27.01.2016 08:19

Steven Tyler doprowadził do reaktywacji Guns N' Roses?

Wokalista Aerosmith wyjawił, że jego rozmowa z Axlem Rosem mogła mieć wpływ na reaktywację Guns N' Roses. Jakie słowa padły z ust Stevena Tylera?

Steven Tyler doprowadził do reaktywacji Guns N' Roses?
foto: ons.pl

Wiemy już, że Axl, Slash i Duff McKagan ogłosili swój powrót i zagrają jako główna gwiazda na festiwalu Coachella 2016. Wiadomość o tym była ogromnym szokiem dla wielu fanów, którzy popadli w stan euforii. Pojawiły się również krytyczne głosy mówiące o „skoku na kasę”. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej, a potrzeba reaktywacji wypłynęła z potrzeby serca - tak przynajmniej twierdzi Steven Tyler.

Wokalista Aerosmith wyznał, że miał okazję kilkukrotnie spotkać się z Axlem Rosem. Przy tej okazji Tyler miał powiedzieć koledze po fachu kilka pełnych patosu słów, które być może stały się przyczynkiem do powrotu Guns N' Roses:

"

Wiem, że nie jestem w pełni odpowiedzialny za ich reaktywację, ale prawdą jest, że przez ostatnie kilka lat spotykałem Axla w różnych klubach. Wpadłem na niego i powiedziałem mu, że muszą do cholery wrócić, bo za nimi tęsknimy. Sam kiedyś usłyszałem coś podobnego, gdy ja i Joe Perry byliśmy skłóceni. Zadzwonił wtedy do mnie Jon Bon Jovi i powiedział: „Czy wy oszaleliście? Świat was potrzebuje. Każdy pyta o Aerosmith. Musicie tu wrócić, bo ludzie chcą was mieć”. "

Tyler przekonywał też Axla o tym, że jeżeli stan rozłąki potrwa jeszcze kilka lat, to w końcu publiczność zupełnie zapomni o zespole. Wokalista powiedział również, że przecież sam jest liderem jednego z największych rockowych zespołów świata, więc wie o czym mówi. Muzyk wytłumaczył także, co sprawia, że ma dalej siłę do grania i tworzenia muzyki:

"

Kiedy przychodzą do mnie fani i mówią, że „zaliczyli” przy moich piosenkach, albo, że się przy nich pobrali, to ma się wrażenie scalania ludzi. Tak samo jest z Guns N' Roses. "

Fani zastanawiają się czy reaktywacja kapeli to tylko jednorazowa akcja i tymczasowe pojednanie, czy jednak możemy się spodziewać, że grupa będzie funkcjonować przez kolejne lata. Stevena Tylera ta kwestia aż tak bardzo nie interesuje. Cieszy się po prostu, że wieloletnie milczenie zostało przerwane:

"

W końcu ze sobą rozmawiają i wychodzą do ludzi. Mogę mieć tylko nadzieję, że Axl zobaczy szerszy obraz sytuacji i nie będzie się gniewał na Duffa czy Slasha, że zrozumie bycie wokalistą świetnej kapeli, której świat potrzebuje w oryginalnym składzie. Axl jest wielki. "

Axl, Slash i Duff to jednak nie pełna lista muzyków znanych z Guns N' Roses. Co z Izzym Stradlinem oraz Stevenem Adlerem lub Mattem Sorumem w roli perkusisty? Nie wiadomo czy zaprezentują się oni przed publicznością. Istnieje prawdopodobieństwo, że ich miejsce zajmą Richard Fortus (gitara) i Frank Ferrer (perkusja) oraz że będziemy mogli też zobaczyć klawiszowca grupy Dizzy'ego Reeda znanego z obu odsłon krążka „Use Your Illusion”.

Jeszcze przed występem na Coachelli zespół zagra dwa koncerty na rozgrzewkę w Las Vegas. Mówi się o całej trasie koncertowej przewidywanej na lato, na razie jednak potwierdzone są tylko dwie daty: 8 i 9 kwietnia 2016 roku. Bilety typu VIP na to wydarzenie kosztują aż 2500 dolarów, jednak fani nie dostaną zbyt wiele w tej cenie.

Myślicie, że gdyby nie Steven Tyler nie doszłoby do reaktywacji?

Robert Skowronski
Tagi: Duperele Guns N Roses Steven Tyler