07.09.2015 09:59

Steven Tyler zaśpiewał z ulicznym grajkiem w Moskwie

Oprócz grania na stadionach i koncertów w najbardziej prestiżowych halach, wokalista Aerosmith lubi sobie czasem wystąpić na ulicy... Jak to było w Moskwie?

Steven Tyler zaśpiewał z ulicznym grajkiem w Moskwie
foto: kadr z wideo

Jesteś ulicznym grajkiem. Każdego dnia przychodzisz na plac pełen turystów, gdy pada, zmierzasz do tunelu i brzdąkasz na tej swojej gitarze i zawodzisz przy jej akompaniamencie. Chciałbyś zagrać swój autorski repertuar, w głębi serca liczysz, że odkryje Cię jakiś łowca talentów, ale nic nie sprzedaje się lepiej, niż to, co ludzie dobrze znają.

Wedle zasady „lubię tylko te kawałki, które już słyszałem”, zazwyczaj śpiewasz starą dobrą Marylę czy też Krzysztofa po to, by cokolwiek zarobić. Czasem jednak szarpniesz się na coś bardziej porywczego. Wyobrażasz sobie, że w akcie odwagi zaczynasz wykonywać „ I Don't Want To Miss A Thing” Aerosmith, a w pewnym momencie dołącza do Ciebie Steven Tyler? Coś takiego przytrafiło się pewnemu moskiewskiemu ulicznemu grajkowi...

To nie pierwsza i zapewne nie ostatnia przygoda lidera Aerosmith z graniem na ulicy. Muzyk mimo sukcesów dalej czerpie radość z samego występowania, co widać było gdy pewnego razu zagrał „Dream On” na publicznym pianinie. Ot tak.

Okazuje się, że w Helsinkach było jeszcze ciekawiej – Tyler objął stanowisko ulicznego grajka... butelkowego!

Właśnie w takim zachowaniu potwierdzenie uzyskują słowa wokalisty, który uważa, że „jest tym samym gościem, którego widzimy na scenie”.

"

Jestem wdzięczny za wszystko, co mam. (...) Ludzie mówią: „Wow, jesteś milszy niż myślałem”. To dlatego, że ludzie widzą tylko mikrofon, te szaliki i ciuchy gościa na scenie, który krzywi się i krzyczy „Dream On”. Chciałbym pozostać prawdziwy. "

Co byście zrobili, gdyby zdarzyłoby się Wam takie spotkanie?

Magdalena Słomka
Tagi: #Aerosmith #Duperele #Steven Tyler