03.12.2015 16:41

70 lat temu urodził się Ozzy Osbourne. Oto 10 ciekawostek z życia Księcia Ciemności

Znany z Black Sabbath i obszernej twórczości solowej Książę Ciemności obchodzi dziś 70. urodziny. Z tej okazji przytoczyliśmy dla Was 10 ciekawostek z jego barwnego życia.

Ozzy Osbourne
foto: Amy Harris/Invision/AP/East News

Ozzy Osbourne urodził się 3 grudnia 1948 roku w Birmingham jako czwarte z sześciorga dzieci państwa Osbourne'ów. Naprawdę nazywa się John Michael Osbourne, jednak już w podstawówce nazywano go Ozzy. Pseudonim ten znalazł się na płytach, które rozeszły się łącznie w nakładzie ponad 100 mln egzemplarzy.

Kariera muzyka obfitowała w niezliczone ekscesy. Ich ilością mogą mu dorównać tylko najwięksi awanturnicy rocka, tacy jak Lemmy z Motorhead, Nikki Sixx z Motley Crue czy Iggy Pop. Poniżej 10 historii o Ozzym, których być może nie znaliście wcześniej.

1. Dziennik szaleńca z ADHD

Wokalista Black Sabbath od najmłodszych lat miał problemy ze skupieniem i zmuszaniem się do nauki. W znacznym stopniu odbiło się to na jego edukacji: nauczyciele nie traktowali go poważnie, zwłaszcza że wciąż wpadał na kolejne szalone pomysły. Jego ekscentryczne zachowanie brali za oznakę lenistwa, tymczasem problem okazał się po latach mieć podłoże medyczne.

Ozzy dopiero po trzydziestce został uświadomiony przez psychologa, że ma ADHD i dysleksję. W swojej biografii „Ja, Ozzy” przyznał, że przez wiele lat bardzo żałował, iż nie potrafi zanurzyć się w lekturze książki jak zwyczajny człowiek. Docenia jednak, że zaburzenia pobudzały jego kreatywność i być może gdyby nie one, nie osiągnąłby nigdy takiego sukcesu.

2. Sharon nie była pierwsza

Pierwszą żoną Ozzy'ego była Thelma Riley, którą poznał w nocnym klubie. Para pobrała się zaledwie po kilku miesiącach znajomości i równie szybko doczekała się dwojga dzieci: Jessiki i Louisa. Razem wychowywała również syna Thelmy z poprzedniego związku, którego muzyk później adoptował.

Dziś Ozzy bardzo się wstydzi tego, jak traktował Thelmę. Wokalista bił ją i zdradzał z każdą napotkaną groupie. Przez to, że chodził cały czas pijany, daleko mu też było do ideału ojca. W swojej książce napisał, że najchętniej cofnąłby czas, aby oszczędzić bólu pierwszej żonie i dzieciom. W filmie dokumentalnym „Boże błogosław Ozzy’ego Osbourne’a” przyznał, że nawet nie pamięta, kiedy się urodziły.

3. Nie byłoby Ozzy'ego bez Sharon...

O wiele lepiej powiodło mu się u boku kobiety, z którą dziś go wszyscy kojarzymy. Sharon Adler była w pobliżu Ozzy'ego jeszcze za czasów jego pierwszego małżeństwa - pracowała jako asystentka swojego ojca, który był menedżerem Black Sabbath. Kobieta doskonale sprawdziła się w analogicznej roli lata później, biorąc na swoje barki m.in. organizację festiwalu Ozzfest. Muzyk powtarza przy każdej okazji, że to dzięki niej w ogóle jeszcze żyje.

Para pobrała się 4 lipca 1982 roku. Ozzy specjalnie wybrał datę amerykańskiego Dnia niepodległości, by nie zapominać o rocznicach ślubu. Po sukcesie reality show „Rodzina Osbourne'ów” Sharon stała się regularnym gościem programów telewizyjnych. Zasiadała też w jury brytyjskiej wersji „The X Factor” oraz amerykańskiej edycji „Mam talent”.

4. ...a mimo to próbował ją zabić...

Do zdarzenia, którego Książę Ciemności wstydzi się najbardziej, doszło 2 września 1989 roku. Choć wokalista świętował wówczas sukces wydanego rok wcześniej albumu „No Rest for the Wicked”, jego życie osobiste osiągnęło zupełne dno, a i jego przygody z używkami przybierały coraz niebezpieczniejszy kierunek...

Sharon wspomina to wydarzenie następująco:

"

Przeczuwałam, że tego wieczoru coś się wydarzy. Ozzy położył się spać, a ja jeszcze czytałam na dole. Zszedł do mnie w samych gaciach, usiadł naprzeciwko mnie i powiedział: „Podjęliśmy decyzję”. Sarkastycznym tonem spytałam: „Taa? Jaką decyzję?”, na co on odpowiedział „Bardzo nam przykro, ale musimy umrzeć. Nie ma innego wyjścia”. "

Niestety, na pijackim gadaniu się nie skończyło - Ozzy chwilę potem rzucił się na żonę i zaczął ją dusić. Na szczęście bójka została przerwana, a muzyk został odwieziony na policję z zarzutami o usiłowanie morderstwa. Gdy obudził się następnego dnia w celi, nie pamiętał nic z wydarzeń poprzedniego wieczoru. Decyzją sądu para przystała na tymczasową separację, a wokalista udał się na odwyk.

5. ...i wydawało mu się też, że zabił pastora

Choć powyższa historia musiała być prawdziwym horrorem dla małżeństwa Osbourne'ów, w wielkiej księdze narkotykowych przygód Ozzy'ego zdecydowanie więcej miejsca zajmują historie humorystyczne. Do jednej z nich doszło, kiedy wokalistę Black Sabbath odwiedził pewien pastor...

Ozzy akurat przesiadywał w pubie z kolegami, a jego ówczesna żona, Thelma, najwyraźniej nie pamiętała, gdy ostrzegał ją, aby pod żadnym pozorem nie sięgała po pewną puszkę. Jednak kobieta koniecznie chciała czymś poczęstować pastora, a jedyne, co znalazła w kuchni oprócz pustych butelek, to nieciekawie wyglądające ciasto w zakazanym pojemniku.

Kiedy Ozzy wrócił do domu, pastor kończył już posiłek, wychwalając zdolności kulinarne pani domu. Gdy wstał pod wpływem delikatnej aluzji muzyka, momentalnie runął na ziemię. Okazało się, że zakazana puszka skrywała afgański hasz w ilości, która byłaby zdolna powalić słonia. Szczególnie że jedzenie haszu - w odróżnieniu od palenia - wpływa nie tylko na głowę, lecz na cały organizm.

Książę Ciemności odwiózł nieprzytomnego kleryka pod jego dom, przekonany, że właśnie go zabił. Przez następne dni słuch o pastorze zaginął, nie stawiał się też na mszy. Ozzy oczekiwał już tylko wizyty policji. Na szczęście któregoś dnia spotkał go w barze. Duchowny opowiadał, że po wizycie u Osbourne'ów miał straszną grypę, a w ramach gorączkowych omamów widział, jak na trawniku przy plebanii wylądowali Marsjanie, żeby zorganizować loterię fantową.

6. 144 skrzynki wina

Ozzy przyznaje, że nie lubi smaku wódki - pił ją w hurtowych ilościach tylko dla samego upijania się. Wydarzeniem, które odmieniło jego życie, była degustacja wina na świątecznych targach żywieniowych w okolicy Birmingham. Alkohol ten wydał mu się wymarzonym rozwiązaniem dla cywilizowanego obywatela, dlatego postanowił kupić kilka butelek.

Jednakże następnego dnia pod jego domem stanął cały tir wina. Jak wspomina muzyk, wyładowywanie skrzynek zajęło pół dnia i było ich tyle, że mógł nimi wypełnić wszystkie pokoje swojego domu w Bulrush Cottage aż po sam sufit.

Okazało się, że Ozzy zamiast 144 butelek, kupił 144 skrzynki.

7. Narkotykowy mutant

W 2010 roku Ozzy zainteresował się swoim stanem zdrowia. Zdecydował się na badania DNA, aby raz na zawsze rozstrzygnąć, jak to jest możliwe, że... w ogóle jeszcze jest w stanie chodzić.

"

Przy całym morzu wódki, którą wypiłem przez te wszystkie lata - że już nie wspomnę o kokainie, morfinie, środkach nasennych, syropach na kaszel, LSD, rohypnolu i co tam jest jeszcze - z punktu widzenia medycyny nie ma żadnego powodu, dzięki któremu powinienem jeszcze żyć. "

Wyniki badań faktycznie przyniosły ciekawe wnioski. Okazało się, że metabolizm Ozzy'ego działa trochę inaczej niż u przeciętnego człowieka - zwłaszcza w kwestii używek. Geny muzyka czynią go 6 razy bardziej podatnym na uzależnienie od alkoholu i kokainy. Lekarze stwierdzili, że nigdy wcześniej nie widzieli takich wariacji genu ADH4.

Czy to znaczy, że Ozzy jest nie do powalenia? Nie! Piętą achillesową Księcia Ciemności okazała się... kofeina.

8. Ozzy posiadał własną knajpę

Lokal nazywał się Ozzy’s Wine Bar i mieścił się w walijskim Newport. Muzyk kupił go w 1978 roku w prezencie dla swojej ówczesnej żony, Thelmy. Ozzy rzadko się w nim pojawiał, ale jego małżonka zajmowała się interesem, podczas gdy wokalista koncertował. Po dwóch latach bar został sprzedany, lecz nowy właściciel zachował jego szyld.

Ozzys_Winebar

Knajpę ostatecznie zamknięto w 2012 roku.

9. Książę Ciemności w komputerze i na konsoli

Ozzy pojawił się w grze „Brutal Legend” u boku Jacka Blacka, Roba Halforda czy Lemmy'ego z Motorhead. Wcielił się w postać Strażnika Metalu, u którego główny bohater kupował ulepszenia do swojego pojazdu i ekwipunku. Na ścieżce dźwiękowej tej iście heavymetalowej produkcji znalazły się również kawałki Black Sabbath: „Children of the Grave”, „Never Say Die” i „Symptom of the Universe” oraz z solowego repertuaru Ozzy'ego: „Believer”, „Diary of a Madman” i „Mr. Crowley”.

10. To jak naprawdę było z tym nietoperzem?

Jedna z najsłynniejszych legend nie tylko w życiorysie Ozzy'ego, lecz także szeroko rozumianej historii rocka, dotyczy pewnego nietoperza. Rzecz wydarzyła się w styczniu 1982 rok w Des Moines w stanie Iowa. Nie do końca trzeźwy wokalista był przekonany, że nietoperz, którego rzucił mu ktoś z publiki, to gumowa zabawka...

Doskonałym pomysłem wydało mu się więc odgryzienie mu głowy. Problem w tym, że nietoperz okazał się żywy - i zdołał się zemścić. Jak wspomina muzyk w książeczce z reedycji albumu „Diary of a Madman”, ssak zdążył jeszcze go ugryźć, przez co Ozzy musiał leczyć się na wściekliznę.

Mało? Sprawdźcie przygodę Ozzy'ego z nasikaniem na pomnik w Teksasie. Muzyk pojawił się również w naszym zestawieniu gwiazd rocka i metalu, które cudem uniknęły śmierci.

A jaka jest Wasza ulubiona historia o Ozzym?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Ozzy Osbourne