06.07.2015 11:03

Islamscy terroryści nazywają się jak The Beatles

Partnerka jednego z najsłynniejszych siewców pokoju na świecie, Johna Lennona, wyraziła swoje ubolewanie nad faktem, że grupa dżihadystów została nazwana od imion członków The Beatles. To kłóci się z ideami, o które walczyła z mężem.

Islamscy terroryści nazywają się jak The Beatles
foto: REX/East News

Człowiek przeprowadzający na własną rękę egzekucje dziennikarzy, które następnie obiegły i wstrząsnęły całym światem, zyskał przydomek „Jihadi John”. Choć nazywa się on Mohammed Emwazi media nad Tamizą ochrzciły go właśnie takim imieniem, dlatego, że sam zaczął się określać jako John, jak i z tego względu, że spędził długie lata mieszkając na Wyspach.

Jego grupa terrorystyczna zyskała zaś nawę The Beatles, a jej członkami byli jeszcze „George”, „Ringo” i „Paul”. To samozwańcze nazewnictwo, które dodatkowo utrwaliło się przez powtarzanie ich w mediach jest krytykowane przez Yoko Ono, wdowę po wokaliście zespołu z Liverpoolu:

"

Uważam to za bardzo nieprzyjemne. Dlatego tym bardziej ważne jest to, żebym nie próżnowała w tej sprawie. Muszę coś zrobić, bo inaczej terroryści nierozumiejący jakie piękno jest na tym świecie będą chcieli je zburzyć. Nie pozwolę im zniszczyć Johna Lennona ani The Beatles. "

Emwazi, który jest ok. 27-letnim absolwentem informatyki Uniwersytetu Westminster posiadającym brytyjskie obywatelstwo i mieszkającym do niedawna w zachodnim Londynie, to obecnie najbardziej rozpoznawalny na świecie członek Państwa Islamskiego. Tuż po studiach w 2009 roku wyjechał do rodzinnego Kuwejtu. Choć o jego, i podobnych, zbrodniach słyszy się częściej niż o aktach pokoju, Yoko Ono uważa, że triumf dobra jest bliski:

"

Nie lubię używać słowa „optymistyczny”, bo odnosi się wówczas wrażenie, że nie mówi się prawdy, ale uważam, że jesteśmy obecnie na drodze do światowego pokoju. Tak się stanie, ale wymaga to jeszcze trochę czasu. "

Miejmy nadzieję, że to prorocze słowa i dożyjemy czasów, w których teksty Johna Lennona staną się rzeczywistością, zaś życie w obliczu nastania światowego konfliktu będzie jedynie wspomnieniem po złym śnie.

Mohammed Emwazi pojawił się na ustach wszystkich w związku z przeprowadzonymi egzekucjami dwóch amerykańskich dziennikarzy (Jamesa Foleya, Stevena Sotloffa) i dwóch brytyjskich pracowników organizacji humanitarnych (Davida Hainesa i Alana Henninga). Nagrania zabójstw zostały udokumentowane na nagraniach wideo przez samych islamistów, którzy następnie umieścili je w internecie.

Według tego co ustalił MI6 do Syrii i Iraku w przeciągu dwóch ostatnich lat wyjechały setki Brytyjczyków, którzy zaczęli tam walkę po stronie IS. Scotland Yard szacuje zaś, że z kolei przez ostatnie miesiące do państw Wschodu przedostało się co najmniej 60 Brytyjek nakłonionych przez islamistów przeszukujących internet w poszukiwaniu młodych dziewcząt z Zachodu Europy.

Czy Was również mierżą przydomki terrorystów zaczerpnięte od imion członków The Beatles?

Robert Skowroński
Tagi: Duperele The Beatles John Lennon