19.02.2016 16:57

70 lat temu urodził się Tony Iommi

Muzyk urodził się 19 lutego 1948 roku. W ramach urodzinowych życzeń przypominamy najważniejsze fakty z jego życia oraz zdradzamy kilka ciekawostek. Czego jeszcze nie wiecie o tej legendarnej postaci?

70 lat temu urodził się Tony Iommi
foto: face to face / Reporter / Reporter

Muzyk przyszedł na świat w Birmingham i był jedynakiem. W Birchfield Road School, gdzie również uczył się Ozzy Osbourne, mały Iommi miał nieprzyjemny wypadek, bowiem został popchnięty przez jednego z kolegów i rozciął sobie górną wargę. To spowodowało, że dzieci w szkole go przezywały, a sam gitarzysta stał się bardzo nieśmiały. W późniejszych latach zapuścił wąsy, by ukryć tę bliznę. Muzyk ćwiczył sztuki walki, by móc obronić się przed gangami, które grasowały po mieście i to zapewne z czasem dodało mu pewności siebie.

Pierwszym instrumentem Tony'ego wbrew pozorom nie była gitara:

"

W gruncie rzeczy, grałem wcześniej na akordeonie, tylko dlatego, że cała moja rodzina miała cholerne akordeony. Mój ojciec, wujkowie oraz kuzyni grali na nim, więc ja również miałem ten instrument. Chciałem mieć gitarę, ale... "

Już od najmłodszych lat artysta przejawiał zainteresowanie muzyką i chciał spróbować swoich sił jako perkusista, ale rodzicie nie pozwoliliby mu na to ze względu na mały dom, w którym nie było dużo miejsca. Jako nastolatek leworęczny Iommi chwycił za gitarę, gdy usłyszał lidera The Shadows, Hanka Marvina.

Posłuchajcie, jak prezentowała się wówczas ta kapela:

Niebezpieczny wypadek

Jako nastolatek Iommi pracował w fabryce, gdzie w skutek incydentu stracił czubki palców u prawej ręki. Muzyk sądził, że to będzie koniec jego przygody z gitarą, tak jak nie chciał nauczyć się grać jak praworęczni gitarzyści, co znacznie ułatwiłoby mu sprawę. Jednak jeden z przyjaciół opowiedział o gitarzyście Django Reinhardt, który stracił w wyniku wypadku czucie w dwóch palcach. Ten fakt podtrzymał Iommiego na duchu i zaczął on eksperymentować z cieńszymi strunami. W końcu postanowił zakładać plastikowe nakładki na palce.

Muzyk udzielał się w kilku kapelach, przy czym jedna z nich ewoluowała w 1968 roku do Polka Tulk, którego nazwę zmieniono we wrześniu tego samego roku na Earth. W składzie oprócz Tony'ego byli Terry Butler, Bill Ward i Ozzy. Wkrótce gitarzysta dołączył do Jethro Tull, ale przygoda z tą kapelą prędko się zakończyła, bo już po pierwszym koncercie wrócił do Earth. Zespół ponownie zmienił nazwę w 1969 roku na Black Sabbath inspirując się tytułem włoskiego horroru „I Tre Volti Della Paura” z 1963 roku.

Zobaczcie zwiastun tego filmu:

Ojciec heavy metalu

Mroczne teksty nawiązujące do okultyzmu, przy ciężko brzmiących aranżacjach, które zespół zaprezentował na swojej debiutanckiej płycie „Black Sabbath” początkowo nie przypadły do gustu krytykom. Mimo negatywnych opinii recenzentów, płyta osiągnęła 8. miejsce na liście sprzedaży w Wielkiej Brytanii. Już siedem miesięcy później formacja wydała kolejny album „Paranoid”.

Kolejne albumy formacji, jak „Master of Reality”, „Vol. 4” czy „Sabbath Bloody Sabbath” utwierdziły pozycję zespołu, a pochodzące z nich przeboje jak chociażby „Black Sabbath”, „Paranoid”, „N.I.B.”, „Iron Man”, „War Pigs”, „Children of the Grave” czy „Into the Void” stały jednymi z najbardziej rozpoznawalnych klasyków gatunku, które na stale wpisały się w historię mocnego grania.

Na przestrzeni kilkudziesięciu lat istnienia Black Sabbath Iommi jest jedynym członkiem zespołu, który cały czas był w szeregach kapeli.

Mistrz riffów

Muzyk zasłynął tworząc ciężkie brzmienie i dla wielu gitarzystów stał się wzorem do naśladowania. Było to poniekąd spowodowane tym, że przestroił swoją gitarę w dół, aby móc uwalniać napięcie w palcach.

W jednym z wywiadów zapytano gitarzystę Van Halen, który wybrał się we wspólną trasę koncertową z Black Sabbath trwającą osiem miesięcy w 1978 roku, jak ocenia Iommiego. Eddie Van Halen nie krępował się wyrazić swoje zafascynowanie muzykiem:

"

Dla mnie Tony jest mistrzem riffów, kocham to. Nie najeżdżam tutaj na Ozzy'ego, ale posłuchajcie „Into the Void”, ten riff jest niesamowity. To było coś zupełnie innego, niż kiedykolwiek słyszałem, tak cholernie ciężkie. Posłuchaj głównego motywu - uderza w ciebie jak mur. "

Tony Iommi wielokrotnie podkreślał, że gra tak, jak mu podpowiada serce, a na koncertach często improwizuje:

"

Dla mnie osobiście granie riffów i komponowanie wydobywa się z wnętrza. Nie mogę tworzyć tego, co ludzie chcieliby usłyszeć. Muszę czuć to i robić to w taki właśnie sposób. Tak samo jest z solówkami - muszę wykonywać je od serca. Nie gram solo nutka w nutkę tak jak jest zapisane. "

Posłuchajcie mistrza w akcji:

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Tony Iommi