16.12.2015 11:09

Dlaczego Dave Grohl nie growluje?

Muzyk znany z Nirvany, Foo Fighters oraz występów gościnnych u niezliczonych grup rockowych. Patrząc na jego nazwisko, człowiek zadaje sobie od razu jedno pytanie...

Dlaczego Dave Grohl nie growluje?
foto: kadr z wideo

Wiecie, jak to jest po pełnym wrażeń weekendzie w filipińskim stylu - różne myśli przychodzą potem do głowy. Nagle patrzymy na świat w zupełnie innym świetle, bądź dostrzegamy rzeczy, na które wcześniej w ogóle nie zwracaliśmy uwagi.

I tak w którymś momencie rodzą się w nas pytania. Czemu ludzie żyjący na południowej półkuli nie spadają? Jakim cudem otwory na oczy w futrach zwierząt są zawsze tak idealnie wycięte? Czy oceany są słone przez spermę wielorybów?

Albo po prostu: DLACZEGO DAVE GROHL NIE GROWLUJE?!

Absurd? W pierwszej chwili może i tak. Ale jak się głębiej nad tym zastanowić, to robi się z tego całkiem sensowne pytanie. Zobaczcie sami - założymy się, że po lekturze tego tekstu sami zaczniecie się zastanawiać, czemu lider Foo Fighters nie jest jeszcze uznanym wokalistą deathmetalowym.

Grohl - prawie jak growl

No właśnie, przecież to skojarzenie od razu rzuca się w oczy (przynajmniej jak już ktoś je nam wcześniej wskaże - np. nasz redaktor naczelny). Nazwisko ex-perkusisty Nirvany różni od ekstremalnej techniki wokalnej zaledwie jedna litera. Wystarczy kaszlnąć, przejęzyczyć się albo po prostu niewyraźnie mówić - i już z cenionego w rockowym świecie nazwiska robi się kojarzony z Cronosem z zespołu Venom styl śpiewania.

Nie jesteście przekonani? To popatrzcie na to. Dave Grohl urodził się 14 stycznia 1969 roku - to dokładnie 10 lat przed założeniem Venoma, ale to jeszcze nic! Wokalista tego zespołu, uznawany powszechnie za prekursora growlu, urodził się niemal dokładnie 6 lat wcześniej, 15 stycznia 1963 roku. W obu datach pojawia się też szóstka, a jeśli dodamy wspomnianą różnicę 6 lat - otrzymujemy trzy szóstki, czyli: 666!

Myślałeś, Dave, że się tego nie dopatrzymy? Ten symbol szatana ostatecznie wiąże cię z growlem.

Szatańskie znajomości

...pośród których znajduje się zresztą wspomniany Cronos z Venoma. Wokalista wystąpił gościnnie w autorskim projekcie Grohla. Płyta wydana pod szyldem Probot stanowiła spełnienie marzeń perkusisty, który zaprosił do współpracy wielu swoich idoli z młodości.

W ich zacnym gronie nie zabrakło takich osobistości jak Max Cavalera z Soulfly, Lemmy z Motorhead, Tom G. Warrior z Celtic Frost, czy też King Diamond. Z jednej strony rozumiemy chęć skupienia tak zacnych metalowych bogów na jednej płycie, ale w zasadzie... Czemu Dave Grohl nie odważył się sam zaśpiewać w tym projekcie?

Takie utwory jak „Big Sky” czy „Red War” dają spore pole do popisu w kwestii interpretacji wokalnej i byłaby to wymarzona okazja dla lidera Foo Fighters, by zaprezentować swoje growlowe możliwości. Grohl mógł też pójść na kompromis i nagrać album z udziałem gości, a samemu growlować na promujących płytę koncertach. Naprawdę, Dave, wystarczyło chwilę się nad tym zastanowić...

Killing Joke

W 2003 roku Killing Joke po raz drugi w swojej karierze wydał krążek zatytułowany nazwą zespołu. Płyta została odebrana jako powrót do świetności tej grupy i zebrała entuzjastyczne recenzje, w których nie brakowało ciepłych słów pod adresem Dave'a Grohla. Niestety, muzyk również wtedy nie zdecydował się na gościnny growl, a tylko zachowawczo zajął miejsce za perkusją.

A kolejny raz było tak blisko! Jaz Coleman znany jest przecież z posiadania niesamowitego „szatana” w gardle (zapomnijmy o płytach „Brighter than a Thousand Suns” i „Outside The Gate”), co tylko potwierdził na albumie z 2003 roku. Taki Asteroid to wymarzona sieka, by uświetnić ją jakimś growlem. Choćby gościnnie. Dave, czemu przepuściłeś taką okazję?

Rozumiemy potrzebę stabilizacji w życiu muzyka, ale niejeden coaching przekonuje: stabilizacja to droga donikąd. Należy wyjść ze swojej strefy komfortu i próbować nowych wyzwań. Krótko mówiąc: Dave, dzwoń do Colemana i growlujcie razem.

Być jak Emperor

Jesteśmy niemal pewni, że Dave Grohl tak naprawdę od zawsze chciał grać w zespole blackmetalowym. Do poszukującej perkusisty Nirvany skierował go Buzz Osborne z Melvins, co było zapewne elementem szerszego spisku, mającego na celu oddalenie go od metalowej braci i zniechęcenie do growlu. Ale my wszystko wiemy.

Kojarzycie na pewno brzydkie swetry, jakie przygotowują na święta zespoły rockowe i metalowe. Rezerwujemy pół grudnia, by pokazywać Wam te okropieństwa (choć Ozzy'emu się na przykład udało). Nie zabrakło pośród nich Foo Fighters:

foo-fighters-xmas-sweaters

Teraz przyjrzyjcie się uważnie temu swetrowi. Widzicie, w jaki sposób zapisano logo kapeli Grohla? Jakieś skojarzenia? Bo dla nas to niepodważalny dowód na to, że perkusista ma w domu 24 winyle zespołu Emperor.

emperor-logo

W czerni mu do... twarzy

Idąc dalej tym tropem, to po prostu nie może być przypadek, że Grohl tak dobrze wygląda w klasycznym, blackmetalowym make-upie. Popatrzcie sami na to wideo:

Czarno-biały makijaż, klasyczna metalowa „blaza na ryju” - wszystko to pasuje do Grohla jak ulał, to wręcz urodzony blackmetalowiec. Przy takiej stylizacji jedyne, czego brakuje do pełni szczęścia, to popis Grohlowego... growlu.

Foo Fighters jako black metal

A co jeśli zespół Dave'a Grohla grałby black metal? Nie wyobrażacie sobie tego? No to mamy dla Was niespodziankę: kompozycje Foo Fighters brzmią w tym gatunku doskonale. Przekonuje o tym blackmetalowy cover klasyka zespołu, „Everlong”.

W zasadzie to brzmi to tak dobrze, że znów ciężko nie pomyśleć o tym, iż Grohl z jakiegoś względu celowo minął swoje prawdziwe powołanie. Co jeśli Foo Fighters miał być początkowo grupą pokroju Burzum czy Immortal, tylko w ostatnim momencie zdecydował się złagodzić brzmienie? Growl brzmiałby w takim repertuarze w pełni naturalnie.

Skoro oni mogą...

Wydaje nam się, że powyżej udowodniliśmy już, iż lider Foo Fighters byłby doskonałym kandydatem na przedstawiciela najbardziej ekstremalnych rejonów metalu. W czym więc tkwi problem? Czemu Dave Grohl nie growluje? Może to kwestia tremy? Dave, nie bój się, popatrz, co ludzie wyprawiają...

Ten dzieciak ma kilkadziesiąt tysięcy odtworzeń na YouTubie, choć jego wykonanie utworu Asking Alexandria pozostawia sporo do życzenia. Jeśli jemu może się wydawać, że screamuje i growluje na tyle dobrze, by pokazać to całemu światu, to czemu nie Ty?

We Francji growl jest już na tyle ważnym elementem kultury, że na nikim nie robi większego wrażenia. Na porządku dziennym growlują tam także kobiety i to w popularnych programach telewizyjnych. Dave, zagrowluj nawet w talent show!

Dave, a słyszałeś kiedyś o zespole Caninus? Jego muzycy tak długo mieli problem ze znalezieniem odpowiedniego wokalisty, że w końcu na jego miejsce zatrudnili... psa. No nie powiesz przecież, że growlujesz gorzej!

A jeśli jesteś aż tak nieśmiały... Cóż, zawsze pozostaje growlować po cichu jak Jared Dines.

Sami widzicie, że to z pozoru absurdalne pytanie ma więcej sensu, niż pomogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Mamy na nie chyba tylko jedną sensowną odpowiedź. Co jeśli Dave Grohl to tak naprawdę... sam szatan? W takim przypadku faktycznie mógłby z premedytacją trzymać się z dala od growlu i black metalu, aby pozostać incognito.

dave_grohl_devil

Jak myślicie, czy usłyszymy kiedyś growlującego Grohla?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Dave Grohl