21.06.2016 15:21

Dżentelmen Lemmy na spotkaniu ze swoimi byłymi

Wbrew pozorom lider Motorhead był prawdziwym dżentelmenem, do którego garnęły się kobiety. Mamy na to ewidentne dowody.

Dżentelmen Lemmy na spotkaniu ze swoimi byłymi
foto: LFI / Photoshot / Reporter / East News

Nie od dziś wiadomo, że Lemmy był żywym przykładem motta „sex, drugs and rock'n'roll”. Mało kto mógł wypić tyle co on, zaś jeśli chodzi o kobiety, to w rockowym świecie nie było drugiego takiego dżentelmena.

Sam Kilmister twierdził, że było ich ponad 1000. Prawda czy też nie, to na pewno było ich sporo.

Zresztą jak przyznawał Lemmy, nie był to w jego mniemaniu żaden wyczyn:

"

Powiedziałbym, że było ich z 1000, może 1200. To mało imponująca liczba. Mam już sporo lat na karku, to nie daje zbyt dobrej rocznej średniej. "

No cóż, zapewne niejeden facet chciałby być na jego miejscu. Jednak wiadomo, że zdobycie kobiety nie jest wcale łatwe i czułe słówka często nie wystarczają.

Jakie zatem metody stosował Lemmy? Niestety nigdy się już nie dowiemy, ale patrząc na zdjęcia oraz nagrania, gdzie basista Motorhead obraca się wśród płci pięknej można wywnioskować, że panie lubiły go właśnie za to, że był uroczym dżentelmenem.

Dziewczyny mają słabość do niegrzecznych chłopców, ale mimo wszystko dobrze, jeśli facet ma klasę. Taki właśnie był Lemmy, co zresztą udowodnił w jednym z talk show jeszcze w latach 90.

Podczas programu „The Girlie Show” prowadząca zapytała oczywiście o liczbę kobiet, z którymi spał Lemmy. Odpowiedź nie była zaskakująca, bo padła liczba tysiąca dziewczyn. Ale to, co się stało potem musiało nieźle zaskoczyć samego Lemmy'ego.

Otóż do studia zaproszono trzy byłe dziewczyny Kilmistera. Wiadomo, że nikt nie lubi spotykać swoich ex, ale jak widać, zarówno Lemmy, jak również kobiety cieszyły się z tego spotkania.

Jedną z kobiet, którą prowadząca określiła miłością życia Lemmy'ego, była Kelly Johnson - gitarzystka kapeli Girlschool. W 1980 roku Motorhead wraz z tym zespołem stworzył Headgirl wydając EP-kę „St. Valentine's Day Massacre”.

Na minialbumie znalazły się kompozycje „Please Don't Touch”, „Emergency” oraz „Bomber”. Pierwszy numer jest coverem utworu zespołu Johnny Kidd & the Pirates z 1959 roku.

Zobaczcie, jak tę kompozycję wykonał Lemmy wraz z jedną ze swoich lubych:

Ponoć Lemmy był tak naprawdę zakochany tylko raz w latach młodości. Niestety dziewczyna zmarła z powodu przedawkowania heroiny. Od tego momentu Kilmister znienawidził tę używkę.

Lemmy nie przestaje nadal zadziwiać i kolejne ciekawostki dotyczące jego osoby wychodzą na światło dzienne. W związku ze śmiercią Lemmy'ego 28 grudnia 2015 roku wielu twórców wspomina Kilmistera i podkreśla, jak duży wpływ na ich losy miał basista. Wśród tych muzyków znaleźli się m.in. Jason Newsted, ex-basista Metalliki, Corey Taylor czy frontman zespołu Anvil.

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele Lemmy Kilmister