20.08.2015 17:37

45 lat temu urodził się Fred Durst z Limp Bizkit

Dokładnie 20 sierpnia 1970 roku, przyszedł na świat Fred Durst. Z tej okazji zebraliśmy dla Was ciekawostki na temat kryjącego się pod baseballówką wokalisty Limp Bizkit.

45 lat temu urodził się Fred Durst z Limp Bizkit
foto: AP/FOTOLINK/East News

William Frederick Durst, choć w swoich tekstach podkreśla związek z Jacksonville na Florydzie (tam przeniósł się w wieku dwóch lat), to urodził się jednak w miejscowości Gastonia w Północnej Karolinie. Z wiekiem rozwijał swoje zamiłowanie do kultury hiphopowej - do skateboardingu, break dance'u, DJ'ingu oraz rapowania. Jak na młodego gniewnego przystało w końcu zaczął się też interesować bardziej agresywnymi gatunkami muzycznymi - hardcore punkiem i metalem.

To wszystko doprowadziło go ostatecznie do rozpoczęcia międzynarodowej kariery w szeregach Limp Bizkit. Zanim jednak to się stało...

Marynarka wojenna i studio tatuażu

Po skończeniu liceum Fred był na drodze donikąd. Pozbawiony większych perspektyw na świetlaną przyszłość w wieku 18 lat wstąpił do amerykańskiej marynarki, gdzie spędził blisko 2 lata. Służba była prawdziwym koszmarem ze względu na szykany ze strony kolegów i cały wycisk jaki dawano tam młodemu chłopakowi.

Po zdjęciu munduru Durst dołączył do swojego ojca w Jacksonville, gdzie miał zamiar zacząć pracę w skate parku. Ostatecznie zajmował się pielęgnacją zieleni miejskiej, a następnie został przyjęty do pracy w studiu tatuażu „East Coast Tattoos”. W międzyczasie, w 1990 roku, znalazł też czas na ożenienie się, jednak małżeństwo z Rachel Tergesen nie przetrwało. Owocem związku jest córka Freda imieniem Adriana (kilka lat później mężczyzna spłodził też syna, Dallasa).

Serce przyszłego frontmana Limp Bizkit musiało bardzo cierpieć, gdyż związek rozpadł się ze względu na niewierność Rachel. Kto by się jednak tym przejmował, jeśli za klienta chcącego się wytatuować ma się członka zespołu...

Korn

To właśnie nawiązanie tej znajomości, która z czasem przerodziła się w przyjaźń, zaowocowała tym, że Limp Bizkit mógł zaistnieć przed większą publicznością. Gitarzysta Korna, Head, został namówiony przez Dursta na zrobienie mu tatuażu. Miał on przedstawiać napis „Korn”, jednak bliżej mu było do „Horn”. 

Nieudana praca na ciele Heada nie zraziła go na szczęście do Freda. Jego zespół już wkrótce występował przed Deftones i wyruszył wraz z grupą Jonathana Davisa w trasę koncertową. Z czasem relacje między muzykami obu grup znacznie się pogorszyły. Jednak na przestrzeni wielu lat bycia dobrymi znajomymi zespoły nagrały wspólnie dwa utwory. Raz Durst pojawił się na płycie Korna:

Innym razem to Jonathan wsparł Limp Bizkit na ich krążku:

Fred Durst pojawiał się też zresztą u...

Inni artyści

Muzyk ma na swoim koncie liczne nagrania z różnymi wykonawcami. Niekiedy też po prostu pojawiał się w teledyskach zaprzyjaźnionych artystów. Gdzie Freda można usłyszeć/zobaczyć?

  • Soulfly - „Bleed”
  • Staind - „Just Go”
  • Cold - „Give”
  • Kid Rock - „Bawitdaba”
  • Eminem - „The Real Slim Shady”
  • Staind - „Home”
  • Lil' Bow Wow - „Bow Wow (That's My Name)”
  • Methods of Mayhem - „Get Naked”
  • Korn - „Got the Life”
  • Puddle of Mudd - „Control”
  • Staind - „It's Been Awhile”
  • Hard Target - „Look Out”

Część z tych wystąpień można wytłumaczyć długoletnimi znajomościami, ale co z takimi grupami, jak Staind czy Puddle of Mudd?

Pan prezes

Durst to nie tylko muzyk, ale i biznesman. Jest on szefem wytwórni Flawless Entertainment, a także wicedyrektorem działu w wytwórni Interscope Geffen A&M. Pierwszym zespołem, z którym podpisał kontrakt był właśnie Puddle of Mudd. W tamtym okresie tak mówił on o swojej wytwórni Flawless:

"

Muzycy, z którymi podpiszę kontrakt, dostają w każdej sprawie moje wsparcie. Nie mam zamiaru dorabiać się na sprzedaży płyt, po prostu chcę promować zespoły, które wniosą swą muzyką coś nowego. "

Pod swoimi skrzydłami wytwórnia posiadała też takie zespoły, jak The Revolution Smile, She Wants Revenge, Kenna, czy też projekt należący do Wesa Borlanda, czyli Big Dumb Face. Swoich płyt nie wypuszczały tam jednak...

Christina Aguilera i Britney Spears

Podczas rozdania nagród MTV VMA w 2000 roku wystąpiła m.in. Christina Aguilera. Na koniec jej wykonania z głośników zabrzmiały dźwięki utworu Limp Bizkit „Livin' it up”, a na scenę wkroczył Durst. Później tłumaczył się z tego występu cytując jeden ze swoich tekstów: „I did it all for the nookie”. Sugerował więc, że Christina nie należy do grzecznych blond dziewczyn. Piosenkarka zaprzeczyła jednak temu, żeby miało dojść do czegoś między nimi. Pozostało tylko nagranie:

Coś jednak mogło się zadziać z Księżniczką Popu, Britney Spears. Podejrzewano, że Durst i Britney mogą się ze sobą spotykać. Prawdziwa burza rozpętała się po wpisie na oficjalnej stronie Limp Bizkit w 2003 roku:

"

Kogo do cholery może obchodzić, ze chcę być z Britney Spears? Wydaje się, że interesuje to wszystkich. A powinno tylko Britney. "

Niestety i ten związek nie trwał długo, o ile kiedykolwiek tak naprawdę się rozpoczął, gdyż kilka miesięcy później było już wiadomo, że panna Spears nie jest zainteresowana swoim wytatuowanym adoratorem. Para zaczęła się szczerze nienawidzić. Zresztą na swojej muzycznej ścieżce Durst dorobił się jeszcze paru nieprzyjaciół...

Wrogowie

Niezbyt dobre, choć to chyba zbyt delikatnie powiedziane, są relacje między zespołem Slipknot a Durstem. Corey Taylor i jego grupa wielokrotnie mówili o swojej niechęci do Limp Bizkit. Niegdyś przybierało to ostrzejszą formę:

Dziś Corey już nieco spokorniał i pozwolił nawet dzieciom Freda na zrobienia sobie zdjęcia z nim, bo są one fanami Slipknota:

Zakk Wylde z Black Label Society raczej nie przepada za szerokimi spodniami, małą bródką i czerwonymi baseballówkami. Woli raczej skóry oraz zarost który nie widział maszynki do golenia od lat. Trudno mu się zatem dziwić, że twórczość Limp Bizkit i osobą Freda Dursta nie trafiają w jego gust. Jego stanowisko wydaje się być jednoznaczne:

Także Eminem z czasem miał coś przeciwko Limp Bizkit. Artyści mieli razem nagrać utwór, jednak Durst wystawił Marshalla Mathersa do wiatru:

Cóż niełatwe jest życie muzyka. A filmowca?

Reżyseria - Fred Durst

Związek wokalisty ze światem filmu nie sprowadza się wyłącznie do nagrania przez Limp Bizkit utworu na ścieżkę dźwiękową do „Mission: Impossible 2”. Durst sam reżyseruje, a także występuje na wielkim ekranie. Oprócz nakręcenia części teledysków Limp Bizkit, Staind, Korna, czy Puddle of Mudd, ma też na koncie dwie własne fabuły: „Edukacja Charliego Banksa” i „The Longshots”. Zobaczcie zwiastun do pierwszego z nich:

Twórca stawał nie tylko za kamerą, ale i przed nią w roli aktora. Wystąpił w sumie w czterech filmach, z czego ostatni to pochodzący z 2009 roku „Play Dead”. Zobaczcie jak Fred sprawdził się w tym obrazie:

We własnej osobie Durst pojawił się zaś w...

Film pornograficzny

Muzyk nie był tak odważny jak Tommy Lee i Pamela Anderson i nie nagrał własnej sekstaśmy, a przynajmniej takiej, która wyciekłaby do sieci, jednak wystąpił w filmie XXX. Dokładniej w produkcji, o jakże subtelnym tytule, „Backstage Sluts 2: No Ass No Pass”. Nie zobaczycie tu jak Fred prosi kogokolwiek o tytułową przepustkę, gdyż udziela on tam jedynie wywiadu, podobnie jak muzycy Fear Factory.

Jedyną osobą, która idzie w filmie na całość wraz ze swoją żoną jest wokalista grupy Snot, Lynn Strait.

Całą redakcją Antyradio.pl życzymy Fredowi wszystkiego najlepszego oraz sukcesów przy nagrywaniu nowej płyty Limp Bizkit. Niech Ci broda gęstą rośnie, rymy się składają, gardło nie wysiadało, a baseballówka miała najpiękniejszy odcień czerwieni.

Znacie inne ciekawostki na temat Freda Dursta?

Robert Skowronski
Tagi: Rock News Limp Bizkit