09.09.2015 12:53

James Hetfield widuje muzyków Ghost w bieliźnie

Zawsze anonimowi, odziani w długie szaty, maski i z makijażem na twarzy. Jednak James Hetfield z zespołu Metallica widuje muzyków Ghost w zgoła innych okolicznościach - wielokrotnie zastaje ich w samej bieliźnie.

James Hetfield widuje muzyków Ghost w bieliźnie
foto: East News; Brian Rasic / Rex Features/East News

Wokalista Metalliki, w przeciwieństwie do Kerry'ego Kinga, jest fanem szwedzkiej kapeli. Jeden z Bezimiennych Ghouli, znany jako Aether, wspomina, jak Hetfield przyszedł na występ zespołu w San Francisco i zawitał na backstage, aby przywitać się z muzykami:

"

Graliśmy tam mały koncert w miejscu przypominającym sklep z kawą. Za kulisy zajrzał James, a my byliśmy tam w samej bieliźnie. To prawdopodobnie nie jest najlepszy sposób na pierwsze spotkanie ze swoim idolem.  "

Sytuacja co najmniej wstydliwa i z serii tych, o których chce się szybko zapomnieć i wręcz pragnie się, żeby więcej do czegoś podobnego nie doszło. Niestety po skończonym występie muzycy ponownie zostali przyłapani przez Jamesa Hetfielda w czasie przebierania.

Frontmana Metalliki można tym samym mianować naczelną osobą w świecie metalu, która znajduje się w niewłaściwym miejscu i o niewłaściwej porze. Nie zmienia to jednak faktu, że pozostaje on fanem Ghost, czego wyraz daje w rozmowach z dziennikarzami i doborem garderoby:

Aether w udzielonym wywiadzie wytłumaczył też to jak muzycy Ghost porozumiewają się między sobą na scenie. Nie wydaje się to być wcale takim łatwym zadaniem skoro grupa występuje w całym swoim entourage'u, na który składają się m.in. maski.

"

Nauczyliśmy się rozumieć język ciała. Jeżeli ktoś przechodzi przez środek sceny, to prawdopodobnie chce nastroić gitarę. Po pewnym czasie zaczęliśmy się czuć jak jeden organizm, który nie całkiem słyszy i widzi siebie samego. Znamy swoje pozycje - to element choreografii. "

Inny z Ghouli dodaje, że bycie na scenie z Ghost wzbudza poczucie samotności. Po prostu naciąga się na twarz maskę i jest się od tego momentu zdanym na samego siebie. Komunikacja zamiera na półtorej godziny i ustępuje miejsca ciemności.

Ciekawe czy James Hetfield odwiedził też Ghost podczas akustycznej mini trasy koncertowej zespołu o nazwie „Unholy/Unplugged”. Prawdopodobnie nie znalazł na to czasu gdyż był zajęty graniem z Metalliką i próbą nagrania nowej płyty.

Przypominamy, że ostatnim wydawnictwem Ghost jest krążek „Meliora”, który grupa udostępniła w całości w sieci, i który promowany był takimi numerami, jak „Cirice”, „From The Pinnacle To The Pit” czy „Majesty”.

Robert Skowroński
Tagi: Duperele Ghost James Hetfield