12.04.2016 11:27

Zakk Wylde i Johan Hegg o swoich brodach

Dwóch słynnych brodaczy cięższego brzmienia opowiedziało o swoich atrybutach. Co najdziwniejszego zdarzyło im się znaleźć w brodach?

Zakk Wylde i Johan Hegg o swoich brodach
foto: kadr z wideo

Dawny gitarzysta Ozzy'ego Osbourne'a znany jest nie tylko ze swoich licznych dokonań muzycznych - do których w kwietniu 2016 roku dołączyła druga solowa płyta pt. „Book of Shadows II” - ale i bardzo charakterystycznej, budzącej respekt... brody. Niewielu może mu w tej materii dorównać. Do tych nielicznych należy wokalista Amon Amarth, Johan Hegg. Obaj panowie spotkali się, by wyjawić kilka prawdziwie męskich sekretów.

Często za jeden z tematów tabu związanych z posiadaniem brody jest używanie specjalnych środków do jej pielęgnacji. Nie ma jednak absolutnie nic wstydliwego w korzystaniu z takich specyfików. Jeśli mieliście dotąd jakieś wątpliwości, obaj muzycy powinni je rozwiać. Hegg przyznał się do korzystania z olejku do brody dla wikingów, a Wylde pochwalił się tonikiem, który nazywa się „strzał z waginy” - co może być niemęskiego w takich środkach?

Temat „strzałów z waginy” powrócił przy okazji najdziwniejszych rzeczy, jakie obaj panowie znajdowali w swoich brodach. Oprócz tego jednak ograniczyli swoje historie do kawałków jedzenia, w najgorszym wypadku - robaków. A przechowywanie żywności w brodzie to akurat jej niewątpliwa zaleta - można zatrzymać coś na zagrychę na później.

Żarty żartami, ale brodacze są też narażeni na różnego rodzaju niebezpieczeństwa, na które nie byliby wystawieni, gdyby regularnie się golili. O takich nieprzyjemnych sytuacjach wypowiedział się Johan Hegg.

"

Pewnego razu przydarzyło mi się coś naprawdę niedobrego na koncercie. Sięgałem na drugą stronę stołu, żeby złapać piwo, ale obok stała świeczka. Wyciągnąłem więc rękę i nagle patrzę, a tu ogień... Momentalnie straciłem połowę brody. Zostałem niepełnosprawnym brodaczem. "

Zakk Wylde nie miał aż tak gorącej historii, choć też zdarzyło mu się mieć wyrwany spory warkocz z brody. Na szczęście po incydencie już nie ma śladu i obaj muzycy mogą kontynuować drogę ku swym brodatym idolom. A w tej kwestii padły takie nazwiska jak Billy Gibbons i Dusty Hill, czyli najsłynniejsi brodacze rocka z zespołu ZZ Top. Ciekawe, czy ich owłosienie twarzy ma jakieś imię - Wylde takiego nie posiada.

"

W sumie wszyscy moi kumple nazywają mnie palantem - chyba mógłbym uznać, że wołają tak za moją brodą, a nie do mnie. Choć pewnie wtedy by zaprzeczyli. "

Na ile muzyk ceni swoją brodę? Gitarzysta przyznał, że nie miałby problemu ze ścięciem jej za dobre pieniądze, bo przecież i tak zawsze mu odrośnie. A tak miałby większy budżet na płytowe zakupy i mógłby kupić więcej krążków Black Sabbath i Led Zeppelin.

Brody Zakka Wylde'a i Johana Hegga zobaczycie w pełnej okazałości poniżej.

A jacy są Wasi brodaci bohaterowie?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Zakk Wylde