40 lat temu ukazał się album „Never Mind The Bollocks, Here's The Sex Pistols”

Michał Miernik
27.10.2015 17:20
40 lat temu ukazał się album „Never Mind The Bollocks, Here's The Sex Pistols” Fot. materiały prasowe

Niewiele zespołów może o sobie powiedzieć, że nagrało płytę, na której wychowało się dziesiątki, jeśli nie setki późniejszych gwiazd muzyki. Do tego elitarnego grona z pewnością należą muzycy Sex Pistols. Przeczytajcie naszą garść ciekawostek o jednym z najbardziej znanych albumów w historii.

Pomysłowy menadżer

Pomysł na stworzenie punkowego zespołu narodził się w głowie Malcolma McLarena. Początkowo wraz ze swoją partnerką Vivienne Westwood prowadził w Londynie butik „Let It Rock”, w którym sprzedawano ubrania dla członków subkultury Teddy Boys (których polskim odpowiednikiem byli bikiniarze). Po wizycie w Nowym Jorku, zafascynowany punkowym stylem postanowił przenieść go na grunt brytyjski. Wtedy też nazwa butiku została zmieniona najpierw na „Too Fast To Live, Too Young To Die”, a następnie na „SEX”.

Stałym bywalcem sklepu był Steve Jones, wówczas wokalista zespołu The Strand. Poprosił on McLarena, aby ten został menadżerem grupy. McLaren się zgodził, jednak zaproponował zmiany - basistę Wally'ego Nightingale'a zastąpił pracownik sklepu Glen Matlock, Jones miał grać na gitarze, a wokalistą został John Lydon, znany jako Johnny Rotten. Zmiana dotyczyła też nazwy zespołu - The Strand został przemianowany na Sex Pistols. W niedługim czasie grupa zdobyła popularność, która zaowocowała podpisaniem kontraktu z wytwórnią EMI.

Pierwsze hity

Pierwszym singlem i jednocześnie jednym z najbardziej znanych utworów w dorobku Sex Pistols został „Anarchy In The UK”, który powstał we współpracy z producentem Chrisem Thomasem. Premiera singla odbyła się 26 listopada 1976 roku. Warto dodać, że nie był to pierwszy punkrockowy singiel w Wielkiej Brytanii - wcześniej ukazały się kawałki The Damned oraz The Vibrators, ale „Anarchy In The UK” zdecydowanie przebił je pod względem popularności:

Po incydencie na lotnisku Heathrow (jeden z członków zespołu miał tam zwymiotować) wytwórnia EMI postanowiła zerwać kontrakt z Sex Pistols. W kwietniu 1977 roku grupa podpisała kolejny kontrakt, tym razem z Virgin Music, a jej pierwszym efektem był singiel „God Save The Queen”, który ukazał się 27 maja 1977 roku. 

Ze względu na swój obrazoburczy tekst kilka firm odmówiło jego dystrybucji, a BBC oraz inne stacje radiowe nie grały tego utworu na swoich antenach. Nie przeszkodziło to jednak zespołowi w zdobywaniu coraz większej popularności.

Basista, który nie umiał grać na basie

Aby jeszcze bardziej zwiększyć szum wokół Sex Pistols, McLaren zdecydował się na zmianę basisty. Glen Matlock został wyrzucony z grupy (jak później twierdzili Rotten i Jones), a jego miejsce zajął Sid Vicious - kolega Rottena, określający się „największym fanem Sex Pistols”. Jeszcze zanim dołączył do zespołu wszczynał bójki na koncertach i to właśnie dzięki swojemu wizerunkowi oraz opinii chuligana został zaangażowany do zespołu. Jednym z jego wybryków było pobicie łańcuchem rowerowym dziennikarza, który nieprzychylnie wyrażał się o zespole.

Od wiosny 1977 roku Rotten, Cook i Jones pracowali nad debiutanckim albumem grupy. Początkowo miał on nosić nazwę „God Save The Sex Pistols”, jednak ostatecznie zdecydowano się na „Never Mind The Bollocks, Here's The Sex Pistols”. Podczas nagrywania okazało się jednak, że Sid Vicious nie radzi sobie z grą na instrumencie i udało mu się nagrać partie basu tylko do jednego utworu - „Bodies”. Miał się tym zająć usunięty wcześniej z grupy Glen Matlock, jednak ostatecznie rolę basisty w nagraniach przejął gitarzysta Steve Jones.

Oto Sex Pistols

Po dwóch kolejnych singlach („Pretty Vacant” i „Holidays In The Sun”) przyszedł moment na premierę. Odbyła się ona 27 października 1977 roku. Można się spierać co do tego, czy album zawdzięcza swój sukces muzyce, czy też kontrowersyjnej otoczce, nie ma natomiast wątpliwości co do tego, że jest to jeden z najważniejszych albumów nie tylko lat 70., ale i w historii muzyki punkrockowej. Bojkot płyty przez niektóre sklepy nie przeszkodził „Never Mind The Bollocks...” w zadebiutowaniu na pierwszym miejscu zestawienia UK Album Charts tydzień po premierze.

Rozpoczęta w styczniu 1978 roku trasa koncertowa po Stanach Zjednoczonych była początkiem końca Sex Pistols. Coraz mocniej dawało o sobie znać uzależnienie Sida Viciousa od heroiny, basista także okaleczał się, wycinając brzytwą napis „Gimme a fix” na klatce piersiowej. Johnny Rotten popadł w konflikt z Jonesem i Cookiem, a także Malcomem McLarenem (koledzy trzymali stronę menadżera). Koncert 14 stycznia 1978 roku w San Francisco był ostatnim w składzie Rotten, Jones, Cook, Vicious. Ten ostatni udał się na hospitalizację do Nowego Jorku, natomiast Rotten odszedł z zespołu.

Grupa ponownie zeszła się w składzie z Glenem Matlockiem jako basistą w 1996 roku.

Żył szybko, umarł młodo

Po odejściu z zespołu Vicious próbował jeszcze sił solowo. Jednym z zarejestrowanych utworów z tego okresu jest cover Franka Sinatry „My Way”:

Sid Vicious zamieszkał w Nowym Jorku z Nancy Spungen, która była groupie zespołu. Ich związek opierał się głównie na narkotykach (Spungen także była uzależniona od heroiny). W październiku 1978 roku Nancy została znaleziona martwa w pokoju hotelowym na Manhattanie, a Sid oskarżony o jej zamordowanie. Z więzienia wyszedł za kaucją 1 lutego 1979 roku, a dzień później zmarł na skutek przedawkowania heroiny. Ich historię opowiada film fabularny z Garym Oldmanem i Chloe Webb w rolach głównych.

Jak debiutancki album Sex Pistols zapisał się w historii?

W 1985 roku „Never Mind The Bollocks, Here's The Sex Pistols" został uznany przez magazyn „NME” 13. najlepszym albumem w historii. W 1993 roku w tym samym plebiscycie zajął już trzecie miejsce. W rankingu 500 najlepszych albumów wszech czasów według „Rolling Stone” debiut Sex Pistols został umieszczony na 41. miejscu.

W dzisiejszych czasach trudno oceniać ten album - to po prostu klasyka, której nie wypada nie znać.

Które miejsce w Waszym osobistym rankingu zajmuje „Never Mind The Bollocks, Here's The Sex Pistols”?

Michał Miernik Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.