06.02.2020 12:36

Editors w Polsce [RELACJA + GALERIA]

Jak brytyjska kapela wypadła na 2 koncertach w Polsce? Przeczytaj relację z warszawskiego występu Editors i obejrzyj zdjęcia z Krakowa.

Editors w Polsce
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

18 lat minęło jak jeden dzień! Tyle czasu zajęło kapeli założonej przez studentów, by sprzedać ponad 7 milionów płyt, koncertować po całym świecie i wpisać się w listę obowiązkowych koncertów każdego fana post-punka i indie rocka. Przez kilkanaście lat muzyka zespołu mocno ewoluowała, począwszy od "chłodnego" gitarowego brzmienia po elektroniczne i stadionowe kawałki. Jedno się nie zmieniło - Editors nadal jest melancholijny i bardzo prawdziwy w tym co robi. Przekonaliśmy się o tym podczas polskich koncertów Editors, które promują właśnie swoją składankę "Black Gold: Best of Editors". Kapela zagrała 4 lutego 2020 w krakowskim klubie Studio i dzień później na warszawskim Torwarze.

Editors zagrał koncerty w Polsce w 2020 [RELACJA+GALERIA]

Równo o 20:00 zespół wszedł na scenę na Torwarze i rozpoczął koncert od "An End Has a Start". W związku z promocją płyty "The Best of" setlista zawierała same największe hity zespołu, co na pewno ucieszyło niejednego fana. Tym sposobem usłyszeliśmy, m.in. kawałki "Magazine", "Sugar", "A Ton of Love", "Papillon" czy "Blood" oraz kilka nowych utworów, jak chociażby "Upside Down".

Torwar nie jest najlepszym miejscem na koncerty, ale trzeba przyznać, że ekipa techniczna Editors mocno się postarała i zespół bardzo dobrze brzmiał na hali. Szczególnie wokal Toma Smitha był ładnie podbity i jego głos brzmiał bardzo wyraźnie i "soczyście". Frontman posiada przyjemny i głęboki głos, którym potrafi bardzo umiejętnie operować. Prawdziwe cuda działy się, gdy wokalista nie grał na gitarze i nie był uwiązany do mikrofonu na statywie - wówczas jego wygibasy były naprawdę widowiskowe. Editors potrafi stworzyć poruszające widowisko. Niby muzycy, oprócz wokalisty, są dosyć statyczni na scenie, ale praca świateł podkreślająca dynamikę piosenek, świetnie podkręcała atmosferę.

Wiele zagranicznych kapel lubi grać w Polsce, bo potrafimy bawić się na koncertach i co za tym idzie, również muzykom dobrze u nas się występuje. Potwierdzeniem tego był również warszawski koncert Editors - podczas akustycznej wersji "The Weight of the World" publiczność sama zaczęła klaskać w rytm piosenki, co docenił Tom Smith. Koncert zakończył się piosenką "You Are Fading", ale wiadomo było, że wisienką na torcie będzie bis zespołu. Na koniec usłyszeliśmy "Distance", "The Racing Rats", "Munich" oraz "Smokers Outside the Hospital Doors". Przy takim doborze utworów nogi same chodziły.

Podsumowując, Editors potrafi na te kilka godzin oderwać człowieka od Ziemi, by całym ciałem czuł ich muzykę i zapomniał o codziennych zmartwieniach. Brzmi może ckliwie, ale takie miałam odczucia słuchając muzyki Brytyjczyków.

Zobaczcie również, jak wypadł koncert Editors w Krakowie:

Jako support zagrał belgijski zespół Whispering Sons, który brzmi jak dziecko The Sisters of Mercy. Kapela wydała debiutancką płytę "Image" w 2018 i wprowadziła na Torwarze bardzo zagadkowy i mroczny klimat. Każdy fan post-punkowego brzmienia powinien zapoznać się z twórczością kapeli, bo jest to porządna dawka przygnębiającej muzyki z pulsującym basem i wokalem niczym z horroru.

Zobacz także: 10 młodych zespołów, które brzmią jak z poprzednich dekad

Tagi: Koncerty Galeria Editors