11.12.2017 15:59

Dio Returns w Warszawie [RELACJA]

9 grudnia 2017 roku polscy widzowie po raz pierwszy zobaczyli hologram Dio na żywo. Co na to fani wokalisty?

Dio Returns w Warszawie [RELACJA]
foto: Antyradio.pl

Jako support tego dnia zagrał Scream Maker oraz Ceti rozgrzewając mocno publiczność. Widzowie jednak niecierpliwie czekali na Dio Returns - ciekawe widowisko, które pokazało jak świetną muzykę stworzył Dio.

Simon Wright, Craig Goldy, Scott Warren, Bjorn Englan, a na wokalu gościnnie Tim „Ripper” Owens i Oni Logan - to właśnie Dio Disciples zaprezentował repertuar, z którego słynął Ronnie James Dio. Na koncercie zaprezentowała trójwymiarowy hologram wokalisty, który wśród fanów budzi sporo kontrowersji.

Jedni uważają, że legendy nie trzeba ruszać, inni natomiast chętnie zobaczyliby ponownie Dio - chociażby w formie hologramu. Jednak taka forma hołdu przypasowała tym, którzy przyszli do warszawskiej progresji na koncert. Wśród fanów można było zauważyć osoby z koszulkami ze wcześniejszych tras Dio i gdy kapela w końcu rozpoczęła koncert, a na scenie pojawił się hologram Dio , fani głośno skandowali jego nazwisko.

Występ rozpoczął się od numeru „King of Rock and Roll” pokazując kto tak naprawdę tutaj rządzi. Hologram Dio pojawiał się na tym koncercie kilkukrotnie m.in. podczas utworów „The Last in Line”, „Holy Diver”, „Heaven and Hell”, „Man on the Silver Mountain” czy „Rainbow in the Dark”.

Wielbiciele mocnych brzmień mogli usłyszeć utwory, które Ronnie James Dio wykonywał z Black Sabbath, Rainbow czy oczywiście Dio. Na scenie na zmianę pojawiali się wokaliści Tim „Ripper” Owens oraz Oni Logan i trudno ocenić, który z nich jest lepszy, bo dali znakomity popis swojego kunsztu i czuli się w repertuarze Ronniego znakomicie.

Jednak fani co rusz skandowali Dio, Dio i czekali na pojawienie się hologramu. Zobaczenie nieżyjącego muzyka na scenie jest dziwnym doświadczeniem, hologram prezentował się naprawdę bardzo wiarygodnie, jednak widz miał z tyłu głowy, że przecież to tylko iluzja. Dio jednak lubił to, co magiczne i tajemnicze, zapewne podobałby mu się pomysł hologramu.

W trakcie całego koncertu wyświetlano animacje, które przypominały o okładkach płyt, z których pochodziły poszczególne utwory i były wizualizacją tego, o czym śpiewali muzycy. Ogień, błyskawice, niebezpieczne kobiety - to wszystko zobaczyli fani Dio.

Pod koniec koncertu na scenie pojawił się wokalista Scream Maker. Muzyk wspomniał o akcji charytatywnej, w której udział wzięli muzycy Dio Disciples. Podpisali oni obraz Dio, który zawieszano podczas koncertów Scream Maker poświęconych właśnie Dio.

Koncert Dio Returns był muzyczną ucztą dla fanów heavymetalu. Hologram to ciekawa opcja dla tych, którzy po prostu tęsknią za mistrzem, który odszedł w 2010 roku. Jednak czy warto w taki sposób wskrzeszać zmarłych? Na to pytanie zapewne każdy wielbiciel Dio będzie mieć inną odpowiedź.

Aleksandra Degórska
Tagi: Koncerty Dio