18.04.2016 11:04

Borknagar, Kampfar i Diabolical w Krakowie [GALERIA]

Borknagar, Kampfar i Diabolical wystąpiły w Krakowie w klubie Kwadrat 17 kwietnia 2016 roku. Zobaczcie nasze zdjęcia z tego koncertu.

Borknagar, Kampfar i Diabolical w Krakowie [GALERIA]
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

17 kwietnia 2016 roku, zupełnie przypadkiem przy niedzieli, Kraków zaliczył najazd wikingów, armagedon i apokalipsę w jednym. Przy okazji wyszło na jaw, że miasto staje się pomału wrotami piekieł, a na drzewach rosną zdechłe koty.

W ramach trasy European Winter Thrice Tour spore stado Skandynawów przepuściło atak na Kwadrat, by śpiewać radośnie o tym, że Odyn, Swaróg i Twaróg to fajne ziomki, Szatan jest fajny, bo ma czarny tyłek, a wszyscy szanujący się obywatele powinni śpiewać hymn narodowy growlem. Mieszkańcy miasta, tak na wszelki wypadek, zaryglowali drzwi i zabili deskami okna. Sympatyczny black-pagan-folk metalowy miks w postaci Borknagara, Kampfar i Diabolical dzień wcześniej odwiedził również stolicę.

Jak powszechnie wiadomo, wokaliści używający growlu dzielą się na dwie grupy. Folk- i vikingmetalowcy śpiewają tekst od przodu, a cała reszta growluje od tyłu. W Diabolical wsteczny growling mieszał się z fantastycznymi riffami i od czasu do czasu wpadającą w ucho melodyjką. Szwedzi zgrali, co mieli zagrać, nieco odstając od kontekstu całej szopki, przy czym należy nadmienić, że pruli flaki zacnie, jednocześnie zdzierając papę z dachu.

Początki Kampfar pamięta dziś tylko jeden muzyk, kiedyś perkusista, a od lat wokalista: Dolk. I dobrze się złożyło, że ten miły Pan postanowił niegdyś zmienić nieco profesję, bo uroczo miota się po scenie i nic go nie zasłania. Do tego jest ładny, więc ładnie wychodzi na zdjęciach, a w gębie ma zamocowaną wiertarkę udarową, co jest raczej mało przydatne przy pospolitym bębnieniu. Kampfar nadal promuje swoją ostatnią płytę, „Profan”.

Borknagar, jakby na to nie patrzeć, to metal charakterystyczny dla krajów skandynawskich. Może nie do końca szatański, ale smoła leje się jednak strumieniami. Polecany szczególnie ludziom, którzy lubią kręcić młynka ...toporem, rabować wioski i z radosnym rykiem rzucać się na kondukt pogrzebowy tudzież inną procesję.

W tym przypadku prócz normalnego metalowego naparzania, na scenę zabłąkał się pijany Janko Muzykant i wtrącił swoje trzy grosze (a w zasadzie korony). A że zespół pochodzi z Norwegii i Janka w młodości nikt nie upiekł w piecu, z braku perspektyw życiowych, postanowił zapisać się do zespołu i pomachać instrumentem w tę i nazad.

Borknagar wpadł do Krakowa promować swoją ostatnią płytę, „Winter Thrice”, ale mimo że tytuł powinien mrozić (choćby krew w żyłach), to atmosfera podczas setu była piekielnie gorąca (dosłownie i w przenośni).

Byliście w Krakowie na Borknagarze?

Jakub Gańko
Tagi: Koncerty Romana Makówka Galeria