01.04.2019 16:22

Autor biografii Michaela Jacksona twierdzi, że ma dowody na niewinność muzyka

Mike Smallcombe, autor książki o Michaelu Jacksonie uważa, że ma dostęp do informacji, które udowadniają, że muzyk nie molestował bohaterów dokumentu "Leaving Neverland".

Michael Jackson
foto: kadr z wideo/Michael Jackson

Film "Leaving Neverland" budził kontrowersje jeszcze zanim doczekał się swojej premiery. Już zwiastun dokumentu HBO wywołał w komentujących wideo skrajne reakcje. Historia dwóch rzekomo molestowanych chłopców przez Michaela Jacksona podzieliła widzów. Część z nich wierzy, że Król Popu dopuścił się zarzucanych mu przestępstw, inni uważają, że dorośli dzisiaj mężczyźni szukają rozgłosu i łatwych pieniędzy, a plotki o Jacksonie to bzdury.

Michael Jackson
Michael Jackson
Przeczytaj także Czy Michael Jackson zostanie usunięty z Rock And Roll Hall Of Fame?

Biograf Michaela Jacksona twierdzi, że muzyk jest niewinny

Bez względu na to, która strona ma rację, na nowe fakty związane z Jacksonem zaczęły reagować także liczne media i instytucje. Radio BBC zadeklarowało, że nie będzie emitowało utworów Jacksona, a jedno z muzeów w Manchesterze usunęło pomnik muzyka ze swojej ekspozycji. Tym razem głos  w sprawie zabrał Mike Smallcombe, autor książki biograficznej o Michaelu Jacksonie "Making Michael". Mężczyzna odkrył w swoim archiwum, że posiada zeznania matki jednego z bohaterów filmu "Leaving Neverland", Robsona, które jest sprzeczne z jego zarzutami z filmu. Dziennikarz twierdzi również, że część oskarżeń Safechucka także nie pokrywa się z faktami.

W rozmowie z "Mirror", Smallcombe zaznaczył, że w filmie słyszymy iż nadużycia wobec Robsona ze strony Jacksona rozpoczęły się, kiedy rodzina chłopca udała się na wycieczkę do Wielkiego Kanionu, a dzieciak został z muzykiem sam na sam w Neverland. Z kolei w 1993 roku, matka Robsona zeznała w sądzie pod przysięgą, że chłopak również uczestniczył w wycieczce.

Z kolei Safechuck twierdził w swoim pozwie, że był wykorzystywany seksualnie w latach 1988-1992. Mężczyzna wyznał w filmie, że Michael Jackson dopuścił się przestępstw w pokoju na piętrze na dworcu kolejowym w Neverland.

Smallcombe zauważył, że zeznania Safechucka nie mogą być prawdziwe, ponieważ budowa dworca kolejowego Neverland rozpoczęła się dopiero w drugiej połowie 1993 roku i nie został on otwarty aż do 1994 roku. Dziennikarz podkreślił, jak istotne znaczenie mają dla sprawy odkryte przez niego fakty:

"

Są to dwie niezwykle ważne historie, które w szczegółowy sposób zostały udokumentowane lata temu. Zwłaszcza historia Wade'a Robsona. I chociaż nie wyklucza to kategorycznie, że Jackson nie molestował chłopców, to może dać wiele do myślenia. Co jeśli mężczyźni sfabrykowali także całą resztę historii? "

Zobacz też: >>Leaving Neverland: Gdzie i kiedy oglądać film?<<

Joanna Chojnacka
Tagi: Rock News Michael Jackson