31.01.2017 10:30

Jak się może skończyć szaleństwo w moshpicie?

Przykład tej Amerykanki pokazuje, że wystarczy trafić na nieodpowiedniego człowieka w glanach, a może się zrobić naprawdę nieciekawie...

Jak się może skończyć szaleństwo w moshpicie?
foto: Dead Fish, CC BY 2.0

Kto z nas nie lubi ostrej zabawy pod sceną? Metalowe koncerty tylko sprzyjają przecież rozkręcaniu pogo i rozniecaniu jak największego ognia wśród publiczności. Bywalcy takich imprez doskonale znają zasady: nie ma co zakładać lepszych ciuchów, nie ma miejsca na okulary, a stałym elementem rynsztunku są glany. Często zapominamy, że z nimi szczególnie trzeba uważać...

Przekonała się o tym Emily Jane Hoffman, która wybrała się na koncert hardcore punkowej formacji Code Orange w Salt Lake City. Charakter muzyki nie zapowiadał spokojnej kontemplacji dźwięków na siedząco - niczym w filharmonii - ale jednemu z uczestników koncertu najwyraźniej zabrakło wyobraźni. Mężczyzna kopnął ją w twarz, a że miał właśnie glany, nie skończyło się to ciekawie...

"

Trafił mnie w szczękę tak mocno, że dosłownie przemieściła się na drugą stronę, łamiąc się w dwóch miejscach. Jej prawa strona oderwała się od czaszki i mięśni, a trzymała się na miejscu tylko dzięki skórze. Teraz służby porządkowe na lotnisku jeszcze bardziej mnie znienawidzą, bo oprócz dwóch kolczyków w nosie mam cztery metalowe płytki w szczęce. "

Auć... To brzmi naprawdę boleśnie. Kobieta pochwaliła się, że jej szczęka została zrekonstruowana, a krwawienie w jej czaszce zostało zahamowane. Skończyło się na prawie tygodniu leżenia na oddziale intensywnej terapii. Emily nie mogła mówić i straciła na wadze, mogąc spożywać wyłącznie płyny. Na szczęście czuje się już lepiej... Cała sytuacja skłoniła ją jednak do przemyśleń.

"

Jeśli wybierasz się na koncert, gdzie wiesz, że będzie ostry moshpit, i zakładasz glany, na pewno chcesz kogoś skrzywdzić. Kiedy zamachujesz stopą odzianą w coś takiego, musisz liczyć się z tym, że kogoś skrzywdzisz. A jak już kogoś uderzysz w twarz, widzisz, że upada nieprzytomny i uciekasz, żeby przypadkiem nikt cię nie złapał... To naprawdę brak mi na ciebie słów. "

Jeśli nie potraficie sobie wyobrazić, co przeszła Emily, możecie obejrzeć zdjęcia, którymi podzieliła się na Facebooku. Ostrzegamy: to drastyczne widoki...

Zespół Code Orange zachował się akurat bardzo właściwie i od razu wydał oświadczenie, w którym poprosił o pomoc dla swojej fanki. Zaznaczył wyraźnie, że mimo iż gra ciężką muzykę nie od dziś, to pierwszy przypadek tego typu. Niech ta historia przyda się do czegoś i nam. Pamiętajmy, że na koncertach chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę - pilnujmy, by każdy mógł się bezpiecznie bawić tak jak lubi.

Doświadczyliście kiedyś poważnych obrażeń na koncercie?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele