02.09.2016 13:00

Jak brzmiałby „Hardwired” na starych płytach Metalliki?

Czas trochę pogdybać. Posłuchajcie, jak prezentowałby się najnowszy singiel kapeli, gdyby powstał w czasach, gdy muzycy byli piękni i młodzi.

Jak brzmiałby „Hardwired” na starych płytach Metalliki?
foto: materiały prasowe; Caryca Pejnta

Sporo thrashmetalowych maniaków uważa, że Metallica skończyła się po 3. krążku i wraz z tragiczną śmiercią Cliffa Burtona zakończył się pierwszy i najlepszy etap zespołu. Można byłoby z tym polemizować, bo ogromny komercyjny sukces pojawił się dopiero później wraz z 5. albumem, który spowodował, że Ci, którzy uważali thrashmetal za jeden wielki zgiełk zmienili na ten temat zdanie.

Wraz z pojawieniem się nowego singla „Hardwired” z nadchodzącej płyty „Hardwired…To Self-Destruct” jedni chwalili to nagranie, inni natomiast zaczęli narzekać, że muzycy nie zaprezentowali nic nowego, pozostali mieli pretensje, że brzmi to jak stare nagranie Metalliki. Ciężko dogodzić fanom zespołu, ale w końcu taka grupa nie może już obniżać się poniżej pewnego poziomu, więc poprzeczka jest podniesiona naprawdę wysoko.

Pewien YouTuber postanowił zatem sprawdzić, jak brzmiałby nowy singiel, gdyby pojawił się na którejś z 5 płyt Metalliki.

Tym sposobem „Hardwired” na płycie „Kill 'Em All” brzmiałby bardziej garażowo, na kolejnych płytach wybija się charakterystyczne brzmienie basu Cliffa Burtona. Natomiast na „…And Justice for All” oczywiście nie słychać w ogóle gitary basowej, która powraca na „Czarnym Albumie”.

Choć od śmierci Burtona minęło sporo czasu to zarówno fani, jak również i sami muzycy zespołu tęsknią za basistą, do czego zresztą się przyznali przy okazji pokazywania książki „Metallica: Back to the Front” stworzonej specjalnie z okazji 30. rocznicy ukazania się „Master of Puppets” z 3 marca 1986 roku.

Szczególnie James Hetfield ucieszył się z możliwości obejrzenia wspólnych fotografii:

"

Nadal tęsknię za Cliffem, bez dwóch zdań, w pewnym sensie chciałbym go zobaczyć ponownie. Widząc zdjęcia, których wcześniej nie znałem, szczególnie gdzie jesteśmy razem - to jest niesamowite. Wspaniale jest, że pewna część jego wraca do mojego serca. "

Lars Ulrich wspomniał również o ojcu basisty, z którym nadal muzycy utrzymują kontakt:

"

Ray Burton jest świetnym człowiekiem i oczywiście to, że jest ojcem Cliffa jest kolejnym powodem, dla którego chcemy go mieć w pobliżu. Ale to nie jest główny powód. Ray, pomimo tych doświadczeń, ma zawsze uśmiech na twarzy i gdy przychodzi na backstage, do siedziby Metalliki czy do innego miejsca, gdzie mamy możliwość spotkania go, zawsze ma w sobie tę niesamowitą pozytywną energię.  "

Zobaczcie, co jeszcze powiedzieli muzycy na ten temat:

Zespół pomimo trudnych przeżyć patrzy cały czas do przodu i Robert Trujillo przyznał, że Metallica ma w zanadrzu sporo riffów, które chętnie zaprezentuje na kolejnych nagraniach. Tymczasem czekamy na „Hardwired…To Self-Destruct”, który ukaże się 18 listopada 2016 roku.

Aleksandra Degórska
Tagi: Metallica Duperele