04.01.2016 12:08

Anonymous z ostrzeżeniem dla wokalisty The Prodigy

Czarne chmury zebrały się nad Keithem Flintem. Dlaczego muzyk stał się celem internetowej organizacji?

Anonymous z ostrzeżeniem dla wokalisty The Prodigy
foto: kadr z wideo; Scootie, CC-BY-SA-2.0

Całe zamieszanie wokół muzyka powstało na początku 2016 roku. Anonimowy respondent wyznał, że Keith Flint zajmuje się polowaniem na lisy w Essex. Muzyk wciągnął się w to hobby zadając się z członkami lokalnego koła łowieckiego.

Artysta zainwestował w kilka koni przeznaczonych do polowań i trzyma je razem z tymi należącymi do najważniejszej postaci lokalnego koła łowieckiego, który mieszka niedaleko pubu Flinta. Jeszcze w 2005 roku polowanie na lisy w Wielkiej Brytanii zostało zakazane, w 2015 roku minister sportu Tracey Crouch twierdził, że należy to już do przeszłości. Jednak jak widać, nadal łowiectwo jest popularne.
 
Grupa Anonymous wyraziła swoje niezadowolenie spowodowane hobby muzyka. W krótkim filmie organizacja przedstawiła swoje stanowisko w tej sprawie:

"

Keith lubi torturować i zabijać zwierzęta. Co za ironia! Zabił on jelenia, teraz Anonymous politycznie zabije Keitha. "

Jak się okazało, grupa początkowo szanowała twórczość Flinta, jednak krwawe hobby muzyka spowodowało zmianę podejścia organizacji do wokalisty:

"

Przez te wszystkie lata The Prodigy tworzyło muzykę o buncie wobec establishmentu. Kiedyś respektowaliśmy ciebie, podziwialiśmy twoją sztukę, szaleństwo, twoją wizję i fryzurę. Teraz jednak Anonymous bierze cię na cel, bowiem przynosisz hańbę temu, co reprezentujemy. "

Organizacja sprzeciwia się zabijaniu dla zabawy i chce wpłynąć na zmianę stanowiska muzyka:

"

To nie groźba, chociaż wiemy, gdzie mieszkasz. Anonymous nie grozi, to jest ostrzeżenie. "

Mimo takiego zapewnienia, słowa organizacji brzmią groźnie:

"

Nadal masz szansę na zmianę Keith, jeden rok powinien wystarczyć. "

Obejrzyjcie całą wiadomość Anonymous skierowaną do muzyka:

Keith Flint postanowił skomentować całą sytuację i za pośrednictwem oficjalnego profilu The Prodigy na Facebooku napisał krótkie oświadczenie, w którym stwierdza, że nie ma sobie nic do zarzucenia:

"

W odniesieniu do całej historii, która się dzieje wokół mnie – tak, mieszkam w Essex i mam kilka koni. Wybrałem się na wycieczkę po lokalnej ścieżce polowań, to była tylko przejażdżka i żadne zwierzę nie zostało zabite. Moje sumienie jest czyste. "

Fani stoją murem za muzykiem. Czas pokaże, czy cała ta sytuacja wpłynie na karierę The Prodigy, którego ostatnim studyjnym krążkiem jest „The Day Is My Enemy”.

Nie jest to pierwszy taki przypadek, gdy Anonymous wkracza do świata muzyki, bowiem jeszcze w listopadzie 2015 roku organizacja poinformowała o możliwości ataku terrorystycznego ISIS w czasie koncertu Papa Roach i Five Finger Death Punch. W związku z tym kapele odwołały występ w Mediolanie, który miał się odbyć 22 listopada 2015 roku.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Prodigy