08.09.2015 14:53

David Draiman o marihuanie, coverach i inspiracjach

Disturbed wraz z nową płytą przyniósł wiele niespodzianek. Utwór o marihuanie, miłości czy cover Simona & Garfunkela - tego fani się nie spodziewali. Co na ten temat ma do powiedzenia wokalista?

David Draiman o marihuanie, coverach i inspiracjach
foto: Kevin D. Soney, CC BY 2.0

Gdy David Draiman przyznał, że lwią część swoich kompozycji napisał po marihuanie, fani nie sądzili, że Disturbed nagra utwór opowiadający o odpalaniu bongo i wdychaniu dymu z THC.

Muzyk przyznał, że „Fire it Up” został stworzony dla żartu i jak dotąd, jest jedynym tego typu utworem w historii zespołu. Wokalista tłumaczy, jak doszło do skomponowania kawałka.

"

Po 90 czy 100 utworach, które w życiu napisałeś, zaczynasz mieć problemy, żeby napisać tekst o czymś, czego nigdy nie poruszałeś. Disturbed od zawsze był znany z mrocznych, poważnych i politycznych tekstów. (...) Czasami jednak chcesz poruszyć coś innego. Polegam wtedy na kumplach z zespołu. Pytam się ich, co ich porusza, o czym powinienem napisać. I raz Danny powiedział: „Czemu nie napiszesz o tym, co pomagało ci przez te wszystkie lata? Czemu nie skupisz się na tym, co tyle czasu otwierało ci umysł? Dlaczego nie napiszesz czegoś o marihuanie?” "

Nowa płyta, mimo, że brzmi jak klasyczny Disturbed, zaskoczyła fanów kilkoma smaczkami. Oprócz utworu o zielonym liściu czy pierwszej miłosnej kompozycji zespołu „You’re Mine”, kapela nagrała jeden cover. Grupa wykonała już kiedyś kompozycje Tears for Fears czy Genesis, teraz przyszedł czas na Simona & Garfunkela i ich „The Sound of Silence”.

"

Tym razem zdecydowaliśmy cofnąć się do lat 60. Mieliśmy mnóstwo różnych pomysłów, aż Mike powiedział, żebyśmy nagrali coś Simona & Garfunkela. (...) Wydawało nam się, że wytoczył naprawdę ciężkie działo, bo to tak klasyczny i legendarny utwór, że wiele osób uważa, że jest nietykalny. Przez to, oprócz zaintrygowania i podekscytowania, byłem troszkę zniechęcony. (...) Myślałem, że nagramy ten kawałek agresywniej, szybciej, bardziej w stylu Disturbed. A tu nagle Dan mówi, żebyśmy nagrali to akustycznie, klasycznie. (...) Po wszystkim, kiedy puścili mi utwór w surowej wersji, brzmiał po prostu piękne. Odwróciłem się do chłopaków i podziękowałem im, bo gdyby nie oni to pewnie nigdy nie poszedłbym w tym kierunku. "

Wraz z nową płytą „Immortalized”, zespół wraca na metalową scenę. Po 4 latach przerwy, Disturbed ponownie zaczął koncertować. Miejmy nadzieję, że postanowi przyjechać do Polski i pokaże na co go stać.

A Wy co sądzicie o nowej płycie zespołu?

Mateusz Boronczyk
Tagi: #David Draiman #Disturbed #Duperele