15.07.2015 12:52

Grasz hymn na metalowo? Pójdziesz do więzienia!

Właśnie to groziło pewnemu Amerykaninowi, którego trochę poniosło z interpretacją uroczystej pieśni. Posłuchajcie hymnu USA w „nielegalnej metalowej wersji”!

Grasz hymn na metalowo? Pójdziesz do więzienia!
foto: kadr z wideo

Stany Zjednoczone są ponoć wzorowym przykładem liberalnego państwa. Okazuje się jednak, że nawet dla takiego kraju solidna dawka metalu to za dużo. A szkoda...

4 lipca 2015 roku z okazji Dnia Niepodległości muzykalny Amerykanin, Lane Pittman, postanowił wyjść na ulicę, by głosić poglądy na temat miejsca, w którym żyje. Zrobił to za pomocą przedmiotu, który jest najbliższy jego patriotycznemu sercu – gitary. Co za dużo to niezdrowo – tak stwierdziły florydzkie władze, które aresztowały grajka.

Zobaczcie, jak wyglądał ten kontrowersyjny występ zagrany przed prawie 200 osobami!

Chodziło nie o sam hymn, ale o zakłócanie spokoju publicznego. Szef Neptune Beach Police, David Sembach, poinformował, że oficerowie postanowili pozwolić muzykowi dokończyć występ tylko ze względu na szacunek dla hymnu narodowego. Co więcej, funkcjonariusz twierdzi, że Lane’owi zwracano uwagę na zakłócanie porządku już wcześniej – artysta jedynie przeniósł się w inne miejsce i nic nie zrobił sobie z ostrzeżeń.

Dla Pittmana ważniejsze są jednak doznania artystyczne...

"

Nie sądzę, bym kiedykolwiek zagrał tak dobrze, jak tamtego dnia. Czułem, że to dobre. To był emocjonalny roller coaster. "

Muzyk zdecydował się na wydanie oficjalnego oświadczenia w całej sprawie, po części potwierdzając słowa Sembacha.

"

Wcześniej grałem w innym miejscu, na środku ulicy, ale policjant upomniał mnie, że mogę pójść do więzienia i nie powinienem tego robić. Zapytałem, czy mogę przenieść się na chodnik, oficer powiedział, że mam pozwolenie. Tak więc zrobiłem. "

Mimo wszystko grupa policjantów, którą widać na filmie, „pojmała” artystę tuż po występie. Pittman po zajściu pokazał swoje prawdziwe oblicze – wcale nie jest ostrym metalowcem, on po prostu darzy miłością wszystko i wszystkich...

"

Nie byłem pijany, chciałem pokazać, że jestem patriotą. Prowadzę małą grupę w kościele. Nigdy nie uczyłbym ich buntowania się przeciwko autorytetom. Jestem wdzięczny za wsparcie rodziny, przyjaciół i fanów z całego świata. Kocham Was najmocniej, jak tylko można sobie to wyobrazić. "

W rezultacie Pittman zapomniał jednak o swojej miłości – wynajął adwokata i twierdzi, że policjanci byli niegrzeczni i nie odczytali mu jego praw w trakcie zatrzymania.

Amerykańska władza ostatnio szczególnie nie przepada za metalowcami... Najpierw sprawa z paskiem ze sztucznymi nabojami w Bostonie, a teraz jeszcze to...

Magdalena Słomka
Tagi: Duperele