13.01.2017 12:10

Foo Fighters o syndromie spoconego tyłka u perkusistów

Dave Grohl i jego koledzy z zespołu podjęli dyskusję o... dość nietypowych problemach perkusistów.

Foo Fighters o syndromie spoconego tyłka u perkusistów
foto: kadr z wideo

Jak wygląda życie perkusisty? Z perspektywy melomana pewnie nie ma w nim nic nadzwyczajnego: ot, instrumentalista jak każdy inny. Musi regularnie ćwiczyć, dbać o formę, może nieco bardziej od innych pilnować rytmu. Problem mogą stanowić próby, których raczej nie przeprowadzimy w domu (o ile nie mamy wyrozumiałych sąsiadów), ale poza tym chyba nic nadzwyczajnego.

Okazuje się jednak, że ludzie zajmujący to stanowisko mają dość nietypowe problemy, nad którymi ich fani na co dzień się raczej nie zastanawiają. Muzycy Foo Fighters - sam Dave Grohl, ale też Pat Smear i wyjątkowo rozeznany w temacie Taylor Hawkins - podjęli temat w programie prowadzonym przez ex-gitarzystę Sex Pistols, Steve'a Jonesa.

Problem, o którym mowa, to najkrócej rzecz ujmując... spocony tyłek. Taylor Hawkins wręcz w tej kwestii dopatruje się przyczyn faktu, iż Dave Grohl nie bębni we własnym zespole - po prostu miał już dość tej przypadłości. Szczególnie że jak zauważył sam Grohl, jest to zupełnie inny rodzaj potu niż ten, który kojarzy większość z nas.

Muzycy zastanawiają się wspólnie, jakie zespoły mają najbardziej pocących się muzyków. Ze strony dawnego muzyka Sex Pistols pada sugestia, że może ktoś z Iron Maiden, Dave Grohl wymienia jednak w odpowiedzi Jamesa Browna. Jeśli zaś chodzi o pałkerów, szczerze wyznaje, że dużymi ilościami potu zalewa się... jego kolega z zespołu, Taylor Hawkins.

Perkusista przyznaje, że tak jest w istocie:

"

To prawda, sporo się pocę. Wszystko dlatego, że tak naprawdę nie wiem, jak poprawnie grać na perkusji, więc robię to w niewłaściwy sposób. A prawdziwi profesjonaliści nigdy się nie pocą. Wiecie, jeśli ktoś uczęszczał do szkoły muzycznej, to nie ma tego problemu przy grze na perkusji. "

Na szczęście pozostali członkowie Foo Fighters zgodnie stwierdzają, że przynajmniej ich kolega jest całkiem dobrym muzykiem. Jedyna kwestia, o której należy pamiętać, to by trzymać się z daleko od jego stanowiska - jak nietrudno się domyślić, po koncercie ocieka potem. Pat Smear zauważa jednak, że Hawkins przynajmniej nie męczy się, nawet po trzygodzinnym występie.

Grohl potwierdza, że w istocie tak jest, choć w przeszłości bywało z tym różnie.

"

Kiedy dołączył do zespołu, często bywało tak, że układałem setlistę, a on tylko patrzył na nią i stękał: „No nie, stary, nie umieszczaj tych dwóch kawałków tak blisko siebie”. Ale teraz już nie mam skrupułów, zamęczam go na śmierć. "

Pełną rozmowę muzyków obejrzycie poniżej:

Doświadczyliście kiedyś syndromu spoconego tyłka?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Foo Fighters