01.07.2016 15:23

Czy hardcore bez perkusji jest dalej hardcore'owy?

Co czyni hardcore tak ciężkim gatunkiem muzycznym? Przekonajcie się, jak brzmi pozbawiony jednego z najbardziej nadających mu mocy elementów.

Czy hardcore bez perkusji jest dalej hardcore'owy?
foto: mistress_f, CC BY 2.0

Myśleliście, że wystarczy „urwać od internetu”, żeby zostać prawdziwym „hardkorem”? Okazuje się, że to bardziej skomplikowana sprawa. Wywodzący się z późnych lat siedemdziesiątych gatunek zawdzięcza swoją nazwę i charakter przede wszystkim szybkim tempom, ciężkiemu brzmieniu i ogólnemu podkręceniu w stosunku do nadającego mu źródło punku.

Co by się stało, gdyby odrzeć go z któregoś z tych kluczowych elementów? Dowiedzieliśmy się tego dzięki nowojorskiej załodze 25 Ta Life pochodzącej z Queens. Grupa gra na ogół w aż dziewięcioosobowym składzie z trzema basistami naraz, jednak pod koniec czerwca 2016 roku szykowała się na akustyczny występ, który miał nie obejmować perkusji. Gitary w końcu pozostały podpięte do pieców, ale brak bębniarza został zachowany.

I właśnie dzięki takiemu oryginalnemu zabiegowi możemy spojrzeć zupełnie inaczej na uprawiany przez 25 Ta Life hardcore. Bez tego - jak się okazuje - niezbędnego elementu, kompletnie nie brzmi jak ten ciężki brzmieniowo gatunek. Co prawda do piosenki aktorskiej nadal mu daleko, jednak w takim wydaniu możemy spojrzeć na niego od nieznanej wcześniej strony.

Przekonajcie się zresztą na własne uszy:

Dla pełnego obrazu porównajcie sobie powyższe wykonanie ze studyjną wersją pochodzącą z EP-ki „Strength Through Unity” z 1997 roku. Szczególnie warto zwrócić uwagę na różnicę w wokalu...

Brzmi dziwnie? Już nie takie rzeczy dla Was wynajdywaliśmy. Przekonajcie się jak brzmi black metal grany na ulicy czy też wykonywana w podobnej stylistyce... kołysanka. Mieliśmy też kojarzony głównie z Kalifornią pop punk wykonywany przez meksykańską orkiestrę mariachi albo industrialny tanz metal Rammsteina przerobiony żydowską modłę przez kapelę klezmerów.

Hardcore bez perkusji nadal brzmi hardcore'owo?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele