12.04.2018 13:38

Rock ma już 64 lata. 12 kwietnia 1954 nagrano pierwszy rockowy przebój

„Rock Around The Clock” w wykonaniu zespołu Bill Haley & His Comets przez wielu uważany jest za pierwszy utwór w historii rocka.

Rock ma już 64 lata. 12 kwietnia 1954 nagrano pierwszy rockowy przebój
foto: Courtesy Everett Collection/EAST NEWS

Co łączy takie utwory, jak „Jailhouse Rock” Elvisa Presleya, „Stairway To Heaven” Led Zeppelin, „God Save The Queen” Sex Pistols, „Money For Nothing” Dire Straits i „Smells Like Teen Spirit” Nirvany? Oprócz tego, że każdy z nich jest ponadczasowym kawałkiem, to w pewnym sensie każdy z nich ma wspólnego przodka.

Rock to właściwie skrót od rock’n’roll. Wyróżniającą cechą zarówno rocka, jak i bezpośrednio poprzedzającego go rock’n’rolla jest brzmienie oparte na gitarach elektrycznych i perkusji. Niektórzy krytycy uważają więc te dwa gatunki za jedno i to samo. Przyjmując tę interpretację, wczesne piosenki rock’n’rollowe są jednocześnie pionierskimi utworami rocka.

Rock'n'roll - jak powstał?

Rock’n’roll bezpośrednio wywodzi się z gatunku zwanego rhythm & blues. R&b u swojego zarania, w latach 40. XX wieku nie miał wiele wspólnego z muzyką, którą obecnie określa się tym terminem. Początkowo był niemal wyłączną domeną Afroamerykanów – łączył wpływy bluesa, jazzu, soulu, boogie, country, a nawet gospel. Charakteryzował się wyrazistym, tanecznym rytmem. Można było do niego tańczyć, bujając się i wirując (rock and roll), niczym statek na wodzie.

Po raz pierwszy terminu tego w kontekście muzyki prawdopodobnie użył dziennikarz „Billboardu”, Maurie Orodenker. Stopniowo zaczął być utożsamiany z fenomenem białej młodzieży, słuchającej i tańczącej na prywatkach do utworów czarnych wykonawców r&b. Radiowy DJ z Cleveland, Alan Freed, który puszczał nagrania w tym gatunku, w 1951 roku zaczął lansować nowy muzyczny termin, aby podkreślić, że gra dla słuchaczy bez względu na kolor skóry.

Nowe hasło chwyciło bardzo szybko i niebawem zaczęli go używać także sami muzycy. Jednym z pierwszych wielkich przebojów, które wykorzystywały nowe słowo-klucz – czyli „rock” – był „Rocket 88” Ike’a Turnera (późniejszy mąż Tiny) z 1951 roku. Był to jednak mimo wszystko utwór r&b. O w pełni nowym gatunku można było mówić dopiero, gdy wyraźnie zaczął odróżniać się od swoich bluesowych i rhythm-and-bluesowych korzeni. Stało się to po tym, gdy muzyką czarnych na dobre zajęli się biali Amerykanie. Dla rock’n’rolla kolor skóry nie miał już znaczenia – liczyła się tylko muzyka, taniec i dobra zabawa. Trudno przecenić wpływ tego gatunku i całej rock’n’rollowej kultury na zasypywanie głębokich wówczas w społeczeństwie Zachodu przepaści „rasowych”.

Country’owy piosenkarz Bill Haley z Michigan odkrył dla siebie rock’n’roll po tym, jak w 1951 roku nagrał cover „Rocket 88” ze swoim zespołem The Saddlemen. Doszedł do wniosku, że śpiewanie kowbojskich pieśni nie ma sensu, skoro już za chwilę wybuchnie nowa muzyczna moda. Rok później zespół zmienił nazwę na Bill Haley & His Comets – nazwisko lidera kojarzyło się ze słynną kometą Halleya. W tym samym czasie w zespole zaszła chyba jeszcze ważniejsza zmiana – dołączył do niego perkusista. Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, wcześniej zespoły obywały się bez bębnów. W ten sposób powstał podstawowy instrumentalny szkielet rocka, oparty o gitary, bas i perkusję.

Na efekty zmian nie trzeba było długo czekać – w 1953 roku The Comets wylansowali pierwsze przeboje - autorski „Crazy Man Crazy” i „Shake, Rattle And Roll” Big Joe Turnera. Ale skoro powiedziało się „roll”, trzeba jeszcze powiedzieć „rock”. 12 kwietnia 1954 zespół wszedł do studia Pythian Temple w Nowym Jorku, by zarejestrować materiał na pierwszy singiel dla wytwórni Decca. Menedżer upierał się, by nagrał kawałek „Thirteen Women (and Only One Man in Town)” Dickiego Thompsona. Tak też się stało, ale dodatkowo The Comets zdecydowali się nagrać własną wersję piosenki napisanej w 1952 roku przez Maxa C. Freedmana i Jamesa E. Myersa. Nagrania dokonał zespół w składzie: Bill Haley (wokal, gitara), Marshall Lyttle (kontrabas), Franny Beecher (gitara), Danny Cedrone (gitara elektryczna), Joey Ambrose (saksofon tenorowy), Billy Williamson (steel gitar), Johnny Grande (pianino), Billy Gussak (perkusja). Kawałek nazywał się „Rock Around The Clock”.

Bill Haley & His Comets, „Rock Around The Clock” - pierwszy rockowy przebój

Utwór ukazał się w 1954 roku jako strona B singla „Thirteen Women (and Only One Man in Town)” w maju 1954. Mała płytka zrobiła jednak komercyjną klapę. Utwór, który miał być hitem, zawiódł oczekiwania wytwórni, za to na stronę B zwrócili uwagę producenci filmu „Szkolna dżungla” („Blackboard Jungle”, reż. Richard Brooks). „Rock Around The Clock” został wykorzystany w jego napisach początkowych.

Film miał premierę 19 marca 1955 i od razu zrobiło się o nim głośno, choć nie tyle za sprawą fabuły (o relacjach rasowych w amerykańskiej szkole), co za sprawą muzyki. „Publiczność młodociana” oszalała na punkcie skocznej i energetycznej piosenki z filmu. Nie przeszkodziła w tym nawet postawa właścicieli niektórych kin, którzy nie wyświetlali początku, by nie gorszyć widzów nieprzyzwoitym hałasem, zwanym przez zepsutą młodzież rock’n’rollem lub rockiem.

„Rock Around The Clock” 9 czerwca 1955 trafił na pierwsze miejsce amerykańskiej listy przebojów „Billboardu”, jako pierwsze nagranie rock’n’rollowe, które spotkał ten zaszczyt. Dobrą nowinę poniesiono także za Atlantyk – w listopadzie znalazło się na szczycie brytyjskiego UK Singles Chart, a w tym samym roku singiel triumfował także na liście w Niemczech Zachodnich.

Choć „Rock Around The Clock” być może nie był pierwszym utworem w dziejach rocka, to z pewnością od niego rozpoczęła się wielka kariera tego gatunku. W głównej mierze dzięki tej piosence i tytułowej frazie rock’n’roll pozbył się „rolla” i stał się już po prostu rockiem. Bez względu na to, jakich zespołów rockowych słuchacie, to nie byłoby ich bez Bill Haley & His Comets.

Maciej Koprowicz
Tagi: Duperele