12.12.2015 14:23

„Last Christmas” w metalowej wersji

Ten utwór słyszał każdy i to nie tylko w „ubiegłe Święta”. Przedstawiamy jednak interpretację, która może rzucić na niego jeszcze trochę czaru.

„Last Christmas” w metalowej wersji
foto: kadr z wideo

Gdy tylko sklepowe witryny zapełnią się choinkami, bombkami i tablicami z informacjami o promocjach, a nawet jeszcze trochę przed tym okresem, zewsząd zaczynamy być atakowani dźwiękami „Last Christmas”. Niewinna twarz George'a Michaela z suszącymi się biało-śnieżnymi zębami zaczyna nas prześladować nie tylko w sennych koszmarach, a na pierwsze dźwięki tego kawałka reagujemy coraz bardziej alergicznie.

Ile można?! Historia świątecznej miłości zawarta w tekście piosenki staje się krzyżem, który musimy nosić aż do Sylwestra kiedy to rodzinna, ciepła atmosfera zostaje wyparta przez imprezowe szaleństwo.

Jest jednak sposób na to, aby przetrwać Święta z przeszywającym nasze uszy hitem Wham!. Antidotum przygotował Leo Moracchioli, znany metalowy youtuber. Jego „Last Christmas” to już nie cukierkowy klimat z obrazkami skrytych pod warstwą śniegu chatek w górach, tylko domowe zacisze, wypełnione jednak gitarowymi wzmacniaczami, czerwonym basem i zestawem perkusyjnym.

Posłuchajcie metalowej wersji świątecznego przeboju z niepowtarzalnym solo na... suwaku od kurtki:

Leo zasłynął w świecie tym, że bierze na warsztat utwory, które tylko szaleńcom mogłyby się kojarzyć z ostrym graniem, jak chociażby „Stayin' Alive” Bee Gees, „Macarena” Los del Rio, „Scatman” Scatmana Johna, „Pocker Face” Lady Gagi, „Chandelier” Sii, „Like A Virgin” Madonny, czy hit lat 90. „Barbie Girl” zespołu Aqua. Aż strach pomyśleć, który utwór doczeka się jeszcze coveru w wykonaniu tego metalowego multiinstrumentalisty.

Jak Wam się podoba takie podejście do „Last Christmas”?

Robert Skowronski
Tagi: Duperele Leo Moracchioli