04.09.2017 17:14

10 ciekawych coverów „Blue Monday” New Order

Poniedziałek wcale nie musi być zły i ponury, szczególnie jeśli z głośników wylewa się naprawdę dobra muzyka.

10 ciekawych coverów „Blue Monday” New Order
foto: kadr z wideo

Chyba nikt nie lubi poniedziałku. Po weekendzie trudno wrócić na Ziemię, człowiek jest niewyspany i niekoniecznie chce mu się iść do pracy, szkoły, czy na studia. Nic, tylko się załamać. Cliff Arnall wyliczył, że trzeci poniedziałek w styczniu to najbardziej depresyjny poniedziałek, który zdobył określenie blue monday. W ten dzień chce się tylko słuchać przygnębiającej muzyki i topić smutki w butelce wódki.

Ale czy i Wam to określenie kojarzy się z przebojem New Order? Kawałek „Blue Monday” pojawił się w 1983 roku i stał się prawdziwym dyskotekowym przebojem. Nieoficjalnie mówi się, że numer przyczynił się do spopularyzowania syntezatorów w latach 80. Doczekał się też wielu coverów, które można zapętlać w nieskończoność. Oto 10 najciekawszych wersji.

1. Orgy

Tworząc rockowy cover łatwo przesadzić, ale Orgy nagrywając swoją wersję „Blue Monday” na płytę „Candyass” zrobił to rewelacyjnie. Wiele nie zmieniono w aranżacji, jednak kompozycja jest cięższa i bardziej zadziorna. Brzmi tak, że każdy rockowiec jest zadowolony.

2. HEALTH 

Cover pojawił się w filmie „Atomic Blonde” z Charlize Theron. Skoro akcja dzieje się w Berlinie pod koniec lat 80. to również oprawa muzyczna musiała nawiązywać do tych czasów. W obrazie pojawiły się kompozycje chociażby Neny, A Flock Of Seagulls czy New Order. Cover jest narkotyczny, mocno elektroniczny i naprawdę zaskakuje słuchacza swoją nieprzewidywalnością.

3. Orkestra Obsolete

Czy instrumenty z lat 30. nadają się do wykonania synth-popowego hitu? Po co syntezator, skoro można zagrać na pile czy na kieliszkach napełnionych wodą. Mroczni muzycy udowodnili, że nie ma rzeczy niemożliwych!

4. Jonathan Davis

Wokalista grupy Korn nie wstydzi się przyznać, że miał słabość do new wave i new romantic, zaczem czemu się dziwić, że na swoim koncie ma cover właśnie New Order. Nie ma jednak w tym numerze takiej werwy i darcia się jak w Kornie.

5. Nouvelle Vague

A może tak New Order w klimacie bossa nova? Rozmarzony kobiety wokal, pianinko i sekcja rytmiczna, która sprawia, że nogi same chodzą. Ta wersja przypadnie szczególnie tym, którzy chcą z drugą połówką pokołysać się przy seksownych dźwiękach.

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele New Order