28.01.2019 16:09

Lej Mi Pół, Zenek, Zacier, WOWA i The Novorodkens w krakowskim Kwadracie [RELACJA + GALERIA]

26 stycznia w Krakowie wystąpili Lej Mi Pół, Zenek, Zacier, WOWA i The Novorodkens. Takiego koncertu krakowski Kwadrat jeszcze nie widział. Publiczność częstowano wódeczką i zakąskami a zdrowie psychiczne zebranych zadbał sam dr. Jędras. Zanotowano również pierwszą na świcie próbę surfowania w koszu na śmieci. Zobaczcie naszą relację z tej zwariowanej imprezy.

Zenek
foto: Romana Makówka/Antyradio.pl

Największe łobuzy polskiej sceny muzycznej: Lej Mi Pół, Zenek, Zacier, WOWA i The Novorodkens wystąpili w Krakowie na jednej scenie. Przaśnym żartom i niewybrednym przyśpiewkom nie było końca. Każdy, kto choć raz widział te zespoły na żywo wie, że ich koncerty to piorunująca mieszanka muzyki, dobrego humoru oraz fantastycznej zabawy. Tu jednak cała ekipa wystąpiła razem i wspierała się dzielnie na scenie.

Zimna wódka, ogórki i wibrator

Jako pierwszy wystąpił zespół  W-O-W-A. Ich muzyka to z jednej strony przewrotne, dowcipne teksty, z drugiej zaś ostra energetyczna muzyka, porywająca słuchacza od pierwszych taktów. Satyra, bandycka dusza i charakterystyczny sznapsbaryton podrasowane wpadającą w ucho melodią wzbudziły w słuchaczach natychmiastową chęć do tańca i szalonych wygłupów. 
Potem nadszedł czas na The Novorodkens - projekt parodystyczno-estradowy wzbudzony ku pokrzepieniu serc przaśną rozrywką, przy nieodłącznym wspomaganiu zakrapiacza, w składzie amalgamatu artystów dziedzin wszelakich, pod batutą doktora medycyny szemranej, tudzież łapiducha - Dj'a Szneptucha. Zespół przygotował poczęstunek dla fanów, fotografów i obsługi koncertu. W trakcie całego show serwowana była zimna wódeczka, rosyjski szampan i fantastyczne zakąski. W rolę kelnera wcielił się godnie przyodziany na tę okazję Gruczoł.

Gołych pośladków ciąg dalszy

Zenek, który sam siebie nazywa muzorobolem, traktuje koncerty jak piaskownicę do zabawy. Jak sam wspomina angażował już wielu muzyków nadając im dziwne pseudonimy, którzy pomogli realizować jego wizję: przeobrażenia kopciuszka w piękną królewnę. Z Kabanosem nagrał sześć płyt studyjnych oraz zdobył nagrodę Złotego Bączka na Przystanku Woodstock. Podczas krakowskiego koncertu oczywiście nic nie było z góry zaplanowane, dlatego też już w trakcie trzeciego utworu na scenie zapanował totalny chaos. I tak już zostało do końca. Z dziennikarskiego obowiązku musimy dodać, że basista zespołu ma imponujące pośladki, czym Zenek nie omieszkał się pochwalić krakowskiej publiczności.
Grupa Skiflowa Zacier, jako twór muzyczno-prowokacyjno-pijacki o rodowodzie electronic-folk-punk-rock'owym, powstała w 1984 roku. Zacier to skrót od: Zrzeszenie Artystów Cierpiących i Entuzjastycznie Rżnących. Muzycy ostrzegają, że słuchanie ich nagrań grozi m.in. telepatycznym zajściem w ciążę (TZwC), sekwestracją owłosienia łonowego (SOŁ) oraz wypadnięciem śledziony na szypule (WŚnSz). Jednak podczas krakowskiego koncertu takich przypadków nie odnotowano. Odnotowano jednak masowe zwijanie się ze śmiechu (MZSZŚ) oraz pogo zrywające papę z dachu (PZPzD).

Zobaczcie naszą galerię z tego koncertu, która niestety nie oddaje wszystkiego, co wydarzyło się w Krakowie:

Surfing w kuble na śmieci i mecz ping-ponga

Lej Mi Pół to kapela z Bielska-Białej grająca powierzchowny punk oraz metal w cienkim cieście. Lej Mi Pół to 3 gości, którzy nie maja żadnych zasad. To znaczy maja zasady, ale nie dość ze słabe, to się ich jeszcze nie trzymają. Tu szaleństwo sięgnęło zenitu. Koncert rozpoczęła pierwsza na świecie, zakończona spektakularnym sukcesem, próba surfowania w koszu na śmieci. Następnie rzez kilka kolejnych numerów na scenie, równolegle z koncertem odbywał się mecz tenisa stołowego w którym, nie wiadomo kto grał, więc tym bardziej nie wiadomo, kto wygrał. Krakowska publiczność była również świadkiem wręczenia perkusiście zespołu nagrody za całokształt pracy artystycznej. Muzyk w ramach podziękowania pokazał zebranym imponujące przyrodzenie.

Romana Makówka
Tagi: Koncerty Zacier Zenek