01.04.2016 06:50

Slayer nagrywa ścieżkę dźwiękową do filmu „Smoleńsk”

Znamy przyczynę opóźnienia premiery obrazu Antoniego Krauzego. Okazuje się, że soundtrack do niego dogrywa na ostatnią chwilę amerykańska legenda thrash metalu!

Slayer nagrywa ścieżkę dźwiękową do filmu „Smoleńsk”
foto: kadr z wideo

Chcieliście „Smoleńsk” w amerykańskim stylu? Film w dalszym ciągu pozostaje polską produkcją, lecz jak się okazuje będzie miał jednak ważny, amerykański akcent. Wiemy już, czemu nie trafi do kin 15 kwietnia 2016 roku, zgodnie z pierwotnymi zapowiedziami - ścieżkę dźwiękową do filmu stworzy Slayer!

Jak donosi Tom Araya, grupa pracowała nad muzyką do „Smoleńska” już od kilku miesięcy, lecz prace nagraniowe niespodziewanie się przedłużyły. Początkowo film miał promować teledysk „You Against You”, jednak ze względu na opóźnienia Slayer postanowił przygotować w międzyczasie osobny klip i tylko wykorzystał w nim kilka scen stworzonych z myślą o pierwszym, „smoleńskim” projekcie.

"

Więc mieliśmy tę... rzecz. Musieliśmy to nagrać! Próbowaliśmy na różne sposoby. Czy to zabrzmi tak? A może inaczej? Najpierw ja zaśpiewałem. Potem Kerry coś dograł. Staraliśmy się na różne sposoby. To, co ostatecznie wyszło... Sam byłem zadziwiony! "

Muzyk zdradził, że w każdym utworze, dokładnie w 0:15, słychać riffy stylizowane na strzały. Okazało się też, że wspomniany Kerry King był nawet przez chwilę obecny na planie filmowym, a jego charakterystyczna aparycja na tyle zainteresowała twórców obrazu, że zaproponowali mu malutką rolę w „Smoleńsku”.

"

Gram rosyjskiego najemnika, który otrzymuje zadanie zasadzenia brzozy. Prawdziwy ku*wi syn Matki Rosji. Każdy facet doskonale zdaje sobie sprawę, ile w życiu prawdziwego mężczyzny znaczy zasadzenie pieprzonego drzewa. A to drzewo ma tutaj wymiar wręcz, ku*wa, historyczny. "

Gitarzysta wykorzystał czas spędzony na planie do zrobienia sobie kilku pamiątkowych zdjęć, z których jedno trafiło nawet na oficjalne konto zespołu na Instagramie. Był pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu filmowców i bardzo cieszył się, że będzie mógł zagrać w tej wzbudzającej wielkie emocje produkcji.

smolenskinsta
"

W Polsce trochę pizgało, to poważny problem jak się jest przyzwyczajonym do kalifornijskich 45 stopni, ale ch*j tam, było zajebiście. Cieszę się, że mogłem działać z tym reżyserem, gość sam chciał współpracować ze Slayerem. To czyni go w moich oczach naprawdę zajebistym sku*wysynem. "

Warto odnotować, że od kilku dni po internecie krąży nagranie z rzekomym... soundtrackiem z filmu „Smoleńsk”. Na płycie „Music From And Inspired By” znalazły się m.in. utwory Lenny'ego Kravitza, Comy, Stinga czy Nicka Cave'a, brakuje jednak Slayera. Być może pochodzi on jeszcze z czasów, zanim twórcy poprosili o pomoc amerykańskich thrashmetalowców, a może jest to po prostu fałszywy album przygotowany dla zgrywy przez internautów.

Cieszycie się, że Slayer wzbogaci film „Smoleńsk”?

(Przypominamy, że artykuł powstał z okazji Prima Aprilis :))

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Slayer Smoleńsk