10.09.2015 14:01

R.E.M.: Niech Donald Trump się pie*doli

Cały zespół R.E.M. jest wściekły na Donalda Trumpa za to, że podczas swojego publicznego wystąpienia użył utworu grupy „It's The End of the World”. Polityk-przedsiębiorca nie może już chyba liczyć na głosy Michaela Stipe'a i jego kolegów.

R.E.M.: Niech Donald Trump się pie*doli
foto: East News

Trump stanął za mównicą w Waszyngtonie 9 września 2015 roku. Jego wyjście poprzedziły dźwięki numeru R.E.M. z 1987 roku. Gdy tylko grupa się o tym dowiedziała nie była oszczędna w słowach. Wokalista kapeli wykorzystując Twittera swojego kolegi z kapeli, Mike'a Millsa, wylał z siebie całą kipiącą w nim wściekłość:

"

Pie*dolcie się wszyscy - wy smutni, szukający uwagi, głodni władzy mali ludzie. Nie używajcie naszej muzyki, ani mojego głosu.  "

To była chwila uniesienia pełna, co prawda uzasadnionego, ale jednak jadu. Nie trzeba było zbyt długo czekać na oficjalne oświadczenie wystosowane przez zespół, które już łagodniejszym tonem tłumaczyło odczucia muzyków:

"

Nie autoryzujemy i nie zezwalamy na używanie naszej muzyki w trakcie politycznych wydarzeń i domagamy się, aby kandydaci uszanowali to. Pamiętajmy, że są rzeczy o wyższej wartości w tej stawce. Media i amerykańscy wyborcy powinni się skupić na szerszym obrazie i nie pozwolić politykom na odciąganie nas od naglących spraw i trwającej kampanii prezydenckiej.

-R.E.M. "

Oto jak wyglądała cała sytuacja, która doprowadziła muzyków R.E.M. do temperatury wrzenia (autorzy filmu wycięli numer „It's The End of the World”):

To nie pierwszy raz, kiedy Donald Trump zaszedł rockowym muzykom za skórę. Gdy ogłosił, że zamierza wystartować w wyścigu o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych towarzyszył temu utwór Neila Younga „Rockin' in the Free World”. Manager muzyka mówił wówczas:

"

Donald Trump nie był uprawniony do użycia tej kompozycji w trakcie ogłoszenia swojego startu w wyborach. Neil Young, w wyścigu o fotel prezydenta USA, popiera kandydaturę Berniego Sendersa. "

Sztab Trumpa odpowiedział, że utwór pozyskano legalnymi i jawnymi kanałami. Co innego twierdziło jednak Amerykańskie Stowarzyszenie Kompozytorów, Autorów i Wydawców twierdząc, że polityk nie miał praw do wykorzystania tego kawałka.

Nie tylko Donald Trump psuje artystom krew. Kanadyjscy politycy użyli logo Nine Inch Nails w swojej kampanii, co nie spodobało się Trentowi Reznorowi. Z kolei Tony Iommi i muzycy Napalm Death prowadzą korespondencyjną walkę z prezydentem Indonezji.

Robert Skowroński
Tagi: #Duperele #R.E.M.