02.06.2019 12:37

Billboard Slayera zaskarżony do Komisji Etyki Reklamy. Miał „profanować chrześcijaństwo” przed żłobkiem w Krakowie

Koncert Slayera w Gliwicach budzi ogromne emocje nie tylko u fanów metalu. Wątpliwości co do wspierania przez miasto mającego „propagować satanizm” występu wyraził jeden z radnych, skargę na billboard informujący o koncercie musiała rozpatrzyć Komisja Etyki Reklamy.

Slayer
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

Slayer wystąpi w Gliwicach już 4 czerwca 2019 roku. Grupę wspierać będzie polski Behemoth, miłośnicy cięższego grania mogą więc liczyć na porządne napie*dalanie.

Nie wszyscy gliwiczanie cieszą się z organizowania w ich mieście święta metalu. Radny PiS Gabriel Bodzioch dopytywał się w imieniu wzburzonych mieszkańców podczas sesji Komisji Edukacji, Kultury i Sportu, dlaczego Gliwice chcą być kojarzone z „propagowaniem satanizmu”

Slayer
Slayer
Przeczytaj także Slayer będzie promować satanizm na koncercie w Polsce? Tak twierdzi gliwicki radny

Jak się okazało, nawet reklamy zewnętrzne koncertu zespołu Slayer budzą sprzeciw wśród niektórych Polaków. Do Komisji Etyki Reklamy wpłynęła skarga, w której krakowiak przekonywał, że eksponowanie billboardu grupy przed żłobkiem może być „szkodliwe dla dziecka w stopniu o którym nie mamy pojęcia”.

Billboard Slayera przed żłobkiem „profanuje chrześcijaństwo”. Skarga do Komisji Etyki Reklamy

Komisja opublikowała treść skargi, którą otrzymała. Można nie niej przeczytać między innymi, jak skarżący postrzega zapowiedź koncertu Slayera (zachowaliśmy pisownię oryginału):

"

produkt: makabryczna czaszka ze scenami podobnymi do drogi krzyżowej Jezusa

opis reklamy: jest to olbrzymi billboard przy drodze, a równocześnie przy samym żłobku, jest na niej brzydka uszkodzona czaszka, przedstawiająca wyraz twarzy mordercy, zawierająca na sobie sceny z wizerunkami podobnymi do wizerunku Jezusa i drogi krzyżowej, poza tym czaszka na brodzie zawiera krzyż.

W tle widać kogoś z czapką biskupa, smutek, rozpacz i cierpienie. Poza tłem czaszki jeszcze występuje przygnębienie na tle plakatu (widać jakiś krzyż, szare kontury). "

Krakowianin szczególnie oburzony był faktem umieszczenia reklamy zewnętrznej koncertu Slayera przy siedzibie żłobka.

"

Treść skargi: Plakat ten przedstawia brzydotę, smutek, rozpacz, prawdopodobnie również profanację chrześcijaństwa (proszę przejrzeć załączone zdjęcia, oraz tekst napisany przy "opis reklamy").

Najgorsze jest to, że plakat jest przy samym żłobku, że nie da się odwieźć dziecka do żłobka nie przejeżdżając obok plakatu (nie ma innego wjazdu). Takie obrazy mogą być szkodliwe dla dziecka w stopniu o którym nie mamy pojęcia. "

slayer_ker_02

Skarżący wnosił o nakaz usunięcia szkodliwego w jego mniemaniu billboardu. Komisja Etyki Reklamy przyjrzała się dokładnie sprawie, przypominając, że zgodnie z obowiązującym prawem reklamy, które nie są bezpośrednio skierowane do dzieci, jednak dzieci są ich odbiorcami ze względu na formę oraz miejsce i sposób prezentowania reklam, muszą uwzględniać stopień ich rozwoju oraz nie mogą zagrażać ich fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu dalszemu rozwojowi.

Zobacz także: Kiss propaguje nazistowskie symbole? Plakaty promujące polski koncert nie spodobały się mieszkańcom 

W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele Live Nation, organizatora koncertu. W przedstawionym oświadczeniu przekonywali, że zarzuty skarżącego są bezpodstawne.

"

Przedmiotowy plakat zawiera informację o planowanym koncercie zespołu Slayer w Gliwicach. Wbrew twierdzeniom skargi, na plakacie nie widnieje żaden „wizerunek mordercy". Z kolei obrazy mające odniesienie do chrześcijaństwa (twarz Jezusa, sceny z Drogi Krzyżowej) są kompilacją (kolażem) okładek różnych płyt zespołu Slayer i nie mają na celu obrazy uczuć religijnych, profanacji chrześcijaństwa, czy wywołania negatywnych emocji u odbiorców. W szczególności twierdzenia autora skargi dotyczące wpływu plakatu na psychikę dzieci uczęszczających do sąsiedniego żłobka (do których plakat nie jest skierowany), traktujemy jako niepoparte żadną racjonalną argumentacją, domniemania i insynuacje. "

Live Nation dodało, że ta sama kreacja wykorzystywana jest na całości trasy koncertowej Slayera i organizatorzy polskiego występu nie mieli wpływu na to, jak ona wygląda. Zapewnili też, że billboard nie miał na celu wywołania obrazy uczuć religijnych i ma charakter czysto informacyjny.

Komisja Etyki Reklamy przychyliła się do stanowiska organizatora koncertu, oddalając skargę na reklamę Slayera. Zobowiązała jednak Live Nation do większej staranności przy dobieraniu lokalizacji billboardów.

Wybieracie się na Slayera?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele Slayer