11.09.2017 14:07

Syn Eddiego Van Halena zagrał „Eruption” w 40. rocznicę nagrania

To jeden z najsłynniejszych – i najtrudniejszych – instrumentalnych utworów w historii rocka.

Syn Eddiego Van Halena zagrał „Eruption” w 40. rocznicę nagrania
foto: kadr z wideo, FaceToFace/REPORTER/EAST NEWS

„Eruption”, który ukazał się na debiutanckim albumie Van Halen z 1978 roku, zatytułowanym po prostu „Van Halen”, to wyzwanie dla każdego gitarzysty. Utwór składa się z niewiarygodnej solówki Eddiego Van Halena, zagranej techniką zwaną tappingiem. Polega ona na „pukaniu” w struny palcami dłoni szarpiącej, w wyniku czego obie ręce pracują na gryfie.

Pomyśleć, że ten słynny utwór znalazł się na płycie… przypadkiem. Producent Tom Templeman usłyszał Eddiego, ćwiczącego w studiu gitarowe solo, które czasem grywał na koncertach. Był pod tak wielkim wrażeniem partii lidera Van Halen, że niezwłocznie postanowił ją zarejestrować – i tak narodziła się legenda.

„Eruption” nagrano w hollywoodzkim Sunset Sound Studio 8 września 1977 roku. W 40. rocznicę powstania utworu syn Eddiego, Wolfgang Van Halen zagrał własną wersję sztandarowej solówki tatusia. Posłuchajcie, jak mu to wyszło:

26-letni Wolfgang, który od 2006 roku jest basistą Van Halen, to już bardzo doświadczony muzyk. Ale za „Eruption” biorą się też znacznie młodsi artyści. Niedawno zarejestrowała go bardzo zdolna trzynastoletnia gitarzystka. Dziewczynka wraz z kolegami z Los Rios Rock School nagrała w ciągu jednego dnia własną wersję debiutanckiego longplaya Van Halen. A czy słyszeliście, jak z solówką Eddiego poradziły sobie Minionki?

Maciej Koprowicz
Tagi: Duperele Van Halen