26.11.2015 14:06

Zespół robotów zbiera pieniądze na wokalistę

Granie w kapeli jako instrumentalne trio bez wokalisty może się w końcu znudzić... nawet jeżeli jest się robotem.

Zespół robotów zbiera pieniądze na wokalistę
foto: kadr z wideo

Mechaniczny zespół, który zasłynął z wykonania m.in. swojej wersji „Iron Mana” z repertuaru Black Sabbath rozszerza swój skład. Do tej pory kapelę Compressorhead tworzyli Stickboy, czyli czteroramienny robot zasiadający za perkusją, Fingers (gitarzysta) oraz Bones (basista). Poszczególne maszyny zostały stworzone odpowiednio - w 2007 roku, 2009 i 2012. Fingers używa gitary Gibson Flying-V, zaś Bones Fendera Precision Bass.

Teraz konstruktorzy Compressorhead próbują zebrać pieniądze na budowę kolejnego robo-muzyka. Na dany moment mają 38 314 euro, potrzebują jednak 290 tysięcy. Pomimo tych przeszkód wolnymi krokami powstaje mechaniczny wokalista grupy. Zobaczcie jak się „rodzi”:

Frank Barnes, jeden z konstruktorów, opowiedział o funkcjonalnościach w jakie wyposażony zostanie nowy członek zespołu:

"

Jeżeli publiczność będzie głośno reagować, to wokalista będzie w stanie na to odpowiedzieć m.in. poprzez wygłoszenie odpowiednich komentarzy w trakcie koncertu. Robot będzie ważyć prawdopodobnie ćwierć tony, gdy już zostanie ukończony. "

Muzyk ma powstać na lato 2016, gdzie razem z resztą kapeli wystąpi na festiwalu Wacken. Towarzyszyć temu będzie także premiera debiutanckiej płyty zespołu, na którą także zbierane są fundusze. Premierowy materiał jest komponowany jednak nie przez same roboty, a przez człowieka. Jest nim John Wright, który występował w punkowych formacjach, jak NomeansNo czy The Hanson Brothers. Próby z muzycznym mentorem maszyn trwają w najlepsze:

Płyta Compressorhead zostanie udostępniona do darmowego pobrania. Znajdzie się na niej 14 utworów, które będą niemożliwe do odegrania przez człowieka - w końcu perkusista grupy ma cztery ramiona, a gitarzysta jest w stanie zagrać kilka riffów jednocześnie. Gdzie będzie powstawać materiał?

"

Nie możemy zabrać robotów do studia, więc musimy je sprowadzić do nich. Ostatecznie takie miejsca nie posiadają wózków widłowych i nie pozwala się tam przecież na robienie dziur w podłodze. Zapewne krzywo by też patrzono na rozstawianie potężnych kompresorów w korytarzu. Musimy zatem wypożyczyć sprzęt ze studia na miesiąc - to duże wyzwanie pod względem logistycznym. "

Na przyszłość planowany jest też specjalny gadżet dla fanów zespołu. Przypinka, która zaświeci się w każdym miejscu na Ziemi, jeżeli tylko roboty zostaną podłączone i zaczną grać. To pozwoli być na bieżąco z ich poczynaniami.

Czekacie na debiutancki krążek Compressorhead?

Robert Skowronski
Tagi: Duperele