22.08.2016 09:30

Metallica ukradła pomysł na okładkę „Hardwired…To Self-Destruct”?

Fani z całego świata wytykają podobieństwo szaty graficznej 10. albumu Metalliki „Hardwired…To Self-Destruct” do „Odd Fellows Rest” Crowbar. Głos w sprawie zabrał lider kapeli.

Metallica ukradła pomysł na okładkę „Hardwired…To Self-Destruct”?
foto: materiały prasowe

18 sierpnia 2016 roku świat poznał wreszcie szczegóły następcy „Death Magnetic”. Po ośmiu latach od premiery ostatniego studyjnego dzieła, Metallica wreszcie zaprezentowała konkrety dotyczące nowego krążka. Płyta zatytułowana „Hardwired…To Self-Destruct” trafi na rynek 18 listopada 2016 roku, a by osłodzić nam oczekiwanie na nią, dostaliśmy od razu teledysk do singla „Hardwired”.

Obok nowego numeru, tracklisty i daty premiery poznaliśmy również okładkę wydawnictwa. I tutaj pojawiły się pewne kontrowersje - wprawne oko rozeznanych fanów od razu dostrzegło w niej podobieństwo do piątego albumu formacji Crowbar. Sludge metalowcy wykorzystali w 1998 roku identyczny motyw połączenia czterech twarzy muzyków, jedynie umieścili go na białym tle zamiast czarnego.

Sprawa zrobiła się na tyle głośna, że postanowił ją skomentować sam lider Crowbar, Kirk Windstein.

"

Z tej strony Kirk. Z całą szczerością, byłem w trasie z wielką Metallicą jeszcze za czasów Down i wiem, że goście znają Crowbar. Mimo to szczerze wątpię, aby ktokolwiek z muzyków tej grupy ukradł od nas pomysł. Może grafik? Nieważne jak na to patrzeć, to świetny pomysł na okładkę! A teraz, James i Lars, posłuchajcie „Odd Fellows Rest”! "

Jak widać sam najbardziej zainteresowany podchodzi do tematu z dystansem. Sam motyw wykorzystania połączenia czterech twarzy nie jest zresztą niczym nowym i można się na niego natknąć choćby w hinduizmie. Brahma - władca wszechświata i stwórca pierwszych istot - jest na ogół przedstawiany w formie czterogłowego mężczyzny. Żeby daleko nie szukać, także nasz rodzimy Świętowit ukazywany był pod postacią czterech twarzy patrzących we wszystkie strony świata.

Wystarczyło jednak małe śledztwo z naszej strony, by rozwikłać wszelkie wątpliwości. Za szatę graficzną nowego wydawnictwa Metalliki odpowiada niejaki John Buttino - a to ten sam grafik, który pracował przy „Odd Fellows Rest”. Nie może być więc mowy o żadnym plagiacie, a co najwyżej mamy do czynienia z recyclingiem pomysłów tego samego autora.

Na załagodzenie atmosfery po tym incydencie możemy posłuchać najnowszego singla Metalliki w koncertowym wykonaniu. Zespół zagrał kawałek po raz pierwszy na żywo w trakcie występu w Minneapolis 20 sierpnia 2016 roku. Teraz udostępnił na swoich oficjalnych kanałach profesjonalną rejestrację z tego wieczoru.

Jak Wam się podoba „Hardwired” w koncertowej wersji?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Metallica Crowbar