12.03.2016 12:26

Jak brzmi metalowy poród?

Przy takich dźwiękach naprawdę można mieć gęsią skórkę. Zresztą przekonajcie się sami!

Jak brzmi metalowy poród?
foto: REPORTER / East News

Całkiem niedawno pisaliśmy o metalowym ślubie, gdzie zamiast organisty, pan młody chwycił za elektryczną gitarę i zaczął przebierać po gryfie. Nawet jego wybranka zmierzając w kierunku ołtarza grała na instrumencie. No cóż, miłość do muzyki nie zna przecież granic.

Siłą rzeczy takiej parze metal towarzyszy na każdym kroku - podczas rodzinnego śniadania, w czasie jazdy w samochodzie czy nocą, gdy wiadomo co zakochana para może robić. Potem kobieta oznajmia, że rodzina się powiększy, niektórzy przyszli ojczulkowie oświadczają dziarsko, że chcą być przy porodzie nie zdając sobie nawet sprawy jak bardzo traumatyczne będzie to doświadczenie.

Pielęgniarki zapewne już przywykły do dziwnych dźwięków, które wydają panie podczas porodu, bo wrzaskom nie ma końca. Pewna kobieta jednak rodząc dziecko krzyczała w taki sposób, jak wokalista Slayera w numerze „Angel of Death”. Od razu słychać, której kapeli jest fanką. Ciekawe, jak to zniósł ojciec, który nie dość, że bacznie obserwował cały dramatyzm tej sytuacji, to jeszcze słyszał te wysokie demoniczne tony.

To się nazywa mocny kobiecy wokal z przepony!

Maluch przychodząc na świat przy takim akompaniamencie zapewne również pójdzie w ślady matki jeśli chodzi o preferencje muzyczne. Zresztą nieraz pojawiały się historie o tym, jak dziecko jeszcze będąc małym maluchem przejawiało talent muzyczny, bo matki będąc w ciąży namiętnie słuchały jakiegoś konkretnego wykonawcy.

Nie zdziwimy się zatem, jeśli dzieciak tej kobiety będzie kochać Slayera całym swoim małym serduszkiem i zamiast słodkich dziecięcych ciuszków będzie nosił już od najmłodszych lat koszulki z logo metalowych gigantów. Kolejnym krokiem jest chwycenie za instrumenty czy mikrofon i założenie własnej kapeli, a jak już niejednokrotnie zdążyliśmy się o tym przekonać, maluchy są niezłymi szarpidrutami.

Co rusz poznajemy kolejne dziecięce rockowe i metalowe zespoły, które powodują, że dorosłym opadają dosłownie szczęki. Gdy rodziców nie ma w domu urwisy podłączają sprzęt muzyczny do głośników i niszczą chatę grając Slipknota czy Rammsteina. Ale czemu się dziwić skoro urwisy wyssały z mlekiem matki miłość do mocnego grania.

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele