09.07.2016 05:01

70 lat temu urodził się Bon Scott

Szkocki wokalista znany przede wszystkim z płyt AC/DC urodził się 9 lipca 1946 roku. W 2016 roku skończyłby 70 lat. Z tej okazji przypominamy ciekawostki związane z jego osobą.

70 lat temu urodził się Bon Scott
foto: materiały prasowe

Na długo przed tym jak wybuchły kontrowersje związane z dołączeniem wokalisty Guns N' Roses do australijskiej grupy, nim międzynarodową sławę jako wokalista AC/DC zyskał Brian Johnson, braci Young wspomagał przed mikrofonem Bon Scott.

Szkocki muzyk dołączył do grupy we wrześniu 1974 roku i nagrał z nią sześć płyt studyjnych (licząc wydaną w Australii „T.N.T.”). Wśród nich znalazły się takie kamienie milowe hard rocka jak „Let There Be Rock” czy „Highway to Hell”. Gdyby nie przedwczesna śmierć 19 lutego 1980, z pewnością byłoby ich drugie tyle.

Uczcijmy dziś pamięć o Bonie Scotcie, puszczając bardzo głośno ulubioną płytę AC/DC i przypominając sobie ciekawostki z jego życia.

Szkocki emigrant

Tak jak bracia Angus i Malcolm Youngowie, Bon Scott miał szkockie korzenie. Urodził się w miasteczku Forfar jako drugie dziecko Charlesa Scotta i Isabelle Mitchell. Ich pierwszy syn, Sandy, zmarł wkrótce po urodzeniu. Przez pierwsze lata życia wychowywał się w Kirriemuir.

W 1952 roku rodzina Scottów przeniosła się do Australii. Wpierw mieszkała w Melbourne, lecz po kilku latach przeprowadziła się do Fremantle, gdzie Bon mógł podjąć naukę gry na perkusji w Fremantle Scots Pipe Band. Uczęszczał do North Fremantle Primary School, a następnie John Curtin College of the Arts. Rzucił naukę w wieku 15 lat.

Podobnie rysowała się historia braci Malcolma i Angusa Youngów. Ich rodzice wyemigrowali ze Szkocji wraz z czwórką spośród ośmiorga dzieci w 1963 roku. Być może m.in. dlatego Angus Young często nazywał Scotta nie tylko wokalistą jego zespołu, lecz także kimś na kształt starszego brata.

Nastoletni kryminalista

Bon Scott prędko zasmakował życia, lądując po raz pierwszy w więzieniu wkrótce po rzuceniu szkoły. Wokalista siedział w areszcie przy więzieniu we Fremantle oraz spędził dziewięć miesięcy w poprawczaku w Riverbank. Oskarżano go o podanie policji fałszywych danych osobowych, stosunki płciowe z nieletnimi oraz kradzież ponad 45 litrów paliwa.

Nic dziwnego, że Scott miał problemy z ułożeniem sobie życia: australijskie wojsko odrzuciło jego kandydaturę, musiał się więc imać tymczasowych zajęć. Pracował m.in. przy załadunku ciężarówek, a także jako listonosz i barman. Nadzieje na lepsze jutro dawała mu muzyczna pasja.

Już w wieku 18 lat założył swój pierwszy zespół, The Spektors. Był w nim przede wszystkim perkusistą, choć od czasu do czasu sięgał również po mikrofon. Jego wokalnym idolem był Little Richard. Wkrótce grupa połączyła siły z lokalnym zespołem The Valentines, z którym osiągnęła pierwsze sukcesy singlami „Every Day I Have to Cry” i „Juliette”.

Cztery lata braterstwa i śpiączka

The Valentines nie przetrwał długo i już w 1970 roku muzycy rozeszli się, mając odmienne pomysły na przyszłość grupy. Nie zastanawiając się długo, Bon Scott przeprowadził się do Adelaide i wkrótce dołączył do psychodelicznej grupy Fraternity. Nagrał z nią dwie płyty studyjne.

Albumy „Livestock” i „Flaming Galah” zyskały lokalny rozgłos, a cover utworu „Seasons of Change” - w oryginale grupy Blackfeather - podbił nawet listy przebojów w Adelaide. Grupa mogła się również pochwalić supportowaniem takich zespołów jak Status Quo czy Geordie, w którym śpiewał wówczas późniejszy następca Bona Scotta w AC/DC, Brian Johnson.

W 1973 roku Fraternity został przemianowany na Fang i zaczął borykać się z problemami personalnymi. Bon Scott rozpoczął współpracę z Mount Lofty Rangers - wspólnie nagrane kawałki ukazały się oficjalnie dopiero wiele lat później. 3 maja 1974 roku wokalista poważnie pokłócił się z grupą i pijany wsiadł na motor. Eskapada skończyła się wypadkiem, po którym spędził trzy dni w śpiączce i trzy tygodnie w szpitalu.

Nie wokalista, a... szofer

Choć wielu fanów AC/DC nawet już o tym dziś nie pamięta, Scott nie był wcale pierwszym wokalistą zespołu. W początkach kariery za mikrofonem u braci Youngów stał Dave Evans. W składzie z nim zarejestrowano tylko jeden singiel, „Can I Sit Next To You, Girl”, który został nagrany na nowo z udziałem Scotta na albumach „TNT” i międzynarodowej wersji „High Voltage”.

Muzycy australijskiej grupy byli coraz bardziej niezadowolenie ze współpracy z Evansem i rozglądali się za zastępstwem dla niego. Bona Scotta polecił im Vince Lovegrove, który współpracował z nim jeszcze w The Valentines. Gdy wokalista dochodził do siebie po wypadku motocyklowym, Lovegrove pomagał mu wraz z żoną w znajdywaniu takich prac jak malowanie biur czy rozklejanie plakatów.

Jego pierwsza posada w AC/DC również była dość kuriozalna: Scott został bowiem zatrudniony jako... kierowca, co było szczególnie absurdalne w obliczu jego upodobania do alkoholu i niedawnego wypadku. Na szczęście wkrótce bracia Youngowie zdali sobie sprawę z pomyłki i zaprosili go do mikrofonu. Pierwszy wspólny występ odbył się 5 października 1974 roku w Brighton Le-Sands Masonic Hall w Sydney.

Ówczesny menedżer AC/DC, Michael Browning, wspominał ten czas następująco:

"

Nie byłem pewien, czy Bon Scott to dobry wybór. Ale wszystko zadziałało. Bon zachował się jak aktor, który wciela się w konkretną rolę. To on okazał się brakującym ogniwem. Dzięki niemu zespół zyskał na autentyczności. "

Australijskie rarytasy

Pierwsze dwa albumy AC/DC nagrane już z Bonem Scottem ukazały się pierwotnie tylko w Australii. Australijska wersja „High Voltage” została zarejestrowana w zaledwie 10 dni. Krążek współprodukował George Young, starszy brat Angusa i Malcolma. Wraz z Harrym Vandą był stałą osobą na tym stanowisku aż do „Highway to Hell”.

Podobnie jak kolejny album, wydany również w 1975 roku „T.N.T.”, „High Voltage” nie odzwierciedlał jeszcze do końca kierunku, jaki później konsekwentnie przez lata realizował AC/DC. Na płytach pełno było nawiązań do bluesa i boogie, znalazły się na nich też covery Chucka Berry'ego czy Big Joego Williamsa.

Dopiero wydany w 1976 roku w międzynarodowej wersji „High Voltage” położył podwaliny pod sukces grupy poza Australią. Krążek zawierał wybór utworów z wydanych tylko w Australii pierwszych dwóch płyt. Choć początkowo zebrał nie najlepsze recenzje, z czasem osiągnął nakład ponad 3 milionów egzemplarzy i zapisał się na stałe w historii hard rocka.

Jakub Gańko
Tagi: #AcDc #Bon Scott #Rock News