21.06.2019 15:36

Disturbed w Polsce [RELACJA]

20 czerwca 2019 roku na warszawskim Torwarze wystąpiła grupa Disturbed. Zespół odwiedził Polskę w ramach trasy "Evolution World Tour" promującej ich najnowszy album.

David Draiman
foto: Amy Harris/REX/Shutterstock/EAST NEWS

Polscy fani Disturbed nie mają lekko. Grupa nie odwiedza naszego kraju zbyt często, a od ostatniego koncertu Draimana i spółki w Polsce minęło przeszło 8 lat. Jednak trzeba przyznać, że jest czego wyczekiwać. Przekrojowa, świetnie dobrana setlista, dużo pozytywnych emocji, wzruszenia, moc i energia pod sceną. Tak wspominamy wizytę Disturbed 20 czerwca 2019 roku na warszawskim Torwarze.

Disturbed w Polsce

Przed gwiazdami wieczoru publikę miał rozgrzać zespół Radioslam. Jeśli miałabym komuś wyjaśnić, jak postrzegam brzmienie tak zwanego "rocka alternatywnego", puściłabym mu właśnie jeden z kawałków grupy. W twórczości, stylówie, a nawet ruchach scenicznych zespołu można wyczuć dużą inspirację Nirvaną i niechlujnymi garażowymi kapelami lat 80. Minimalistyczne, brudne brzmienie idealnie pasowało do lekko zagubionych i nieśmiałych w obyciu na scenie chłopaków. I chociaż ja takiego grania nie kupuję, publika była zachwycona młodymi muzykami. I szczerze przyznaję, że ogromny entuzjazm w połączeniu z jeszcze większą skromnością artystów, rozczulił nawet mnie.

David Draiman
David Draiman
Przeczytaj także David Draiman z Disturbed zdradził, kto według niego jest najlepszym frontmanem, jakiego zna

Kiedy na wielkim telebimie pojawił się teaser trasy "Evolution World Tour" z motywacyjnymi hasłami o sile muzyki i jej słuchaczy, poczułam jak budzi się we mnie sceptyk, złośliwiec i cynik. Do górnolotnych haseł i pseudo głębokich przemów pełnych cytatów rodem z książek Paolo Coelho podchodzę z dużym dystansem, szczególnie na koncertach. Jednak całkiem szybko zmieniłam zdanie o pozamuzycznych aspektach występu Disturbed.

Grupa klasycznie zaczęła od numeru "Are You Ready" i powiem Wam, że publika zdecydowanie była gotowa. Chociaż Disturbed to zespół metalowy, nie spodziewałam się aż takiego szału i młynu pod sceną. Z każdym kolejnym kawałkiem ludzie krzyczeli znane teksty piosenek głośniej, skakali wyżej, a zespół wiedział, że gra u siebie.Tuż przed utworem "Stupify" David Draiman po raz pierwszy zabrał głos na dłużej i po upewnieniu się, że stojący pod sceną zna angielski, zaczął swój mini wykład o akceptacji i tolerancji. W tamtym momencie jeszcze trochę przewracałam w reakcji na jego słowa oczami.

Dan Donegan
Dan Donegan
Przeczytaj także Gitarzysta Disturbed zabrał głos w sprawie samobójstw muzyków: "To jest jak rak"

Mimo obfitej setlisty Disturbed znalazł czas również na zaprezentowanie swoich muzyków. Między utworami mogliśmy usłyszeć zarówno solo gitarowe, perkusyjne jak i basowe. To ostatnie spotyka mnie na koncertach najrzadziej, stąd moje szczególne zainteresowanie. Niestety żadna z solówek na wiosłach nie powaliła, za to Mike Wengren namachał się za perkusją srogo i solidnie. 

Gdyby ktoś powiedział mi godzinę przed koncertem, że popłaczę się na Disturbed, popukałabym się w czoło. Jednak tuż przed utworem "A Reason to Fight" z najnowszej płyty "Evolution", David Draiman poruszył temat depresji, która była pretekstem do napisania tej kompozycji. Muzyk wspominał osoby ze świata muzycznego takie jak Chester Bennington czy Chris Cornell, które odeszły za wcześnie, bo nie potrafiły walczyć ze swoimi demonami. Podkreślił, że nieważne ile szczęścia nas otacza, ile mamy pieniędzy, sławy czy sukcesów na koncie, depresja może zabrać ze świata każdego z naszych bliskich, szybciej niż rak. Gdy wokalista poprosił, aby przyznać, kto z zebranych miał do czynienia z chorobą i podnieść ręce, a na Torwarze wystrzeliła w górę zatrważająca liczba dłoni, przestałam myśleć, że na koncertach nie ma miejsca na górnolotne przemowy. Hasło "Rozejrzyjcie się, nie jesteście z tym sami" i numery telefonów zaufania na telebimie rozłożyły mnie na łopatki i przyznaję posmarkałam się prawie jak na "Titanicu".

I chociaż to właśnie wstęp do "A Reason to Fight" był dla mnie najbardziej poruszający, większość zebranych miała szklane oczy, kiedy podczas bisów wybrzmiał utwór "Sound Of Silence". Dla mnie nie stał się on żadnym symbolem, jednak przyznam, że umieszczenie fotografii Pawła Adamowicza na telebimie z datą jego urodzin i śmierci, było pięknym gestem ze strony Disturbed, którego sentymentalni Polacy nigdy im nie zapomną. 

Disturbed
Disturbed
Przeczytaj także Grupa Disturbed oddała hołd Pawłowi Adamowiczowi podczas koncertu w Polsce

W Disturbed zasłuchiwałam się w gimnazjum, a ostatni ich album, do którego czasem wracam to "Indestructible" z 2008 roku. Wybrałam się na ten koncert bez żadnych konkretnych oczekiwań. Grupa zaskoczyła mnie w jak zgrabny sposób da się połączyć moc, profesjonalizm, szczerość i ważny przekaz i nie wywołać ani jednej ciary wstydu. Ekipa Draimana ma wielu młodych słuchaczy, co było widać także na warszawskim koncercie. Jeśli każdy z obecnych będzie stosował się do wartości płynących ze sceny od Disturbed, nawet jeśli są odrobinę przerysowane i górnolotne - świat na pewno stanie się chociaż trochę lepszym miejscem. Dzięki, Disturbed. Dobra robota.

Disturbed w Polsce - Setlista:

  1. Are You Ready
  2. Prayer
  3. Liberate
  4. The Vengeful One
  5. The Animal
  6. Stupify
  7. Voices
  8. Land of Confusion (Genesis cover)
  9. Ten Thousand Fists
  10. The Game
  11. No More
  12. A Reason to Fight
  13. Hold On to Memories
  14. Indestructible
  15. Inside the Fire
  16. The Sound of Silence (Simon & Garfunkel cover)
  17. The Light
  18. Stricken
  19. Down With the Sickness

Zobacz też: Gitarzysta Disturbed zabrał głos w sprawie samobójstw muzyków

Joanna Chojnacka
Tagi: Koncerty Disturbed