16.06.2015 08:00

Wokalista Smash Mouth obrzucony chlebem

Do niecodziennej sytuacji doszło na koncercie grupy na festiwalu jedzenia, Taste Of Fort Collins, w Kolorado 14 czerwca 2015. W stronę wokalisty zaczęły lecieć bochenki chleba. Jak się zachował muzyk?

Wokalista Smash Mouth obrzucony chlebem
foto: Facebook.com + Chlebowy Miszczunio

Być może był to wyłącznie akt troski ze strony fana o nasycenie ewentualnego głodu Stevena Harwella, frontmana Smash Mouth, którego sylwetka sugeruje, że grając na wspomnianym festiwalu znalazł się we właściwym miejscu. Jakby nie było wokalista nie był zachwycony faktem, że w jego stronę zaczęły szybować w powietrzu kolejne bochenki chleba. 

W niewybrednych słowach zaczął grozić, że zejdzie ze sceny i poprzez rękoczyny wytłumaczy niesfornym słuchaczom, że postępują niewłaściwie. Muzykowi zupełnie nie chleb był na myśli, a raczej to, żeby osobom, które zakłóciły jego występ się to nie upiekło.

Atmosfera zaczęła być coraz gorętsza, na miarę tej panującej w piekarni. Harwell przy zapętlonych dźwiękach „All Star” zszedł ze sceny, by nie pozostać gołosłownym. Nie doszło jednak do dosłownego wybijania pomysłów z głowy publiki, gdyż został on powstrzymany przez ochroniarza.

Cóż, na usta ciśnie się tylko stwierdzenie, że: „tacy słuchacze, jakie i miejsce koncertu”. Ze swojego własnego podwórka świetnie znamy przykłady tego, jak może się zakończyć występ na tego typu festynie. U nas mówi się o unoszącym się wówczas zapachu cebuli, w Ameryce jest to, jak widać, aromat pieczywa.

Do nietypowych sytuacji na koncertach dochodzi w różnych miejscach na świecie. Niektórzy zamiast bochenkami rzucają w stronę sceny kubkami z piwem, a artystom udaje się je nawet złapać. W innych wypadkach to muzycy spadają z desek estrady i pomimo odniesionych obrażeń wracają na nią, by dokończyć koncert, tak jak Dave Grohl. To zupełnie inna postawa niż ta, którą zaprezentował Harwell.

Co sądzicie o rzucaniu przez słuchaczy różnymi rzeczami w stronę artystów?

Robert Skowronski
Tagi: Duperele