05.12.2015 12:03

Frontside i Decapitated w Warszawie [GALERIA]

Zespoły Frontside i Decapitated wystąpiły 4 grudnia 2015 roku w klubie Progresja Music Zone w Warszawie. Zobaczcie nasze zdjęcia z tego wieczoru.

Frontside i Decapitated w Warszawie [GALERIA]
foto: Radek Zawadzki / Antyradio.pl

Stołeczny koncert zainaugurował tegoroczną trasę Knock Out Tour, która obejmuje w sumie 9 miast. W roli supportów występują na niej zaprzyjaźnione Totem i Materia. Frontside i Decapitated marzyły o wspólnych występach już od jakiegoś czasu. Wcześniej udało im się wystąpić razem na tegorocznym Przystanku Woodstock.

Sosnowiecki Frontside porwał publiczność przekrojowym setem z największymi przebojami, głównie ze swoich starszych płyt. Już od początkowych utworów „Syndrom mesjasz”, „Nie ma chwały bez cierpienia” i „Tak to się robi tu” zgromadzeni pod sceną fani nie mieli chwili wytchnienia.

Setlista obejmowała niespodzianki. W ramach reprezentacji płyty „Zmierzch bogów” - oprócz klasycznego „Naszym przeznaczeniem jest płonąć” - zespół wykonał również „Huragan”. Zmyłką była także „Droga krzyżowa”, zapowiedziana pierwotnie przez Aumana jako „Wspomnienia jak relikwie”. Nie zabrakło kontrowersyjnego utworu „Legenda”, przyjętego przez publiczność z należytym przymrużeniem oka.

Zamiast Piotra Roguckiego, na scenie pojawił się jednak inny, wyjątkowy gość. Był nim poprzedni wokalista zespołu, Astek. Grupa wykonała z nim kultowy numer „Bóg stworzył szatana”. Set zakończył inny przebój grupy, „Naszym przeznaczeniem jest płonąć”, z odśpiewanym przez publikę refrenem.

Zobaczcie, jak Fronside zaprezentował się przed warszawską publicznością:

Pochodzący z Krosna Decapitated skupił się dla odmiany na najnowszym materiale. Setlistę zdominowały utwory z doskonale przyjętych albumów „Blood Mantra” i „Carnival is Forever”. Nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że to te dwa krążki ugruntowały pozycję deathmetalowców na międzynarodowej arenie.

Materiał z „Blood Mantra” doskonale sprawdza się na żywo, dlatego też grupa przywitała fanów od razu trzema kawałkami z tej płyty: „Exiled in Flesh”, „The Blasphemous Psalm to the Dummy God Creation” oraz tytułowym. Rasta, Vogg i spółka idealnie budowali napięcie, przerywając regularną rzeźnię stonowanymi wyciszeniami.

Oprócz materiału z „Carnival is Forever” - zagranego w jednym rzucie utworu tytułowego, „Homo Sum” i „404” - repertuar wzbogaciły tego wieczoru „Day 69” i „Post(?) Organic” z „Organic Hallucinosis”, a także po jednym kawałku z „Nihility” („Spheres of Madness”) i „The Negation” („Lying and Weak”).

Taka zabójcza mieszanka nie pozostawiła żadnych wątpliwości, że Decapitated to autentyczna ekstraklasa polskiego najcięższego brzmienia.

Jak wyglądał koncert krośnieńskiego zespołu?

Setlista Frontside:

  1. Intro
  2. Nie ma chwały bez cierpienia
  3. Tak to się robi tu
  4. Dopóki moje serce bije
  5. Legenda
  6. Katharsis
  7. Huragan
  8. Zapalnik
  9. Martwe serca
  10. Zniszczyć wszystko
  11. Bóg stworzył szatana
  12. Wspomnienia jak relikwie
  13. Granice rozsądku
  14. Naszym przeznaczeniem jest płonąć

Setlista Decapitated:

  1. Intro
  2. Exiled in Flesh
  3. The Blasphemous Psalm to the Dummy God Creation
  4. Blood Mantra
  5. Carnival is Forever
  6. Homo Sum
  7. 404
  8. Day 69
  9. Post (?) Organic
  10. Nest
  11. Instinct
  12. Lying and Weak
  13. Spheres of Madness
  14. Veins

Byliście na koncercie Frontside i Decapitated?

Magda Słomka
Tagi: Koncerty Frontside Galeria Decapitated