04.08.2019 20:40

Kult po raz pierwszy na 25. festiwalu Pol'and'Rock w Kostrzynie [GALERIA + RELACJA]

Ostatni dzień festiwalu Pol'and'Rock 2019 to także pierwszy w historii imprezy występ zespołu Kult. Nikogo chyba nie zdziwi, że był to niezwykle udany debiut.

Kult
fot. Stanisław Wadas

Ostatni dzień 25. Festiwalu Pol'and'Rock po raz kolejny w historii pokazał, że polandrockowa publika coraz częściej docenia polskie kapele. Poza gwiazdami Dużej Sceny - Skunk Anansie to właśnie nasze rodzime zespoły zebrały najszerszą i najbardziej rozskakaną publiczność. Tłum pod główną sceną tuż obok studia Antyradia zaczął gęstnieć, kiedy wybrzmiały pierwsze dźwięki zagrane przez Decapitated. Metalowcy mieli jednak sporą konkurencję, ponieważ część nawet najbardziej zatwardziałych fanów ekstremy, w tym ja, wybrało Majkę Jeżowską, która cofała nas do czasów dzieciństwa na Małej Scenie.

Podczas koncertu laureatów Złotego Bączka - Łydki Grubasa, tłum powoli zapełniał horyzont. Na Agnieszce Chylińskiej z perspektywy sceny nie było widać już nic poza morzem śpiewających głów. Wśród polskich wykonawców, na których czekała polandrockowa publiczność znalazł się też Kult. I chociaż zespół Kazika idealnie pasuje do klimatu Najpiękniejszego Festiwalu Świata, jego fani musieli wytrwać do tego momentu aż 25 lat.

Kult na Pol'and'Rock 2019

Nigdy nie byłam szczególną fanką twórczości Kazika, niemniej podchodzę do jego muzyki z ogromnym szacunkiem. Tak się przypadkowo złożyło, że Kult grywa na wielu imprezach, w których miałam okazję uczestniczyć. Dlatego chociaż na co dzień nie znajdziecie tej grupy w mojej liście odtwarzania, to okazało się, że występ ekipy Kazika jest już moim piątym koncertem Kultu w życiu. Co jeszcze ciekawsze, każdy kolejny występ muzyków podoba mi się bardziej, a forma kapeli zamiast spadać (jak to zwykle bywa) rośnie. Chociaż Kazik był wyraźnie zamyślony, trochę nieobecny lub po prostu bardzo wzruszony ogromem ludzi pod sceną, wokalnie wypadł bardzo dobrze.

Skunk Anansie
Skunk Anansie
Przeczytaj także Skunk Anansie na Dużej Scenie Pol'and'Rock 2019 [GALERIA + RELACJA]

Muzycy zapewne nie przez przypadek rozpoczęli występ utworem o totalitarnym systemie. Nie zabrakło kochanej przez publikę Marii, która ma syna oraz "Brooklyńskiej rady żydów". "Baranek" wyśpiewany przez kilkusettysięczny tłum robił wrażenie jak nigdy, a pozytywny "Gdy nie ma dzieci" rozbujał publikę, która mimo późnej pory tańczyła i skakała w rytm znanej melodii. Kiedy wybrzmiał mój ulubiony kawałek Kultu "Prosto" pomyślałam, że chociaż zespół od lat opiera swoje teksty w dużej mierze na polityce, tym razem przekaże festiwalowiczom, że dzisiaj nic poza muzyką i radością z miejsca, w którym jesteśmy się nie liczy. Niestety.

Kiedy w Kostrzynie usłyszeliśmy "Po co nam wolność" na telebimach pojawiły się wizerunki Jacka Kurskiego, Danuty Hojeckiej i Michała Adamczyka. Wszystkie osoby związane z TVP byli ubrani w mundury z czasów PRL. Zespół jasno przekazał tym mocnym politycznym akcentem, że obecna telewizja publiczna staje się lub już się stała narzędziem propagandy podobnym do tego, który znamy z poprzedniego ustroju. Czy się można było spodziewać po Kulcie takiego gestu? Tak. Czy to było potrzebne? Myślę, że nie.

Nie chciałabym, żeby Pol'and'Rock stał się miejscem politycznych przepychanek i demonstracji. Nie chciałabym, żeby stał się miejscem, gdzie ktoś mówi nam, co mamy myśleć i robić. Wszyscy jedziemy do Kostrzyna, żeby się od tego odciąć i bawić bez względu na poglądy i muzyczne gusta. Parafrazując Kazika - "idziemy prosto i w d*pie mamy obie wasze Polski". I niech tak zostanie.

Zobacz też: Prophets of Rage na Pol’and’Rock Festival 2019  

Joanna Chojnacka
Tagi: Kult PolAndRock Festival