10.05.2016 22:32

Dlaczego muzycy Anthrax i Megadeth lubią kawę?

Macie słabość do filiżanki czarnego trunku? Nie jesteście jedyni, bo artyści thrashmetalowych kapel również lubią zacząć poranek od mocnej kawy.

Dlaczego muzycy Anthrax i Megadeth lubią kawę?
foto: kadr z wideo

Myśleliście, że prawdziwy metalowiec pije tylko napoje z naprawdę wysoką zawartością alkoholu? Oczywiście wiele osób lubi zajrzeć do kielicha, jednak okazuje się, że muzycy często wybierają filiżankę kawy na pobudzenie.

Coraz więcej artystów wydaje kawy sygnowane nazwą kapeli i jako przykład można podać chociażby czarny trunek od Judas Priest czy Green Day. Również perkusita zespołu Anthrax, Charlie Benante jest prawdziwym koneserem kawy. W 2015 roku muzyk wydał dwa rodzaje małej czarnej - mocną Be All End All oraz łagodniejszą Forever Metal.

Perkusista już od najmłodszych lat miał słabość do czarnego trunku:

"

Dorastałem w dużej włoskiej rodzinie i kawa była podstawowym codziennym produktem w domu. Już jako mały dzieciak lubiłem ten napój, matka mówiła, że w pewnym momencie do mojej butelki dodawała kawę. Dla mnie osobiście smak tego trunku jest jednym z najlepszych jakie istnieją na Ziemi, dlatego też zdecydowałem się stworzyć coś dla siebie, czyli idealną filiżankę kawy. "

Benante po dziś ma słabość do tego napoju i nie dość, że stworzył trunek sygnowany swoim nazwiskiem to również przeprowadza krótkie wywiady z takimi zapaleńcami w kwestii kawy jak on. Tym razem postanowił pogawędzić z basistą Megadeth, David Ellefson, który również lubi kofeinowy trunek.

Muzyk ma własną firmę, która w kwietniu 2016 roku wydała swój pierwszy produkt - Roast in Peace. Najwidoczniej basista postanowił pójść w ślady Dave'a Mustaine'a, który również zaangażował się w przemysł związany z kawą i wydał organiczną małą czarną w 2008 roku.

Choć początkowo Ellefson nie docenił smaku kawy, to jednak z biegiem czasu jego nastawienie do tego tematu znacznie się zmieniło:

"

Pierwszy raz wypiłem małą czarną na wycieczce kościelnej. Wiele osób piło mnóstwo kawy i dużo sikało. Miałem przerąbane. Pamiętam, że było to straszne doświadczenie, musiałem wstawać jakoś o 5 nad ranem. Od tego czasu nie piłem kawy przez kilka lat. Potem przeprowadziłem się do Los Angeles, spotkałem Dave'a i założyliśmy Megadeth. Mieliśmy wtedy perkusistę Dijona Carruthersa, który uwielbiał kawę. "

Tak zaczęła się przygoda Ellefsona z nałogowym wręcz piciem małej czarnej. Muzyk przyznał, że uwielbia słodzić kawę miodem. Jak natomiast wygląda zwyczaj picia tego napoju podczas trasy?

"

Na przykład dzisiaj Dave zadzwonił do mnie o 9:15, nie zdążyliśmy zjeść śniadania. Obudził mnie, trochę dłużej siedziałem wieczorem. Wstałem i pobiegłem do busa. Mam tam swój browarek, moje rzeczy. Jest też tania maszynka do kawy. Funkcjonuje ona w taki sposób, który osobiście nie lubię. Autobusy mają w wyposażeniu kawy smakujące jak te przechowywane przez 10 lat w magazynie. "

Nieco inaczej prezentuje się rutyna picia kawy w domu:

"

Mieszkając w Arizonie fajnie jest mieć coś orzeźwiającego, więc sięgamy po kawę mrożoną. W domu piję dwa razy kawę, najpierw rano na przebudzenie, a potem mocniejszą o trzeciej, czwartej albo piątej. "

Jak widać basista nie potrafi sobie wyobrazić dnia bez mocnej małej czarnej. Posłuchajcie, co jeszcze muzycy powiedzieli na temat kofeinowego uzależnienia:

Muzyk Megadeth zauważył, że miejsce, w którym możesz wypić kawę stało się trzecią ważną lokalizacją zaraz po domu oraz miejscu pracy. To właśnie w takich lokalach, jak chociażby popularny Starbucks, można się zrelaksować, spotkać z innymi miłośnikami kawy i pogadać właśnie o tym trunku.

Trzeba przyznać, że coś jest na rzeczy, bo chyba każdy z własnego doświadczenia wie, że nieźle się gawędzi przy filiżance mocnej czarnej kawy.

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele Megadeth Anthrax