21.07.2015 15:56

Zespół wykopany ze sceny. Po 30 minutach!

Organizator imprezy nie wytrzymał. Po pół godzinie rzępolenia i ignorowania publiczności wszedł na scenę, żeby zaprowadzić tam porządek.

Zespół wykopany ze sceny. Po 30 minutach!
foto: kadr z wideo

Szkocki muzyk Finley Quaye i jego zespół długo nie zapomną tego koncertu. Nie zapomni go też publiczność i organizator, Matt Roberts. Impreza odbyła się w klubie The Convent, który słynie z tego, że na koncerty na żywo zaprasza nie tylko alternatywnych, ale też mocno utytułowanych muzyków.

Tym razem coś jednak poszło nie tak. Do tego stopnia, że po 30 minutach Finley Quaye został wykopany ze sceny. 

"

Naprawdę, bardzo Was przepraszam. Pracuję w branży od 28 lat. Mam reputację. Jeśli ktoś nie przychodzi na soundcheck, o trzeciej po południu, a potem pojawia się o dziewiątej wieczorem, spóźniony, to ja nie mam siły. Na sali siedzi przepiękna publiczność, którą kocham, a oni przychodzą i rozku*wiają moją scenę... Chłopaki, idźcie do domu! Zwrócimy Państwu pieniądze za bilety, a ja mogę jedynie powiedzieć, że bardzo mi przykro. Nie zamierzam tu siedzieć i patrzeć, jak mój klub jest zatruwany gównem. "

O co dokładnie poszło? Koncert miał zacząć się godzinę wcześniej. Spóźniona kapela, jak gdyby nigdy nic weszła na scenę i bez żadnych przeprosin zaczęła grać. Finley Quaye cały czas był odwrócony do publiczności plecami i zachowywał się tak, jakby w ogóle jej nie zauważał. Po prostu chodził sobie w kółko i plumkał na gitarze. Do tego twarz zasłaniała mu czapka z daszkiem.

Kiedy ze sceny, od blisko pół godziny, rozbrzmiewała ta sama piosenka, organizator najzwyczajniej w świecie nie wytrzymał i skończył koncert. Matt Roberts skomentował później tę sytuację na oficjalnym profilu klubu.

"

To nie był osobisty atak na muzyków, których naprawdę cenię. To, co zrobili, było jednak bardzo frustrujące [...] Koncerty na żywo to całe moje życie. Pracuję na to miejsce każdego dnia, ciężko. Jestem dumny z tego, że udało nam się ściągnąć do nas niesamowitych muzyków, którzy chcą grać u nas regularnie. "

Dodajmy, że Finley Quaye jest bardzo znany w Wielkiej Brytanii. W 1997 roku zdobył Music of Black Origin Awards dla najlepszego artysty reggae. Rok później stał się laureatem Brit Awards dla najlepszego brytyjskiego wokalisty.

Małgorzata Wierzejewska
Tagi: #Duperele