13.12.2015 16:44

Steve Vai został okradziony z gitary

Niektórzy rozwieszają ogłoszenia, w których informują o tym, że szukają zaginionego kotka lub pieska. Steve Vai został zmuszony do podobnych działań, gdyż... skradzionego jego gitarę.

Steve Vai został okradziony z gitary
foto: Ons.pl

Muzyk nie korzysta jednak ze słupów ogłoszeniowych, a z mediów społecznościowych. Zguba nazywa się „Bo” i jest to Ibanez JEM o numerze seryjnym #‎F0006311 z podświetlanymi progami za pomocą niebieskich światełek LED, z racji częstego użytkowania posiada sporo zadrapań po lewej stronie pudła. Gitara wyposażona jest w system potencjometrów Fernandes Sustainer FSK-401, zaś mostek to Ibanez Lo Pro Edge.

Wszyscy, którzy widzieli zaginiony instrument (być może został przemycony do Polski - któż to wie), proszeni są o niezwłoczny kontakt z Jamesem Shotwellem, technicznym Steve'a Vaia. Z tym jak dokładnie wygląda „Bo” oraz z resztą danych technicznych możecie się zapoznać w poście opublikowanym na fanpage'u gitarzysty:

Techniczny przekonuje, że tego egzemplarza nie da się pomylić z żadnym innym i ma nadzieję, że jego unikatowość pozwoli go szybko namierzyć:

Do kradzieży doszło 12 grudnia 2015 roku, kiedy to Steve Vai występował u boku Zakka Wylde'a, Billy'ego Sheehana, Dereka Sheriniana, Mike'a Portnoya i Johna 5 w Wiltern Theater w Los Angeles. Artyści spotkali się tam z okazji koncertu benefisowego dla Tony'ego MacAlpine'a.

To nie pierwszy raz kiedy Vai stracił swój instrument. Na stronie muzyka można znaleźć całą listę zagubionych gitar. Było ich w sumie dziewięć, w tym ta, którą mogliśmy podziwiać w teledysku do „Yankee Rose”. Może to właśnie ze względu na liczne zniknięcia swoich instrumentów Steve Vai był zmuszony do sprzedania domu i studia nagraniowego.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek coś wie?

Robert Skowronski
Tagi: Duperele