17 lat temu ukazała się debiutancka płyta System of a Down

Małgorzata Wierzejewska
30.06.2015 12:04
17 lat temu ukazała się debiutancka płyta System of a Down Fot. materiały prasowe

Debiutancki album System of a Down ukazał się 30 czerwca 1998 roku. Sprawdźcie, czego jeszcze o nim nie wiecie!

Mimo, że od debiutu System of a Down minęło już 17 lat, okazuje się że przez długi czas na początku swojej drogi zespół wcale nie był popularny. Zanim piosenki System of a Down trafiły na szczyty list przebojów na całym świecie, grupa musiała przejść naprawdę niełatwą drogę.

Początki

Cofnijmy się do 1993 roku. Właśnie wtedy Serj Tankian poznał gitarzystę Darona Malakiana. Panowie już wtedy postanowili zająć się graniem i szybko założyli grupę Soil. Managerem zespołu, w 1994 roku, został Shavo Odadjian. Ta funkcja, w jego przypadku, szybko odeszła jednak w zapomnienie.

W ciągu niecałego roku Shavo zaczął grać w kapeli na basie. To zapoczątkowało, jak do tej pory, największą zmianę w zespole - zmianę nazwy. Sprawdźmy, jak do tego doszło!

W pierwszej połowie 1995 roku Daron Malakian napisał wiersz „Victims of a Down”. Zaprezentował go chłopakom na jednej z prób. Utwór tak spodobał się zespołowi, że postanowił zmienić nazwę z Soil na Victims of a Down właśnie.

To Serj Tankian uznał później, że System of a Down brzmi lepiej, ponieważ „system” jest o wiele bardziej wyrazistym słowem.

foto: materiały prasowe Fot. foto: materiały prasowe

W 1997 roku do System of a Down dołączył perkusista John Dolmayan. Muzyk gra w nim do dziś. Rok później SOAD wypuścił swój pierwszy mini-album. Znalazły się na nim kawałki „Blue”, „Frikk”, „Honey”, „Temper” i „Multiply”.

Dobry producent na wagę złota

W połowie 1997 roku System of a Down trafił pod skrzydła Ricka Rubina. Producent opowiedział w jednym z wywiadów, jak rozpoczęła się jego współpraca z zespołem:

Dokładnie pamiętam, kiedy zobaczyłem ich po raz pierwszy na scenie. Grali w Viper Room w Los Angeles. Klub był wypełniony po brzegi. Zmieściło się tam jakieś 200 osób. Oglądałem ten występ i śmiałem się. Naprawdę, śmiałem się przez cały czas, bo to była najzabawniejsza rzecz, jaką w życiu widziałem. Oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. To było naprawdę wyjątkowe, niepowtarzalne [...] To było totalnie inne od tego, co znałem do tej pory. Wzięli pewne elementy z folku i wpletli to w heavy metal. Pamiętam, że niektórzy ludzie po prostu ich nienawidzili. Szef jednej z dużych stacji radiowych powiedział, że System of a Down to kapela, której nigdy nie wypuści na antenę. Rok później oczywiście ich grali.

Rubin przyznał też, że System of a Down zupełnie nie pasował do innych, ciężko grających zespołów. Dodał, że jedyną kapelą, którą można porównać do SOAD, jest Rage Against the Machine i że właśnie takie zespoły rewolucjonizują świat. System of a Down podpisał kontrakt z należącą do Ricka Rubina wytwórnią American Recordings w 1997 roku. 

Debiutancka płyta grupy ukazała się dokładnie 30 czerwca 1998 roku. To właśnie albumem „System of a Down” udało się zespołowi wypłynąć na powierzchnię i zaprezentować światu, na co tak naprawdę ich stać.

Ręka na okładce

Na krążku możemy zobaczyć specyficzną grafikę. Jak się okazuje, obrazek który zespół wykorzystał jako okładkę płyty w latach dwudziestych ubiegłego wieku stworzył znany niemiecki malarz, grafik i twórca politycznego fotomontażu, John Heartfield:

foto: Bundesarchiv, Bild 102-05929 / CC-BY-SA Fot. foto: Bundesarchiv, Bild 102-05929 / CC-BY-SA

Krytyków zaskoczyła oryginalność brzmienia, fanów grupy autentyzm tworzonych przez nich utworów. Krążek pokrył się platyną. To zdecydowanie taka płyta, do której z chęcią się wraca. Przyjrzyjmy się, dlaczego.

Po pierwsze - teksty. Na swoim płytowym debiucie zespół nie bał się śpiewać o globalnych problemach świata na tle kulturowym i rasowym. System of a Down odważył się też poruszyć bliski swojemu narodowi temat Rzezi Ormian z lat 1915-1917. Na albumie znalazło się 13 kawałków. Promowały go trzy single:

  • „Sugar”
foto: materiały prasowe Fot. foto: materiały prasowe
  • To jeden z najszybszych i najostrzejszych kawałków na całej płycie. Pierwszy singiel z płyty „System of a Down” ukazał się 24 maja 1998 roku. Do tej pory to właśnie tym kawałkiem zespół kończy większość swoich koncertów:
  •  „Spiders”
foto: materiały prasowe Fot. foto: materiały prasowe

Przez wielu uważany za najlepszą piosenkę na płycie „System of a Down”. „Spiders” jako singiel ukazał się w lutym 1999 roku. To jeden z ciekawszych teledysków zespołu. W wyreżyserowanym przez Charliego Deaux wideo wystąpiła serialowa aktorka Joline Towers:

  •  War?

Bardzo dynamiczny numer, z wieloma powtórzeniami w tekście. Największą robotę robi tu jednak oficjalne wideo. To zlepki nagranych w sepii scen z koncertu System of a Down, na którym grają tę piosenkę:

Chlebem w twarz, czyli nieudany koncert w Polsce

Wiecie, że SOAD zagrał w naszym kraju w 1998 roku? Krótko po tym, jak ukazał się ich debiutancki album, grupa została zaproszona na wspólną trasę koncertową z zespołem Slayer. System of a Down, jako jeszcze bardzo mało znany wtedy zespół, pojawił się w katowickim Spodku.

Niestety, nasza rodzima publiczność okazała się wyjątkowo niegościnna. Przez 40 minut, bo tyle właśnie trwał koncert System of a Down w Polsce, niejednokrotnie na scenę leciały niewybredne wyzwiska i komentarze. Sytuacja osiągnęła apogeum, gdy Serj Tankian dostał w twarz bochenkiem spleśniałego chleba. Wokalista opowiedzieli potem, jak czuł się w trakcie koncertu w Katowicach:

Trochę nawet nas to śmieszyło. Mieliśmy niezły fun do momentu, kiedy dostałem czymś w twarz. Niesamowicie się wtedy wkur***** i kazałem zapalić wszystkie światła. Krzyczałem ze sceny, bo rozpoznałem gościa, który to zrobił. Poczułem się dziwnie i powiedziałem chłopakom, że schodzimy ze sceny.

Całe szczęście, zespół nie skreślił Polski dożywotnio i w 2013 roku wystąpił w łódzkiej Atlas Arenie ;)

Tracklista płyty „System of a Down” :

  1. Suite-Pee
  2. Know
  3. Sugar
  4. Suggestions
  5. Spiders
  6. DDevil
  7. Soil
  8. War?
  9. Mind
  10. Peephole
  11. CUBErt
  12. Darts

Mimo naprawdę dobrych recenzji i świetnego przyjęcia płyty przez fanów, po wydaniu debiutanckiego krążka System of a Down musiał czekać na wielki sukces kolejnych kilka lat. Ten przyszedł dopiero w 2001 roku. Właśnie wtedy na sklepowe półki trafił album „Toxicity”.

Dopiero ta płyta sprawiła, że o zespole zrobiło się naprawdę głośno. Promował ją singel „Chop Suey”. Na koniec ciekawostka. Fani-statyści zjechali na plan klipu do tego kawałka z różnych stron Ameryki Północnej. Jego rejestracja przerodziła się w koncert zespołu. Płyta pokryła się platyną trzykrotnie i na całym świecie sprzedała się w nakładzie 6,5 miliona egzemplarzy. 

Małgorzata Wierzejewska Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.