25.06.2017 19:44

Scorpions w Oświęcimiu [GALERIA]

Niezwykle lubieni przez polskich fanów giganci rocka, niemiecka grupa Scorpions, wystąpili w ramach Tauron Life Festival Oświęcim 2017. Zespół zaprezentował się Polakom z nowym perkusistą, Mikkeyem Dee, byłym perkusistą Motorhead.

Scorpions w Oświęcimiu [GALERIA]
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

Niezmiennie od ponad 50 lat Scorpions, stanowi jeden z głównych filarów światowej muzyki rockowej i może się pochwalić wynikiem ponad 75 milionów sprzedanych płyt. Formacja ma na swoim koncie wiele ponadczasowych hitów, w tym legendarne „Wind Of Change”, „Rock You Like A Hurricane”, „Send Me An Angel”, „Big City Nights”, czy „Still Loving You”. Kapela Klausa Meine nagrała 20 albumów studyjnych, spośród których każdy cieszył się ogromną popularnością na niemal wszystkich kontynentach. Po kilkumiesięcznym urlopie muzycy wrócili na trasę koncertową naładowani nową energią.

"

Właściwie przez cały czas, gdy mieliśmy przerwę, trwały przygotowania do następnej trasy. Przygotowujemy nowe show, z nowym intro, mamy dobre pomysły, to będzie naprawdę spektakularne. Chcemy zaskoczyć ludzi, którzy kolejny raz przyjdą na nasz koncert. "

mówił przed kilkoma miesiącami Matthias Jabs, gitarzysta Scorpions. Trzeba przyznać, ze słowa dotrzymał. Był to bowiem jeden z najbardziej spektakularnych koncertów, jakie skorpiony dały do tej pory w Polsce. Chwalił też Mikkeya Dee, który po rozpadzie Motorhead dołączył do zespołu w 2016 roku, za niezwykłą energię, którą wniósł do kapeli. Jak się można było spodziewać Dee w bardzo dobrze uzupełnił skład zespołu, zaś jego energią i perkusyjnym kunsztem można by obdzielić kilku, o ile nie kilkudziesięciu bębniarzy.

Zobaczcie, jak było na koncercie w Oświęcimiu!

Podczas Tauron Life Festival Oświęcim 2017 zespół zaprezentował przekrojowy set, podczas którego nie zabrakło stałych evergreenów „The Zoo", „Send Me an Angel” w wersji akustycznej, „Wind of Change”, „Blackout” czy „Big City Nights”, jak również utworów z nowszych płyt gigantów. Oczywiście nie mogło się obyć bez niesamowitego perkusyjnego solo, poprzedzonego małym ukłonem w stronę Lemmy'ego Kilmistera. Zespół wykonał bowiem cover „Overkill” zespołu Motorhead. Było również kilka wyjątkowo wzruszających chwil, zarówno dla publiczności, jak i samego zespołu. 

"

Powinniście wiedzieć, że występ tutaj, w Auschwitz, jest dla nas bardzo emocjonalny! "

przyznał ze sceny lider zespołu Klaus Meine. Publiczność odwdzięczyła się niespodzianką w postaci biało-czerwonych kartek podniesionych podczas chóralnie odśpiewanego „Wind of Change”. 

Z kolei popis perkusyjnych umiejętności dał Mikkey Dee:

Niemiecka maszynka do produkowania hitów otrzymała również kolejną nagrodę, tym razem przyznaną po raz pierwszy statuetkę Peacemakera. Od wielu lat Scorpions słynie z porywających i nieziemsko widowiskowych koncertów, wiec i tym razem oprawa świetlna, wizualizacje i supernowoczesna, ruchoma scena oszołomiły zgromadzonych widzów swoim rozmachem i pomysłowością. Cztery pokolenia fanów zachwyciła również niesamowita forma rockmanów, którzy nie tak dawno obchodzili przecież 50-lecie działalności.

Justyna Kierzkowska
Tagi: Koncerty Scorpions Romana Makówka Galeria