07.08.2018 18:39

OFF Festival 2018 w Katowicach [RELACJA]

Kult, Oxbow, Unsane, Turbonegro, Furia i wielu innych zagrało w tym roku w katowickiej Dolinie Trzech Stawów. Byliśmy na najważniejszym alternatywnym festiwalu w Polsce – sprawdźcie naszą relację.

OFF Festival 2018 w Katowicach [RELACJA]
foto: Michał Murawski/materiały prasowe OFF Festival

OFF Festival – 2. dzień, 4 sierpnia 2018

Drugi dzień OFF-a oferował najwięcej atrakcji dla fanów rocka. Zacząłem go od koncertu Lonker See na Scenie Miasta Muzyki. Ten zespół z Gdyni wykonuje mieszankę jazzu, art rocka, rocka progresywnego, indie, a nawet punku, a na żywo prezentuje prawdziwą wirtuozerię.

Legendarny Afrojax muzycznie nie ma wiele wspólnego z rockiem, ale jego występ był zdecydowanie najbardziej punkowy na całym festiwalu. Teksty rapera znanego dawniej z Afro Kolektyw są obrazoburcze, obsceniczne, a przy tym nieodparcie zabawne, choć zdaję sobie sprawę, że wersy pokroju „Chociaż przegrany jest los twój człowieczy, przynajmniej nie ruchaj dzieci” (to jeden z najbardziej cenzuralnych) to nie jest sztuka dla każdego. Przede wszystkim Afrojax pisze jednak kapitalne piosenki – jeśli już kupi się jego tekstową konwencję, to trudno nie zachwycić się jego songwriterstwem.

Rolling Blackouts Coastal Fever grali na scenie głównej, gdy wreszcie trochę odpuścił piekielny upał, a niebo nad Doliną Trzech Stawów zakryły wybłagane przez offowiczów chmury. W takich warunkach pogodny, radosny indie/jangle pop młodych Australijczyków zabrzmiał wyśmienicie.

Na przeciwnym biegunie, jeśli chodzi o ciężar muzyki, plasuje się twórczość Unsane. Kultowy zespół amerykańskiej sceny noise i posthardcore zabrzmiał hałaśliwie, a przy tym bardzo selektywnie. Liczba koszulek Unsane, jakie widywałem na miasteczku festiwalowym świadczy o tym, że był to bardzo wyczekiwany koncert, a fani nie mogli być nim zawiedzeni.

20180804-Unsane-fot_mmurawski__R8A2643

Dla tej bardziej punkowej części OFF-a wydarzeniem numer jeden z festiwalu był jednak z pewnością show Turbonegro. Szaleni Norwegowie zaprezentowali kapitalną mieszankę punka, metalu, glamu i rock’n’rolla z niezbyt „poprawnymi politycznie” tekstami. Zespół wyszedł na scenę w strojach, których zazdrościć im mogliby Village People – Rune Rebellion wyglądał jak farmer z południa USA, Happy Tom był policjantem z LA, a wokalista Tony Sylvester prezentował się niczym żołnierz, który zabłąkał się na Paradzie Miłości. Tony znakomicie się sprawdza jako następca Hanka von Helvete – nawet hipsterów potrafił zaprosić do udziału w ścianie śmierci (chyba pierwszy raz w historii OFF-a). Zrobił to słowami: „To nie jest mądre. To nie jest bezpieczne. I dlatego to zrobimy”.

20180804-Turbonegro-fot_mmurawski__R8A2812

Niestety, nie udało mi się dotrzeć na …And You Will Know Us By The Trail Of Dead, grających w całości album „Source Tags & Codes”. Na szczęście zdążyłem na występ Aurory. Norweżka nie gra co prawda tak czadowo, jak jej rodacy z Turbonegro, ale to nie znaczy, że jej muzyka nie musi przypaść do gustu fanom rocka. Jej wokal kojarzyć się może z innymi słynnymi Skandynawkami – Björk, Emilianą Torrini i Susanne Sundfør, a w jej ambitnym, „elfickim” popie zdecydowanie słychać ducha północnej Europy. Wyglądająca przeuroczo, ubrana w folkową suknię Aurora czarowała nie tylko śpiewem, ale i rozbrajająco dziecinną konferansjerką. Wokalistka kupuje publikę dokładnie takimi samymi środkami, jak nasza Kasia Nosowska.

Nastrojowo było także na koncercie Charlotte Gainsbourg. Słynna aktorka, znana przede wszystkim z ról u Larsa Von Triera, tworzy subtelny, seksowny, bardzo francuski electropop. Jeśli jej nazwisko brzmi Wam znajomo, to oczywiście nie jest to przypadek – to córka Serge’a Gainsbourga. Charlotte  patent na śpiew ma całkiem podobny, jak tata - popisów na cztery oktawy nie było, ale był ogromny ładunek emocjonalny. Na finał usłyszeliśmy zresztą słynny, kontrowersyjny singiel „Lemon Incest”, nagrany przez oboje Gainsbourgów w 1984 roku, gdy Charlotte miała 13 lat. Warto podkreślić, że integralną częścią show Francuzki były imponujące efekty świetlne, obsługiwane bezpośrednio na scenie przez członka jej zespołu.

Cd. relacji na następnej stronie.

Maciej Koprowicz
Tagi: Koncerty OFF Festival