22.08.2016 08:22

Muse na Kraków Live Festival 2016 [GALERIA]

21 sierpnia 2016 roku Muse wystąpił przed krakowską publicznością. Czy trio spełniło oczekiwania fanów? Zobaczcie nasze zdjęcia z tego wieczoru.

Muse na Kraków Live Festival 2016 [GALERIA]
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

W ramach imprezy Kraków Live Festival 2016 na dwóch scenach pojawiła się spora liczba artystów wykonujących różne rodzaje muzyki, przez co każdy meloman mógł znaleźć coś dla siebie. Nic zatem dziwnego, że na imprezie można było zobaczyć ludzi w koszulkach Metalliki, Depeche Mode czy Nine Inch Nails, jak również innych wykonawców z kręgu muzyki pop czy elektronicznej.

Największą publikę zebrał oczywiście Muse zamykający festiwal, dając swój ostatni koncert w ramach promocji płyty „Drones”.

Podczas dwóch pierwszych dni pogoda dopisała, czego niestety nie można powiedzieć o niedzieli, gdy praktycznie cały czas padał deszcz. Całe szczęście opady nie były zbyt obfite i płaszcz przeciwdeszczowy w pełni wystarczył. Choć taki strój nieco krępował ruchy fanów, to wraz z pierwszymi dźwiękami koncertu wszyscy zapomnieli o małych niedogodnościach i dali się ponieść muzyce.

Muse słynie z tego, że nie lubi minimalizmu i czegokolwiek się podejmie, to zawsze musi być wykonane na bogato. Czy to muzyka, oprawa graficzna czy show sceniczne - wszystko jest dopięte na ostatni guzik i zrobione z rozmachem. Grupa niejednokrotnie udowodniła, że jest dobrym koncertowym zespołem i w Krakowie kolejny raz pokazała, że zna się na rzeczy.

Koncert rozpoczął się od numeru „Psycho” z ostatniej płyty i był to wybuch dynamitu. Publika dosłownie oszalała i zaczęła rytmicznie podskakiwać. Zarówno nowsze numery jak również dobrze znane stare hity spotykały się z entuzjazmem i fani chętnie wyręczali wokalistę śpiewając refreny utworów.

Zobaczcie nasze zdjęcia z tego występu:

Muse umiejętnie żonglował emocjami, bo po ostrzejszych momentach następowały wzruszające chwile przy dźwiękach fortepianu. Nie trwało to jednak długo, bo już po chwili sekcja rytmiczna i brudny dźwięk gitary powodował, że fani znowu skakali pod sceną najwyżej jak tylko mogli.

Szczególnie numer „Supermassive Black Hole” wywołał kolejną falę szału. Natomiast podczas „Starlight” ludzie rytmicznie klaskali i zdzierali gardła. Co więcej w stronę publiczności poleciały gigantyczne balony, których każdy chciał chociażby dotknąć. Kulminacja nastąpiła w momencie utworu „Mercy”, gdy fani zostali zasypani konfetti w kształcie ludzików z okładki ostatniej płyty oraz kolorowymi serpentynami.

Zespół pożegnał się utworem „Knights of Cydonia” i podziękował publice, która wywarła na nim mocne wrażenie. Na tym rockowe przedstawienie się skończyło. Choć tłum domagał się bisu, to Muse niestety go nie posłuchał. Muzycy obiecali jednak prędko wrócić z nowym koncertem i miejmy nadzieję, że tak się też stanie.

Muse to wielka siła, która spowodowała, że słuchacz został ogłuszony i oślepiony podczas koncertu. Trudno do siebie dojść po takich przeżyciach, gdy nadal szumi w uszach. Nawet deszcz nie przeszkodził w tym, by cieszyć się koncertem. Oby takich występów było więcej.

Jakub Gańko
Tagi: Koncerty Muse Galeria Romana Makówka