12.05.2016 09:24

Jak brzmi utwór zagrany po grzybach?

Magiczne grzyby posłużyły YouTuberowi za źródło inspiracji do nagrania eksperymentalnego kawałka. Przekonajcie się jak brzmi.

Jak brzmi utwór zagrany po grzybach?
foto: kadr z wideo + Grzybiarz Pejnta

Nieoficjalną odpowiedzią na pytanie zadane przez nas w tytule mogłoby być wiele płyt nagranych w latach siedemdziesiątych. Powszechnie wiadomo, że wszelkiej maści psychodeliki były wówczas używane przez muzyków na szeroką skalę i gdyby nie grzyby czy LSD, nie poznalibyśmy pewnie połowy dorobku gigantów rocka. Tym razem mamy konkretny przykład utworu nagranego po zażyciu psylocybiny.

Rzeczony związek chemiczny ma silne właściwości psychodeliczne i jest najpopularniejszym środkiem tego typu zaraz po LSD. YouTuber z kanału Psychedelic Sounds zdecydował się na eksperyment i udokumentował swój kawałek zarejestrowany pod wpływem magicznych grzybów. Wszystko to oczywiście w imię nauki - choć jak sam przyznał, było to niezwykle emocjonujące i bardzo miłe doświadczenie.

"

Czułem wolność, grało mi się niezwykle łatwo. Miałem wrażenie, że jestem w stanie zagrać każdy dźwięk, jaki tylko mi przyjdzie do głowy, i byłem tym niesamowicie podjarany. W kilku momentach aż miałem ochotę zapłakać. "

Brzmi zachęcająco? Zanim spróbujecie na własnej skórze, jak się używa gitary na haju, weźcie pod uwagę, że ani YouTuber, ani my nie zachęcamy do używania żadnych zakazanych substancji. Mimo wszystko jednak nie sposób się nie zainteresować takim eksperymentem i przynajmniej popatrzeć, jak przebiegł. Możemy tylko żałować, że nie mamy jak zajrzeć w umysł YouTubera, gdzie działy się z pewnością jeszcze ciekawsze rzeczy...

"

Tak naprawdę w tym samym momencie wcale nie czułem, jakbym grał jakiś utwór. Kiedy zamykałem oczy, czułem jak dźwięki przepływają od stóp do głów przez moje ciało - wydostawały się z całego mojego jestestwa. Nie musiałem się wcale zastanawiać, jaki dźwięk zagrać jako następny. W rzeczy samej cała ta kompozycja była improwizowana. "

Albert Hofmann byłby z pewnością dumny. Improwizowany kawałek po magicznych grzybach usłyszycie poniżej (właściwa akcja rozpoczyna się w 1:49):

Trzeba przyznać, że jeśli charakter tego utworu oddaje stan, w którym znalazł się nasz muzyk, musiało to być naprawdę kojące miejsce, pełne cudownych pejzaży i uspokajającej atmosfery. Kawałek spokojnie mógłby posłużyć za demo dla jakiejś formacji postrockowej, która ceni sobie ambientowe brzmienia. Kto wie, może muzycy obracający się w takich kręgach sięgają właśnie po podobne wspomagacze...

grzyby

Jeśli nie macie pod ręką hodowli magicznych grzybków, możecie spróbować wykorzystać do gry pudełko po cygarach, no albo po prostu łopatę. W ogóle nie po drodze Wam do gry na gitarze? Sięgnijcie po pierwszą prawdziwą smartgitarę albo zajmijcie się perkusją.

Jak Wam się podoba taki postgrzybowy kawałek?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele