17.11.2014 09:51

Kryzys – 78-81

12 listopada 2014 roku w warszawskim klubie Wypieki Kultury wydarzyła się rzecz historyczna! Kryzys promował reedycję płyty „78-81”.

Kryzys – 78-81

Na scenie pojawiła się – co prawda jako trio – ale absolutnie kultowa i legendarna formacja Kryzys. To, że była to rzecz historyczna, świadczy choćby średnia wieku widowni klubu, jakieś 45–60 lat!

Okazja była niebagatelna. Koncert promował wydawnictwo, które każdy fan punka, reggae czy rocka winien mieć w swoich zbiorach. Okładka płyty w charakterystycznym, socrealistycznym stylu, z zielonym obliczem robotnicy z kombinatu nawiązuje do historycznej dziś płyty Kryzysu z roku 1981 wydanej przez Barclay Records.

kryzys-78-81

Pomijam legendy, których jest dość sporo, pomijam to, jak materiał, zarejestrowany podczas koncertu w DK Ursus i podczas próby w klubie Amplitron, „wyciekł” za żelazną kurtynę, na Zachód. Niemniej jednak, zanim płyta dotarła do Polski, już zyskała miano kultowej.

Wydawnictwo zawiera dwie płyty. Pierwszą, tą oryginalną z 1981 roku, i kompilację nagrań studyjnych i koncertowych Kryzysu, które ujrzały światło dzienne na kasecie Gold Rock z 1996 roku, w tym utwory zarejestrowane w studenckim radiu w Toruniu wiosną 1981 roku. Pozostałe utwory, nigdzie wcześniej niepublikowane, powstały podczas koncertu Rock Opole 27 lipca 1981 roku, zatem jest to niezwykła gratka dla kolekcjonerów i fanów starej, dobrej, polskiej muzyki.

 

Kryzys z Robertem Brylewskim na czele rozpoczął koncert od mojej ulubionej kompozycji „Święty szczyt”, potem była „Telewizja”, „Mam dość” i cała masa fantastycznych dźwięków generowanych przez nestorów „Warsaw Beatu”. Kto nie był, niech żałuje! Jedynie płyta Kryzys „78–81” może to uczucie zminimalizować. Szkoda tylko, że ta znakomita muzyka, podobnie jak jej fani, powoli starzeje się i umiera…

 
Gorąco tę płytę polecam,
Przemysław JAH-JAH Frankowski

Urszula Drabińska
Tagi: Recenzje Kryzys