08.01.2016 14:13

Sposób na przeszkadzające smartfony na koncertach?

Firma Yondr proponuje rozwiązanie, dzięki któremu być może wkrótce przestaniemy korzystać z telefonów komórkowych na koncertach. Na czym ono polega?

Sposób na przeszkadzające smartfony na koncertach?
foto: overyondr.com

Pamiętacie jeszcze czasy, kiedy chodziliście na koncerty, żeby posłuchać ulubionej muzyki na żywo i dobrze się bawić, a nie kręcić filmy na fejsa i wrzucać zdjęcia na instasia? Być może wkrótce sobie przypomnicie. Firma Yondr z San Francisco postawiła sobie za cel pokazanie ludziom, jak mocnym doświadczeniem może być przeżywanie chwili, kiedy zapomnimy o potrzebie jej utrwalania.

O ile wszyscy jesteśmy zgodni, że smartfony i tablety zrewolucjonizowały nasze życie codzienne, niektóre aspekty ich wykorzystania bywają dość irytujące. Nie mamy tu nawet na myśli denerwujących znajomych, którzy co 5 minut wrzucają na Facebooka selfie, ukazujące jak jedzą obiad, bawią się z kotem czy stoją na balkonie. O wiele bardziej denerwujący bywają ludzie na koncertach, którzy przez cały występ stoją z wyciągniętym telefonem komórkowym (a zdarza się, że i tabletem).

Działalność Yondr przykuła uwagę mediów pod koniec 2015 roku, kiedy amerykański komik Dave Chappelle skorzystał z jej usług w trakcie swoich stand-upów. Firma umożliwiła mu stworzenie tzw. strefy bez telefonu - i tym właśnie zajmuje się na co dzień. Zasady działania takich stref wytłumaczył Graham Dugoni, założyciel firmy.

"

Dostarczamy organizatorom specjalne blokujące futerały w trzech rozmiarach, pasujące do każdego telefonu na rynku. Wystarczy włożyć do nich urządzenie i już - jest zablokowane. Uczestnicy imprezy pozostają w ten sposób w posiadaniu swojego telefonu, ale odblokowują go dopiero po jej zakończeniu. "

Futerały wymagają, aby posiadacz smartfona udał się po koncercie do specjalnej stacji odblokowującej. Dopiero przy jej pomocy może wyjąć swój telefon. Wiadomo, że na koncertach bywa tłoczno i nikt nie chce przegapić fragmentu interesującego go koncertu. Jak firma poradziła sobie z problemem kolejek do takich punktów?

"

Mechanizm odblokowujący jest bardzo nieduży i można ustawić cały rząd takich urządzeń przed miejscem koncertu. Zainteresowani obsługują je wtedy samemu. Te stacje zostały wręcz stworzone z myślą o szybkim i wygodnym użyciu. Nigdy dotąd nie mieliśmy problemu z kolejkami. "

Firma zrzeka się odpowiedzialności za niezadowolonych koncertowiczów, którym nie podoba się perspektywa pozbawienia telefonu, z którym są tak nierozerwalnie związani. Zasady obowiązujące na imprezach masowych są ustalane odgórnie przez organizatorów i jeśli któryś z nich zażyczy sobie używania produktów Yondr, firma nie ma na to żadnego wpływu.

Jednak jak przekonuje Dugoni, coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z problemu i wręcz oczekuje rozwiązania. Założyciel firmy może mieć rację. We wrześniu 2015 roku Internet obiegło zdjęcie z premiery filmu „Pakt z diabłem” w brooklyńskim Coolidge Corner Theatre. Fotografia przedstawia tłum ludzi robiących zdjęcia telefonami oraz jedną starszą kobietę, która po prostu oczekiwała na pojawienie się aktorów.

W świetle tragedii w klubie Bataclan z listopada 2015 roku od razu rodzi się pytanie, czy korzystanie z takiej technologii nie może się w niektórych przypadkach okazać zgubne. Yondr przekonuje jednak, że w razie wyjątkowej sytuacji, organizatorzy mogą skorzystać z awaryjnego odblokowania futerałów.

Pełną wersję wywiadu z Grahamem Dugonim obejrzycie poniżej:

W 2016 roku firma spodziewa się dalszego wzrostu zainteresowania swoimi produktami. Czy podobne rozwiązania trafią do Polski? Prawdopodobnie nie w najbliższym czasie. Kolejnym problemem, nad którym można by popracować, są wysocy ludzie na koncertach. W Finlandii już można uzyskać zwrot pieniędzy za koncert, który nas nie zadowolił.

Podoba Wam się pomysł Yondr, czy nie macie nic przeciwko filmowaniu i robieniu zdjęć telefonem na koncertach?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele