01.03.2018 17:20

Rockowe i metalowe utwory o śmierci i umieraniu

Zabrzmi to ponuro, ale taka jest prawda – jedyną pewną w życiu rzeczą jest to, że kiedyś się skończy. Jak widać, rockmani i metalowcy o tym doskonale wiedzą.

Rockowe i metalowe utwory o śmierci i umieraniu
foto: Yuri_B/Pixabay

„To nieważne, że wszyscy umrzemy” – śpiewał w utworze „One Hundred Years” The Cure Robert Smith. Cóż, wydaje się mimo wszystko, że dla większości ludzi taki drobiazg, jak śmierć ma jednak pewne znaczenie. 

Nie znaczy to, że przeciętny człowiek myśli codziennie o tym, kiedy i jak jego egzystencja na tym łez padole się zakończy. Większość z nas raczej po prostu „żyje z całych sił”, jak mądrze radzi Dżem w piosence „Do kołyski”. Ale z tyłu głowy każdego na pewno czasem kołacze się myśl – a co, jeśli przeżywam właśnie swój ostatni dzień? Przecież nikt nie zna swojej przyszłości. 

Myślenie o tak zwanych rzeczach ostatecznych jest dla człowieka zupełnie naturalne. I nie może więc dziwić, że tak ważny aspekt życia, jak jego kres pobudza artystów do refleksji. Także muzyków.

W rockowych i metalowych utworach umieranie ma różne oblicza. Niektórzy wykonawcy zastanawiali się, jak wyglądać będzie ich ostatni dzień. Inni rozważali religijne aspekty umierania. Jeszcze inni pytali o to, czy należy się bać śmierci. Zdarzały się nawet opisy... zgonu idealnego. 

Wbrew słowom lidera The Cure, śmierć ma dla muzyków znaczenie i często inspirowała ich wspaniałe dzieła. Oto 20 utworów, zgodnych ze średniowieczną dewizą „memento mori”.

Kult – „A gdy będę umierał”

Utwór Stanisława Staszewskiego o tym, co się wydarzy po jego zgonie. Ponurą ironią losu jest fakt, że napisany został przez barda na trzy dni przed śmiercią. To jedyny tekst taty Kazika z odniesieniem do syna: „Syn zapłacze pijany/Zdepcze szarfy dostojne/Potem pójdzie na wojnę”. 

Nick Cave & The Bad Seeds – „The Curse Of Millhaven”

Śmierć to stały motyw literackiej twórczości Nicka Cave’a. Australijczyka fascynują jej różne odcienie, a śmierci z rąk mordercy poświęcił nawet cały album, „Murder Ballads”. Mottem tej przepełnionej czarnym humorem płyty mogą być słowa z refrenu tej piosenki o małoletniej zabójczyni Loretcie: „Młodzi, starzy, wszyscy muszą umrzeć!”. 

Republika – „Śmierć na pięć”

Jednym z najbardziej sugestywnych motywów w europejskiej kulturze jest taniec śmierci, który podkreśla równość wszystkich wobec Kostuchy. Niepokojący „samobójczy pęd” różnych stworzeń znajdujemy w jednym z ostatnich utworów nagranych przez Grzegorza Ciechowskiego. 

The Rolling Stones – „Dancing With Mr. D”

Cóż, Stonesi tyle lat żyli na krawędzi, że naprawdę mogli o sobie mówić, że tańczyli z panem Śmierć. Niektórzy, jak Brian Jonem, niestety z tej krawędzi spadli. Na szczęście Mick Jagger wciąż jest nie do zdarcia i nadal nie przekonał się, „Czy trucizna spłynie do mojej szklanki/Czy to będzie powolne, czy szybkie/Czy to będzie ugryzienie węża czy użądlenie przez pająka”. 

Blue Öyster Cult – „(Don't Fear) The Reaper”

U Stonesów śmierć jest eleganckim panem albo piękną kobietą, ale zwykle przedstawiana jest jako kosiarz w czarnej kapocie, postać mroczna i przerażająca. Lecz kiedy jest się razem z ukochaną osobą, nawet Żniwiarz wydaje się niestraszny.

HIM – „Join Me In Death”

Wspólna śmierć z ukochaną osobą wydaje się całkiem romantyczna – szczególnie dla osobników z mrocznym, gotyckim nastawieniem do życia. Mistrzem takiego śmiertelnego romantyzmu jest Ville Valo: „Czy umarłabyś tej nocy dla miłości? Kochanie, złącz się ze mną w śmierci”. 

The Smiths – „There Is A Light That Never Goes Out”

Także dla Morrisseya śmierć z bliską osobą wydaje się najpiękniejszą jej formą. Podmiot liryczny najsłynniejszego utworu „Kowalskich” fantazjuje o wspólnym zgonie w wypadku samochodowym. Cóż, romantyzm niejedno ma imię. 

Myslovitz – „Chciałbym umrzeć z miłości”

Każdy kiedyś musi umrzeć. Ale gdybyśmy mogli wybrać okoliczności swojej śmierci, to jak byśmy zdecydowali? Artur Rojek nie ma wątpliwości: „Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść/To przecież dobrze, dobrze o tym wiem/chciałbym umrzeć przy tobie”. 

Eric Clapton – „Tears In Heaven”

Śmierć bliskiej osoby często bywa inspiracją dla wspaniałego dzieła sztuki. „Tears In Heaven” to rockowy odpowiednik „Trenów Kochanowskiego”. Eric Clapton napisał tę piosenkę po tym, jak z okna wieżowca wypadł jego malutki synek.

Elton John – „Candle In The Wind” 

Ciężkim przeżyciem może być dla nas także śmierć naszego idola. Elton John napisał tę piosenkę, aby uczcić Marilyn Monroe. Kiedy w 1997 roku w wypadku samochodowym zginęła księżna Diana, zadedykował jej nową wersję tego utworu. Tekst idealnie podsumowuje kruchość ludzkiego życia: „Wydaje mi się, że żyjemy niczym świeczka na wietrze”.

Luxtorpeda - „J.U.Z.U.T.N.U.K.U.”

Zespół Luxtorpeda w swoich tekstach daje wyraz głębokiej wiary chrześcijańskiej jej członków. Litza przekonuje, że po porzuceniu zła i grzechu oraz oczyszczeniu sumienia nie trzeba już obawiać się śmierci. Zagadkowy skrót z tytułu rozwinięty został w refrenie piosenki: „Jeśli umrę, zanim umrę, to nie umrę kiedy umrę/I uwolnię się z kajdan”.

Muse – „Thoughts Of A Dying Atheist”

Religia daje ludziom nadzieję na życie wieczne po śmierci. Jak zatem czuje się ateista, który nie wierzy w taką nadzieję? W jego sytuację spróbował wczuć się Matt Bellamy, który sam nie jest religijny.

Depeche Mode – „Blasphemous Rumours”

Także Depeche Mode przejawia dość ambiwalentny stosunek do religii. W tym utworze autor tekstu, Martin Gore stwierdza, że Bóg ma „chore poczucie humoru”. Dowodem tego mają być życiowe tragedie młodych, niewinnych ludzi, takie jak samobójstwo nastolatki czy śmiertelny wypadek samochodowy młodej dziewczyny.

Led Zeppelin – „In My Time Of Dying”

Zeppelini wzięli na warsztat stary utwór gospel. Nie dziwi więc, że pełen jest religijnych odniesień – jest błaganiem o lekką śmierć i wpuszczenie do bram nieba.

Iron Maiden – „Hallowed Be Thy Name”

W innym utworze, Zeppelinów, „Gallows Pole” słyszymy o ostatnich chwilach skazańca, czekającego na powieszenie. Podobną sytuację opisuje ten utwór Iron Maiden. Przestępca jednak idzie na szubienicę ze stoickim spokojem – wydaje mu się bowiem, że życie było tylko snem.

Queen – „Bohemian Rhapsody”

Naprawdę źli ludzie mają wszelkie prawo obawiać się tego, co ich może czekać po śmierci. W kultowej „Rapsodii” Freddie Mercury opisał ostatnie chwile umierającego mordercy, którego już za chwilę dopadną demony, by go ukarać.

Metallica – „Fade To Black”

W tym utworze James Hetfield wciela się w osobę, która ma tak dość życia, że śmierć jawi jej się wybawieniem: „Śmierć wita mnie czule, a ja po prostu się pożegnam”.

Judas Priest – „Beyond the Realms of Death

Jeden z najsłynniejszych metalowych utworów o samobójstwie. Tekst Roba Halforda zwraca uwagę na cierpienie, które niektórych doprowadza do skrajnej rozpaczy, a wreszcie do odebrania sobie życia. Niestety, padające w refrenie słowa „To moje życie, ja decyduję, nie ty” bywały odbierane jako zachęta do samobójstwa.

Bob Dylan – „Knockin’ On Heaven’s Door”

Nie było łatwo przeżyć na Dzikim Zachodzie. Rewolwerowiec każdego dnia obcował ze śmiercią – zwykle to on posyłał komuś kulkę, ale żył w ciągłej świadomości, że któregoś dnia padnie na niego. Piosenka Boba Dylana to opis ostatnich chwil szeryfa, który przegrał rewolwerowy pojedynek.

Pink Floyd – „The Great Gig In The Sky”

Jeden z najbardziej niezwykłych utworów o śmierci w historii rocka. Na początku słyszymy sampel z wypowiedzią pisarza Malcolma Muggeridge, który retorycznie pyta: „Dlaczego powinienem bać się śmierci? Nie ma powodu. Każdy musi kiedyś odejść”. Ekstatyczna partia wokalna Clare Torry oddaje moment przejścia z życia do śmierci, tego „ostatniego koncertu”.

Maciej Koprowicz
Tagi: Duperele