26.01.2016 09:52

Black Sabbath chciał zagrać ostatni koncert z Billem Wardem?

Kolejna wymiana zdań między Billem Wardem a resztą składu Black Sabbath. O co tym razem kłócą się ojcowie heavy metalu?

Black Sabbath chciał zagrać ostatni koncert z Billem Wardem?
foto: Associated Press / Fotolink / East News

Czemu twórcy „Paranoid” nie grają ze swoim oryginalnym perkusistą? O tym już się nasłuchaliśmy. Ward przekonywał, że to kwestia pieniędzy i niekorzystnego kontraktu, jaki mu zaproponowano jeszcze przy okazji trasy z 2012 roku. Zespół odpowiadał, że chodzi wyłącznie o stan zdrowia jego byłego muzyka - ostatnio wersję tę potwierdził również Geezer Butler.

Ale przecież to już ostatnia szansa, „The End”, czy panowie nie mogliby się pogodzić choćby na sam koniec i pojawić się jeszcze na pożegnanie razem na scenie? Geezer Butler potwierdził, że był taki pomysł.

"

Wspominaliśmy Billowi o tym, ale on wcale nie chciał. Chciał zagrać całą trasę albo w ogóle. Bardzo chcieliśmy, żeby dołączył do nas na ostatnim koncercie w historii, ale nam odmówił. Rozumiem to, też nie chciałbym dołączać tylko na jeden występ. Wielka szkoda, ale tak już jest. "

Sprawę skomentował sam Ozzy Osbourne, potwierdzając słowa basisty. Jeśli tylko Bill Ward wyraziłby chęć, to muzycy chętnie z nim zagrają. Wokalista najchętniej by już jednak nie poruszał tematu perkusisty.

"

Za każdym razem, kiedy o nim wspominamy, on się na mnie wku*wia. A teraz jest między nami cisza, więc nie zmieniajmy tego. "

Wokalista jednak przeliczył się z tymi ostatnimi słowami. Błyskawicznie po publikacji słów Butlera na temat ewentualnego połączenia sił w trakcie ostatniego koncertu, perkusista opublikował na swoim Facebooku kolejne oświadczenie. Ward stwierdza w nim, że nigdy nie dostał takiej propozycji.

"

Kiedy potwierdzono trasę koncertową, mój menedżer skontaktował się z Black Sabbath w celu wybadania, czy zespół byłby zainteresowany moim udziałem w koncertach. Powiedziano nam, że nie ma takiego zainteresowania. I to była nasza ostatnia rozmowa na ten temat. "

Perkusista potwierdził też kolejny raz, że czuje się w pełni na siłach, by zagrać całą trasę i dlatego nie chciałby występować tylko na jednym koncercie. Muzyk mógłby się też pokazać większej liczbie fanów niż miałby okazję podczas jednego wieczoru.

Co ciekawe w zaistniałej sytuacji, Geezer Butler wyznał ostatnio, że mimo ciągłych konfliktów na tle zawodowym, wciąż dobrze dogaduje się z Wardem.

"

W zeszłym roku byliśmy razem na rozdaniu nagród. Dobrze się bawiliśmy, było dużo śmiechu. To nic osobistego, jak powiedziałby Bill, to tylko biznes. "

Czy muzycy dojdą jeszcze do porozumienia i zagrają razem w trakcie ostatniego koncertu? Na razie nic na to nie wskazuje, ale kto wie, jak dalej potoczy się ten spór.

Koncert życzeń

Tymczasem pożegnalna trasa Black Sabbath trwa w najlepsze, a zespół wprowadza kolejne modyfikacje do setlisty. Basista zespołu zapowiedział, że grupa porzuci część nowszych kompozycji na rzecz klasycznego materiału, którego domagają się fani.

"

Będziemy grali prawie cały album „Paranoid” z pominięciem „Planet Caravan”. On nie zdaje egzaminu na żywo, brzmiałby dziwnie w naszym secie. Sprawdza się na płycie, ale koncertowo nie daje rady. "

Jednym z utworów, do których na życzenie fanów wrócili muzycy, jest „After Forever” z płyty „Master of Reality”. Grupa nie wykonywała go na żywo od 2005 roku. Poniżej obejrzycie fragment koncertu z Chicago z 22 stycznia 2016 roku.

Sądzicie, że Black Sabbath dogada się jeszcze z Billem Wardem?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Black Sabbath